Subscribe to YoYoSims RSS
Witaj Pilocie! FSX, FS2004, Flight, Rise of Flight, Lock On, DCS, Condor, Take on Helicopters, IL-2...


Digital Combat Simulator

Flight Simulator oraz P3D

Seria IL-2

Take on Helicopters

Condor Soaring Simulator

Rise of Flight

Falcon Allied Force

Testy Sprzętu

Startujemy !

Historia

Reportaże

Prague-n-play 2014 IL-2 BoS

Śmiało przyklaskujemy każdej sytuacji, która promuje lotnictwo oraz symulatory. Niestety tego typu "imprez" nie ma zbyt wiele na świecie, a dostanie się na jakieś międzynarodowe targi graniczy wręcz z cudem. Tam jednak symulatory, które stanowią przecież pewnego rodzaju niszę na rynku, czasem (o ile są przedstawiane) giną pod natłokiem innych gier, niekiedy przecież dużo prostszych pod względem obsługi. Czy jest to zatem dobry moment na dotarcie do przyszłych użytkowników i przedstawienie swojego wyrobu? I tak i nie.

 

Można powiedzieć, że już sam lot (ATR 72-42) mógł być preludium, tego co zobaczy się za kabiną samolotów w IL-2 Sturmovik: Battle of Stalingrad. Biało, aż po horyzont, z tym, że to nie śnieg, a gęsto usiane chmury dawały efekt lotu nad ośnieżoną mapą rodem z Bitwy o Stalingrad. Dalej ekipa już w autobusie w oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków i tego co 1C Game Studios ma do pokazania.

Na plus na pewno waży duża ilość osób, które są w stanie przewinąć się przez takie międzynarodowe targi (np. E3), szerszy PR i zaistnienie na takiej imprezie, na minus - niestety to co było podane wyżej. Symulator, nawet najlepszy, może zniknąć pomiędzy kolejnymi odsłonami gier typu FPS, czy innymi tytułami bardziej przeznaczonymi ogólnie dla mas. Co jednak, jeśli byłoby to osobne, dedykowane spotkanie i prezentacja tytułu, która ma na celu wypromować i spopularyzować temat związany z symulatorem lotu? To już zupełnie inna "baja"... Z takim założeniem wyszły właśnie dwie firmy Cenega Publishing oraz 1C Game Studios organizując imprezę w Pradze pod tytułem Prague-n-play. Oczywiście, skoro mowa o firmie 1CGS, to już wiadomo o czym będzie mowa - głownie o ich obecnie "sztandarowym" tytule IL-2 Sturmovik "Battle of Stalingrad", ale nie tylko. Cenega będzie za to dystrybutorem tytułu, również w Polsce. Marketingowe koło zamachowe ze znanym u nas symulatorem pod nazwą IL-2 BoS rozkręca się coraz bardziej, ponieważ oficjalna premiera tytułu już we wrześniu. Czasu pozostało zatem niewiele, a wciąż przecież nie każdy wie co to za seria IL-2 Sturmovik.

 

Skoro na samym bilecie lotniczym było już, że 777 (Studios) jest OK, to znaczyć musiało, że zapowiada się naprawdę dobra konferencja ;) (OK777 to nr lotu). Na drugim zdjęciu - Tower Park Praha, czyli wieża telewizyjna obecnie przeznaczona także na centrum konferencji oraz czeskie "imprezownie".

Konferencja "Prague-n-play 2014" miała właśnie za zadanie to przybliżyć i spopularyzować ten temat w mediach związanych z grami, czy z lotnictwem. Zostały tutaj zaproszone osoby z różnych zakątków świata, by właśnie część autorów tytułu, mogła się wypowiedzieć na temat nadlatującego coraz szybciej Sturmovika, oraz odpowiedzieć na wszelkie nurtujące pytania związane z bliską premierą IL-2 BoS, ale też nie tylko. Nie zabrakło tutaj prezentacji i informacji na temat innego symulatora opracowywanego obecnie przez 1CGS - "Ilya Muromets", który ma głębokie korzenie pochodzące z Rise of Flight. Ponieważ też mieliśmy okazję uczestniczyć w tym przedsięwzięciu organizowanym przez 1CGS oraz Cenegę pokrótce opiszę, co tutaj miało miejsce.

