|
PODSTAWY
Ogólnie
rzecz ujmując osoby, które widzą o co
biega w lataniu mogą sobie ten dział
spokojnie darować już na starcie. Nie
zapominamy jednak i o żółtodziobach,
którzy mają po raz pierwszy styczność
z płatowcem poprzez symulator. Tutaj właśnie
znajdą odpowiedź na najbardziej
podstawowe zagadnienia. Tekst powstał
na bazie Sturmovika, jednak tyczy się właściwie
wszystkich symulatorów, które w jakiś
sposób pretendują do nazw
"symulator lotniczy".
Ster
kierunku:
Zaczniemy
od steru kierunku, który jest
najbardziej podstawowym sterem podczas
manewrów na ziemi oraz nieocenionym
pomocnikiem w walkach powietrznych,
podczas których potrafi powstrzymać
samolot od przepadnięcia w trakcie
ekstremalnych manewrów. Pozwala on także
na wygodne poprawki podczas strzelania,
startu i ostatniej fazy lądowania. Ogólnie
w trakcie lotu jest jednak zdominowany
przez pozostałe stery.
Działanie
steru kierunku jest oparte o zmianę
geometrii statecznika pionowego oraz
zintegrowanego z nim kółka ogonowego.
Podczas manewrów na powierzchni ziemi
warto sposiłkować się hamulcami, które
zapobiegną przewróceniu się samolotu
na boczek. Nie wskazane jest również
przesadzanie z gazem, które może nas
doprowadzić do odjęcia skrzydełek równie
łatwo jak pokpienie hamulców.

Ster
wysokości:
Ster
wysokości - jak sama nazwa wskazuje -
nie działa przed wprowadzeniem samolotu
w stan posiadania tej ostatniej. Jego
działanie staje się dla nas ważne po
osiągnięciu prędkości pozwalającej
na oderwanie się od ziemi. Obok lotek
jest to najbardziej podstawowe narzędzie
w kontrolowaniu samolotu. Powołując się
na jednego z doświadczonych kolegów
sprowadzę działanie tego steru do
trzech podstawowych uwag:
- Przy wychyleniu powierzchni
statecznika do góry domki i drzewka z
oknem maleją.
- Przy wychyleniu w dół - domki i
drzewka stają się większe.
- Przy przesadnym wychyleniu steru w góre
domki najpierw maleją a później rosną
i dobrze jest jeśli zdążymy wysiąść
zanim urosną całkiem.


Lotki:
Obok
steru kierunku - najpotrzebniejsze spośród
narzędzi pozwalających wybronić się
przed dominacją przyciągania
ziemskiego. Lotki pozwalają sterować
samolotem w płaszczyźnie poprzecznej i
są sprzętem do tego stopnia
elementarnym, że utrata kontroli nad
nimi, która zdarza się w walce jest równie
bolesna co utrala obu nóg i tego co
mamy pomiędzy nimi.

Dlaczego
samolot lata?
Zanim
przejdziemy do pierwszych lotów pozwolę
sobie na krótką charakterystyke
zjawisk, dzięki którym się lata. Należy
w uproszczeniu przyjąć, że lot
sporego kawałka żelastwa nie jest
zjawiskiem do końca naturalnym i jego
istota leży w utrzymaniu równowagi
pomiędzy czterema składowymi siłami
działającymi na samolot. Utrzymanie tych sił w zadowalającym
przedziale zapewni nam okazję do
podziwiania zapierających dech w
piersiach krajobrazów, ale warto pamiętać,
że możemy dzięki swojej niefrasobliwości
bez kłopotu rzeczoną równowagę zakłócić
i zaobserwować za oknem szybko obracający
się widok. Jeśli tak się stanie - to
jawna oznaka że nie jest dobrze.
Siłą
która pozostaje zawsze niezmienna jest
siła grawitacji. Aby zacząć lecieć
należy dostarczyć samolotowi tyle ciągu,
aby przezwyciężył on siłę oporu i
dostarczył płatowcowi prędkości umożliwiającej
powstanie siły nośnej. Siła nośna
jest uzależniona od prędkości
powietrza opływającego profil skrzydła.
W przypadku samolotów z okresu 2 wojny
światowej, a więc używanych m.in. w
Sturmoviku, można w uproszczeniu przyjąć,
że im prędkość ta jest większa tym
dla nas lepiej.
Powstanie
siły nośnej na powierzchni skrzydła
wynika ze specyfiki jego kształtu.
Wierzchnia część płata jest wypukła,
co sprawia że opływające go powietrze
ma do pokonania dłuższą drogę nad płatem,
niż pod nim. Wynikiem takiego kształtu
jest powstanie podciśnienia na
grzbiecie płata, a jego wartość jest
proporcjonalna do prędkości opływu.