 

W oczekiwaniu na wejście Prague-n-play. Impreza miała już kilka razy miejsce, ale nie było to co roku. Polska ekipa na pierwszym planie.

Warto także zauważyć, że tego typu "imprezy" związane z promowaniem symulatorów lotu są organizowane bardzo rzadko, albo i wcale. Może jedynym ewenementem jest cały Gaijin z niebotycznie wilekim budżetm na War Thunder, ale to także inny tytuł, bardziej podchodzący pod nazwę "Arcade sim", niż pod rasowy symulator, a i tak chłopaki ostatnio przerzucili się już z tego co słychać prawie całkowicie na czołgi. Pokuszenie się zatem o pokazanie symulatora mogło być zatem nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że niekoniecznie większość osób stanowić tutaj miały osoby z "branży", a raczej z ogólnych mediów związanych z grami, komputerami oraz lotnictwem.

1CGS, firma wywodząca się ze słynnego w świecie symulacji 1C odpowiedzialnego za poprzednie częsci IL-2 oraz 777 Studios, odpowiedzialnego za Rise of Flight. Ten fotel czeka na Ciebie - graczu! Zapraszamy.

Cel jeden - przybliżyć temat związany z IlyaM oraz IL-2 BoS, tak, by docelowo symulatorami zainteresowała się większa rzesza osób. Dlatego też 1CGS oraz Cenega wyszły ze swoich siedzib i ruszyły szeroko w "miasto" by promować tytuły i oczywiście zachęcać nowych użytkowników do tego typu edukacyjnej rozrywki, na stałe powiązanej z olbrzymim kawałkiem historii na świecie. Symulatory bowiem to nie tylko gra symulacyjna, to olbrzymia baza wiedzy, to całe, historyczne teatry działań, to olbrzymia masa detali, które muszą być wiernie odwzorowane, tak by ta osoba uznająca się za "hardcore simmer" oraz ten tak zwany "noob" odnalazły się w świecie stworzonym przez autorów, a także wirtualnie cofnęły się w czasie i poznały pewną nawiązkę tego - jak to było kiedyś (w przypadku np. symulatorów z historycznymi maszynami i konfliktami).

 

Witamy na Prague-n-play 2014, w świecie symulacji! Przedmowę zaczął Anatoly Subbotin z PR & Marketing 1CGS.

Oczywiście, symulatory to także olbrzymi środek poznawczy związany z techniką, zarządzaniem silnikiem, fizyką i dynamiką lotu. To umiejętność interpretacji wielu przyrządów, wreszcie znajomość uzbrojenia, taktyki walki, niesamowite emocje online, czy też w single player w kampanii dla jednego gracza. Światek ten jest jednak na pewien sposób zamknięty, ponieważ ten "lepszy" symulator nie oferuje tylko latania za pomocą myszki i strzelania nie do wirtualnego wroga, a do graficznego punktu, który pokazuje nam dokładnie, z jakim wyprzedzeniem należy wycelować + masa ikon do tego. No dobra, można też powiedzieć, że każdy kiedyś tak zaczynał i spotykał się zapewne i z takimi tytułami. IL-2 BoS i IlyaM to jednak krok dalej. W dużej mierze fani symulatorów charakteryzują się miłością do lotnictwa, techniki czy wojskowości. Potem biorą się za symulatory. Może jednak być także i tak, że ktoś kto zobaczy symulator, co tu można i jak to wygląda zainteresuje się tematem i z czasem narodzi się zainteresowanie wirtualnym lataniem podszytym także wiedzą. Tegoroczny Prague-n-play to taka impreza, która miała przybliżyć taki właśnie temat, tej drugiej części osób. Osób, które miejmy nadzieję przez przedstawione prezentacje i namacalną zabawę w latanie na PC, zobaczyły że też tak można i pod chęcią sprawdzenia się chwyciły i dalej będą chwytać za ten typ rozrywki. Dla nas, fanów symulacji, jest to bardzo ważne. Dlaczego? Dlatego, że więcej fanów oznacza więcej dochodu dla firmy produkującej symulatory, a co za tym idzie więcej inwestycji na nowe, kolejne i jeszcze lepsze symulatory lotu na PC.

 

 

"Game by gamers for gamers". To co oferuje 1CGS to nie gra na tablet i smartfon przekonywał ekspresyjnie Albert Zhiltsov, główny producent tytułu, to Gra + Historia.

Konferencja Prague-n-play 2014 składał się z dwóch części. Pierwszą poprowadził Anatoly Subbotin oraz Albert Zhiltsov. Mieliśmy tutaj prezentacje związane z tytułami IL-2 Sturmovik: Battle of Stalingrad oraz Ilya Muromets. Chłopaki opisali czemu w ogóle symulatory oraz skąd taki pomysł na takie tytuły. Co to w ogóle znaczy symulator lotu, że to nie tylko gra, ale historyczno, dokumentalna przygoda w latanie dostępna na komputery osobiste. Potwierdzono także daty wydania obu tytułów. IL-2 BoS we wrześniu, a IlyaM do końca roku 2014 (tutaj dostęp do otwartej, płatnej bety ruszy już w sierpniu). Panowie także opisali funkcje symulatorów, pokazali opcje wyborów, ustawień, słowem omówienie znanego nam menu (dla tych, którzy posiadają np. Early Access do IL-2 BoS) oraz w krótkim streszczeniu jak wygląda rozgrywka. Co do tytułu IlyaM, gdzie przyjdzie nam latać na bombowcu S-22 "Muromets" zaprojektowanego przez Igora Sikorskiego, samolotu o wyglądzie tramwaju, już było widać, że ten tytuł całymi garściami czerpie z doświadczenia pochodzącego z Rise of Flight, tytułu, od którego 777 Studios (a wcześniej neoqb) zaczęło i zawojowało rynek w zakresie symulatorów z I Wojny Światowej. O tym nieco dalej.

 

Kadry z najnowszego trailera do IL-2 BoS, cały film za to na dole.

Wracając do IL-2 BoS, właściwie chyba każdy fan serii IL-2 wie co to za tytuł i wie jaki to rodzaj latania oraz jaki to teatr działania. Dla ew. innych osób możemy polecić przybliżenie tego tytułu w całkowicie odrębnej recenzji, która znajduje się w naszym serwisie w dziale z IL-2, a link bezpośredni do tekstu "IL-2 Battle of Stalingrad Early Access" znajduje się TUTAJ. Oczywiście, od czasu napisania samej wspomnianej recenzji wczesnej alfy (stan ukończenia 32%), a także potem bety nieco się zmieniło, ale to bardziej dotyczy samej zawartości w maszynach (doszły kolejne samoloty), większa mapa, doszła opcja Quick Mission, usprawniono tytuł wydajnościowo i graficznie - to dalej ten sam IL-2 Sturmovik: Battle of Stalingrad.

 

W rozmowie z Albertem, a także z Murometsem w tle. Na konferencji także zaprezentowano nowy trailer z IL-2 Battle of Stalingrad.