W
praktyce wszystkie te suche regułki
oznaczają jedno - lot samolotem jest
czymś co można porównać do chodzenia
po linie - póki zachowujemy równowagę
- nic nam nie grozi. Myślę, że
opisane powyżej pierdoły dadzą wam się
poznać bliżej przy pierwszych
startach, podczas których może się
okazać, iż nie udało Wam się zrównoważyć
oporu z ciągiem. Będzie trzeba
startowanie powtórzyć i powiedzieć
"chwała bozi, że to tylko
symulator".
Wiem,
że to wszystko nudne, ale piszę to
dlatego, aby zachęcić stawiających
pierwsze kroki w Sturmoviku do przyjęcia
jedynego słusznego założenia, które
stanowić będzie dla Was podstawę
wszelkich sturmovikowych poczynań :
waszym głównym zadaniem w tej grze nie
jest strzelanie, bombardowanie i sianie
powietrznego terroru. Jest nim
utrzymanie energii. Póki będziecie ją
mieli - możecie robić to co wymieniłem
powyżej :)
Przeciążenia
("G"):
W
trakcie pierwszych lotów zetkniecie się
bankowo z pometylową przypadłością
zanikania wizji. Zapewne nie ma wśród
czytających te banialuki takiego gościa,
który nie wie skąd się to bierze. Ale
gdybym tego nie napisał - nie mógłbym
później chełpić się chociaż
powierzchownym wyczerpaniem
tematu.
Najlepszym
przykładem na powstawanie przeciążenia
dodatniego jest wyjście z nurkowania,
lub gwałtowne rozpoczęcie wznoszenia
przy sporej prędkości. Występuje
wtedy znane wszystkim doskonale zjawisko
ciemnienia w oczkach - takie same jakie
macie okazję przerabiać po imprezach,
które później określacie mianem
"naprawdę dobrych imprez".
Niestety sturmovik jest prymitywnym
programem i nie potrafi zasymulować
tego, co dzieje się wówczas w główce
pilota, a z moich doświadczeń wynika,
że dzieje się właśnie tak, jak po
tych "dobrych imprezach" :) W
praktyce wspomniane metylowe
zaciemnienie przeszkadza nam często
podziwiać manewry przeciwników oraz
zbliżającą się szybko trawę - należy
dozować je rozsądnie.
Przeciążenie
ujemne jest oczywiście odwrotnością
opisanego powyżej zjawiska. Powstająca
siła próbuje wyjąć nas z kabiny, a
wszystkie nieumocowane przedmioty
idiotycznie spadają do góry. Pipcy się
od niego w główce dużo mniej
przyjemnie niż od dodatniego, a z całego
organizmu pilota napływa do jego głowy
krew i różne takie rzeczy, które on
tam w sobie ma. (Czasami rzeczy te
znajdują ujście z pilota przez
naturalne otwory ciała.) Przeciążenia
ujemne powstają wskutek wykonywania
przy dużych prędkościach manewrów
podłużnych skierowanych w dół, np
przy nagłym przejściu z lotu poziomego
do nurkowania. Wszystkie doznania
towarzyszące temu zjawisku sturmovik
symuluje poprzez umowne czerwienienie
wizji.
Dla podsumowania tego działu pozwolę sobie umieścić kilka mądrych zasad, które mogą okazać się dla Was bardzo pomocne:
1). Latanie nie jest niebezpieczne. To co niebezpieczne, to kraksa.
2). Zawsze lepiej jest być tu - na ziemi, marząc by być tam; w powietrzu, niż być tam i marzyć, żeby znaleźć się tutaj.
3). Jedyna sytuacja, w której masz za dużo paliwa jest wtedy, gdy płoniesz.
4). Śmigło to tak naprawdę tylko duży wentylator, służący do chłodzenia pilota. Gdy się zatrzymuje, można na własne oczy zobaczyć, jak pilot zaczyna się pocić.
5). Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
6). Ucz się na błędach innych. Nie pożyjesz tak długo, by nauczyć się czegoś na własnych.
7). Jeśli doturlanie się do stojanki wymaga pełnej mocy silników, to znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem.
8). Zaczynasz z pełnym workiem szczęścia i pustym workiem na doświadczenie. Cała sztuka, to napełnić worek na doświadczenie zanim worek ze szczęściem się opróżni.
9). Umiejętność prawidłowej oceny przychodzi z doświadczeniem. Niestety doświadczenia przybywa w wyniku niewłaściwej oceny.
10). Rozglądaj się. Zawsze jest coś, czego nie zauważyłeś.
11). Pamiętaj! Grawitacja to nie tylko ciekawa idea. To prawo! I jak na razie nie zanosi się na jego zniesienie.
Tyle z grubsza należy wiedzieć, żeby zyskać szansę zidentyfikowania czynnika, który pozbawi nas życia w kolejnej lekcji. Endżoj.\
Autorem
tekstu jest Św.p.: Graf
|