Na tę chwilę (jak i na chwilę prezentacji w Pradze) znacznik progresu na stronie głównej po uruchomieniu symulatora skoczył do poziomu 60%. Brakujące 40% zatem musi dojść do września 2014. Oj, czasu mało! A na pewno trzeba przyjrzeć się jeszcze modelom (dalej nie wszystkie wskaźniki działają w kabinach), tu i ówdzie modelu lotu (FM) do ostatniej polerki, wrzucić całą kampanię, wydać jeszcze model bombowca He-111 (w ostatni piątek, już po Prague-n-play 2014 pojawił się FW-190 A-3 w tytule w wersji Beta), do tego także trzeba usprawnić tryb multiplayer oraz dać możliwość stawiania serwerów przez użytkowników. Tempo może być zawrotne, no chyba, że jest to, o czym mówiono, że wersja Early Access, to okrojona wersja deweloperska tytułu, a w tej oryginalnej poziom zaawansowania jest znacznie, znacznie wyższy. Trochę szkoda, że na prezentacji w Prague-n-play nie pokazano właśnie tej szerszej wersji, by uprzedzić pytania, a także pokazać, gdzie obecnie autorzy się znajdują oraz jak wyglądają cechy tytułu, które jeszcze nie są oficjalnie dostępne w programie wczesnego dostępu dla zwykłych użytkowników i posiadaczy płatnej open bety. To co pokazano, to dokładnie wersja, w którą każdy może się zaopatrzyć poprzez sklep online z IL-2 BoS.

 

 

 

Ręce na pokład! Kryć się, La-5 Leci! Teraz czas sprawdzić się w boju. Josiv nie odstępował joysticka!

Druga część Prague-n-play 2014 odbyła się już w bardziej lotniczych klimatach. Przede wszystkim był to czwarty poziom Wieży Telewizyjnej Žižkov, a dokładnie na wysokości 93 metry nad gruntem, skąd roztaczała się rewelacyjna panorama na całą historyczną czeską Pragę, pokazująca - notabene - widok jak z kabiny nisko lecącego myśliwca. Tutaj 1CGS prawie całe piętro zaopatrzył w sprzęt do wirtualnego latania i tutaj każda z osób mogła przekonać się na własnej skórze jak może sobie poradzić z lataniem na niebie nad Stalingradem, a także spróbować swoich sił z latającym tramwajem, czyli z symulatorem IlyaM. Jeśli chodzi o BoS, to była to aktualna wersja jaką użytkownicy Early Access mają u siebie w domach, więc jak na 24.07 to nie było nawet Foki 190. Dla wielu osób, jednak to nie stanowiło różnicy, bowiem był to ich pierwszy kontakt z IL-2 BoS, a często także w ogóle z symulatorami lotu na PC. Miło było widzieć pozytywne zaskoczenie, a także, chęć dowiedzenia się dlaczego jest tak, a nie inaczej, albo dlaczego np. właśnie ktoś zatarł silnik, albo nie może dogonić przeciwnika. Obsługą zajmowało się tutaj dwóch dodatkowych i oficjalnych beta testerów, a nad wszystkim czuwał Andrey Shumakov z 1CGS odpowiedzialny właśnie za prowadzenie części "community" dla całego IL-2 BoS oraz IlyaM. Co prawda nie było prezentacji działania IL-2 BoS z Trackiem IR oraz nieco lepszym sprzętem (np. osobną przepustnicą i orczykiem), ale i tak było tutaj widać dużo frajdy i zaskoczenia wśród wielu osób biorących udział w tej konferencji. O samych wrażeniach nie ma tutaj co pisać, ponieważ zostało to już zawarte w recenzji z Early Access w naszym serwisie na temat tego tytułu.

 

YoYo przy BoS'ie oraz kolejka do "wodopoju". Kofola lała się strumieniem ;).

Nowością za to na pewno było pokazanie, w sumie po raz pierwszy szerszej publice, kolejnego tytułu nad którym 1CGS pracuje, a przenoszącym nas do roku 1916. "Ilya Muromets" samym tytułem nieco nawiązuje do serii IL-2, ponieważ to także znany samolot, a wcale to nie oznacza, że w tym tytule polatamy tylko na tym bombowcu zza wschodniej granicy. Na swój użytek dostaniemy nieco sprzętu i innego, myśliwce walczące w tym okresie i biorące udział na froncie wschodnim. Z tego co było widać na pokazie maszyn (flyable) w tytule z okresu I Wojny Światowej będzie 10.

 

Albert Zhiltsov udzielający wywiady, a także kolega z benchmark.pl próbujący okiełznać bombowiec Sikorski S-22.

Będą to francuskie Nieuporty 11 i 17 C1 oraz Spady 7.C1 ze 150 i 180 konnym silnikiem, niemiecki Albatrosy D.II, D.IIlt i D.III, Roland C.IIa oraz DFW C.V. Oczywiście także tytułowy Muromets, jako Sikorsky S-22. Dostaniemy także całkowicie nową mapę z częścią frontu wschodniego w obszarze Ternopol-Chernovtsy-Stanislav. Oczywiście pierwsze pytania dotyczyły po co w ogóle ten tytuł? Tłumaczenia pozostały podobne, czyli chodzi o implementację po prostu nowej obsługi, której nie da się ponoć wstawić do RoF'a. Chodzi o różnie przyjętą obsługę symulatora "myszką" (sterowanie powierzchniami sterowalnymi), a nie jak niektórzy sądzili o klikalne kokpity (za pomocą myszki). Przekonać się o tym będzie można bardzo szybko, bo już z początkiem sierpnia IlaM będzie mógł zagościć na własnych PC jako produkt w fazie (płatnej) otwartej bety. Należy jednak zwrócić uwagę, że prezentowany symulator wydawał się właściwie na ukończony, poza oczywiście kampanią. Są to więc ostatnie szlify, no chyba, że 1CGS chce nas jeszcze czymś tutaj zaskoczyć, bo pytań o IlyaM wciąż jest sporo, dlaczego postanowiono zrobić osobny tytuł o bardzo niszowym obszarze działań i właściwie słynnym z samej konstrukcji bombowcu, bez większych sukcesów w boju i większej liczbie wyprodukowanych samolotów.

 

 

Powyżej zdjęcia wykonane z IlyaM. fani RoF'a będą się czuli jak w domu.

Być może nie bez znaczenia jest tutaj kooperacja z Rosyjskim Instytutem Historii, który także promuje IlyaM. Wracając do samego symulatora - wygląda tak samo jak Rise of Flight, a pomimo, że to inny rodzaj mapy, to tutaj jest dokładnie tak samo jak na mapie francuskiej, te same barwy, tekstury, drzewostan itp. Nieco różni się po prostu samo menu, w którym mamy nieco więcej niebieskich odcieni i właściwie to wszystko. Schemat zarządzania z poziomu menu, model sterowania i lotu, ustawienia, QMB, zakładka z kampanią itd. wyglądają na żywcem przeniesione z RoF. Z osobistego pkt. widzenia żałuję, że nie jest to po prostu addon do RoF'a z nową mapą i nowym modelem rosyjskiego bombowca + ciekawa kampania. Tylko, że to co piszę, może się jeszcze okazać, że to jedynie start do czegoś większego albo innego, czemu bowiem datuje się wydanie IlyaM na koniec roku, skoro tytuł jest już "prawie" gotowy i bardzo bazuje na RoF'ie? Może tutaj jeszcze coś będzie dodane, czego nie ma na tę chwilę (ps. myszką na pokazie nie sterowaliśmy, na szczęście na "kazano" nam kalać tak zacnych maszyn z IWŚ takim sterowaniem).

 

QMB w IlyaM oraz testy "tramwaju" :). Odnotowano - kanarów brak.

Jedną z ciekawszych prezentacji na konferencji była możliwość przetestowania Oculus'a w IL-2 Sturmovik Battle of Stalingrad. Autorzy mówili, że jest to wersja deweloperska coś między v.1, a v.2. Na tę chwilę BoS oficjalnie nie wspiera Oculus, lecz z czasem będzie to zaadoptowane, chociaż jak sami mówią, ciśnienia tu nie mają żadnego i czekają po prostu na dalszy rozwój wypadków. Dla osób, które nie wiedzą co to Oculus (a są takie?), to w skrócie jest to urządzenie (projekt wciąż w opracowywaniu i ulepszaniu), które bezpośrednio oddaje obraz widziany oczami naszego bohatera w grze czy symulatorze na dedykowane urządzenie zakładane na głowę. Przypomina to nieco większe gogle, lub maskę płetwonurka :). Ponadto ruchy naszej głowy zostaną odwzorowane w wirtualnej rzeczywistości, a obraz jaki będziemy mieli przed nosem będzie obrazem trójmiarowym. Wydaje się rzeczą świetną.

 

Zabawa z Oculusem.

Wydaje... Osoby, które mają Track IR (zwłaszcza z 6DOF - czyli z pełnym przestrzennym zakresem) i z nim latają, wg mnie mogą jeszcze spać spokojnie i nie napalać się na Oculusa w symulacji na PC, przynajmniej w tym wydaniu. Tu potwierdza się, dlaczego Team 1CGS podchodzi do tego tematu dość wstrzemięźliwie pomimo, że na ich forum, jest sporo osób wręcz piszczących jak koty w rui o takie wsparcie. Sam bym chyba podszedł do tematu podobnie - albo coś będzie spełniać moje oczekiwania pod względem jakości i to wspieram, albo jeśli nie spełnia - nie promuję tego, by nie obniżyć ogólnych wrażeń z rozgrywki swojego produktu.

 

Zak ustawiający BoS pod Oculus. Jak widać na tym etapie na monitorze nie ma odwzorowania tego co widzi użytkownik, brak charakterystycznie podzielonego na dwie części ekranu. FPS'y były tu za to okej.

Sam pomysł z Oculusem w symulatorach jest rewelacyjny i idea bardzo słuszna i zacna, ale jeszcze nieco musi wody w rzekach i butelkach upłynąć by był to produkt, którym warto się zainteresować i zapomnieć o monitorach i Trackach IR. Przede wszystkim na minus zasługuje na tę chwile rozdzielczość. Niestety widać, że jest ona po prostu słaba. Nie da rady nawet przeczytać wyświetlanych tekstów, nie mówiąc już o wskaźnikach na desce przyrządów w kabinie. Kolejnym elementem jest brak wsparcia 6DOF. Nie da rady tutaj zatem zoomować, przesuwać się do tyłu, czy też na boki, by zobaczyć co znajduje się za okratowaniem kabiny w naszym samolocie podczas lotu (czyli jak za dawnych czasów Track IR 3). Kolejny minus to jednak pewne smużenie ekranu, albo może lepiej powiedzieć opóźnienie. O ile to w symulatorach cywilnych jest do zaakceptowania, o tyle np. w takim IL-2 Battle of Stalingrad, podczas szybkiej walki kołowej gdzie musimy omiatać wzrokiem wszystko co się dzieje wokół nas poza kabiną na tę chwilę nie zda po prostu egzaminu. Kolejnym minusem jest fakt, że musimy się bardzo wychylać by osiągnąć zamierzony efekt.

 

Właśnie tak, jak to wykonuje Josiv - oglada się na swoją "6" z Oculusem. Na drugim zdjęciu spojrzenie na 10'tą. Urządzenie będzie wymagać sporej gimnastyki przy lataniu.

Jest to zrozumiałe, ale przy obecnej wersji wychylenie jest odwzorowane 1:1. Musimy czyli np. prawie całkowicie się odwrócić, by zobaczyć swoją "6". Nie da się tutaj softowo ustawić inne proporcje i znów np. podczas walki online to strata kolejnych cennych sekund. Ogranicza nas w tym wszystkim także nasza szyja, czyli np. nie spojrzymy idealnie do góry, co nad nami leci, chyba, że znów się wychylimy całym ciałem (ale jak mamy oparcie na fotelu, które jest wysokie będzie ciężko). Ogólnie przy tym wszystkim osoba, która używa Track IR z 6DOF ma już na starcie +50% więcej szans na wszystko, zwłaszcza, jeśli softowo sobie ustawiła TiR'a na jakiś szybki profil. Jest tutaj także coś takiego, co może trudno sprecyzować, ale osobiście czułem się, jakbym zasiadł w miniaturce samolotu. Pomimo tego, że ekran wypełnia nam te wirtualne okulary, sam miałem wrażenie, że ta cała kabina i obszar wokół mnie jest jakiś mały, jakbym patrzył na małe monitorki. Z prezentowanym Oculusem miały także problem osoby z okularami. Część je zdejmowała do testu, jak ktoś miał mniejsze to gogle zakładał na nie, ale po jakimś czasie podobno okulary stawały się zaparowane. Sama idea jest słuszna, efekt wrażenia 3D jest świetny i na pewno także tutaj czuć przestrzenność kabiny, a także ładnie odseparowują się od nas widoki za wiatrochronem. Niemniej jednak to wciąż za mało by uznać Oculus za kolejny krok po Track IR 6DOF na tę chwilę i już węszyć gdzie go kupować tupiąc w miejscu ze zniecierpliwienia nogami. Odczekać, wypić kawę, poczytać spokojnie gazetę, polatać, postrzelać i zobaczyć po prostu co przyniesie przyszłość - taka moja rada.

 

Imprezie przyświecało trafne hasło 'Hardcore with Passion".

Co dalej po IL-2 BoS i IlyaM? Tutaj autorzy nabierali wodę w usta. Owszem, wynika, że plany są. Możliwe, że do BoS nowe maszyny na zasadzie addonów, z czasem nowe mapy, a w tym całe teatry działań. Może Korea, Kubań, Bitwa o Anglię. Czas pokaże. Na razie na pewno bardzo ciekawi są jak BoS będzie się sprzedawał po premierze oraz ilu także przybędzie nowych miłośników symulatorów i lotnictwa. Od tego wszystkiego będzie zależało przecież co dalej. Należy tylko pamiętać, że Team z 777 Studios bardzo dbał o swoje community i rozwój Rise of Flight, stale go łatając i dbając o renomę oraz realizując sugestie użytkowników przez wiele lat. To Team, który bardzo szanuje graczy i wdaje się z nimi w konstruktywną polemikę, co widać też było na konferencji. Chłopaki z 1CGS nie stronili od pomocy, a że niektóre z osób zna się także z ich Forum osobiście, to było miło tym bardziej. Z planów może warto wspomnieć, że padło zdanie dotyczące planów związanych z Rise of Flight II, na którego jest szansa w 2015 roku. Temat I WŚ jak widać jest tutaj konikiem, ale to jeszcze trzeba poczekać na jakieś oficjalne info czy faktycznie do tego dojdzie. Na tapecie obecnie jest przecież wydanie lada chwila IL-2 Sturmovik: Battle of Stalingrad, a także Ilya Muromets. Oczywiście, życzymy jak największego sukcesu nowej serii symulacji od 1CGS, ponieważ dzięki temu będą powstawały kolejne tytuły związane z lotnictwem bojowym na PC. Konferencja okazała się bardzo udanym projektem związanym z popularyzacją symulatorów i oby takich spotkań było jak najwięcej! Olbrzymie podziękowania dla 1CGS oraz Cenega Poland!

27.07.14, Pozdrawiam, YoYo

Najnowszy trailer do IL-2 Battle of Stalingrad:

Zapraszamy również na strony:

www.cenega.pl

www.il2sturmovik.com

 

 

W Pradze znajduje się także pokaźne muzem lotnictwa "Letecké muzeum Kbely". Bedąc tam warto je zobaczyć, ponieważ znajduje się tutaj dość sporo sprzętu, którego np. w polskich muzeach nie zobaczymy, zarówno z czasów II Wojny Światowej, wcześniejszych konstrukcji aż po nowocześniejsze jety. Co ciekawe w muzemu także znaleźć można jeden z pierwszych poważniejszych symulatorów. Link D.2 Trainer pochodzi z USA z 1934 roku, oprócz tego dużo elementów z różnych konstrukcji z czasów IIWŚ. W Czechach przecież znajdowały się w tym czasie niemieckie fabryki zbrojeniowe.

Tags: 
Firma: 
Software: 
sob., 26/07/2014 - 23:42 -- YoYo

aerosoft.jpg capitan_sim.jpg  pilots.jpg

   

Partnerzy serwisu