|
TESTY
SPRZĘTU - INNE

Spis
treści działu Testy Sprzetu
"Inne" : Saitek Pro Flight
Radio Panel ,
Thrustmaster
MFD Cougar, CH
Flight Sim Yoke oraz Pro Pedals ,
CH
(MFP) Multi
Function Panel USB,
Freeloook
. Dział
poświęcony urządzeniom wspierającym
wirtualne latanie.
Saitek
Pro Flight Radio Panel
(20.03.10)

W kwestii symulacji lotniczej –
na pewno nie ma to jak czuć dany przyrząd własnoręcznie
:). To zupełnie inna frajda niż klikanie myszką czegoś na pulpicie monitora, chociaż i to ma pewne swoje plusy np. w kwestii zapamiętania umiejscowienia określonych AZS’ów itd. Jednak poczucie własnoręczne danego przyrządu o wiele bardziej urealnia nam zabawę w wirtualne latanie, a do tego powoduje, że bardziej zaczynamy czuć się pilotem danego,
konkretnego samolotu – mając swój własny kokpit przed sobą, czy to zrobiony w domowym zaciszu poprzez magików techników, czy zakupiony w sklepie z akcesoriami do lotniczej symulacji na domowy
komputerze klasy PC. Na szczęście, w tej drugiej kwestii jest coraz lepiej u nas na rynku, do tego powiem „wreszcie, na polskim rynku”. Coraz częściej można spotkać w naszych sklepach – nawet, tych wielkich molochach sieciowych, działy poświęcone symulacji lotniczej na PC, a co za tym idzie akcesoria dla wirtualnego pilota. Obecnie jedną z firm rozwijającą się bardzo
szybko w tej kwestii jest znany i
popularny Saitek. Firma, która niegdyś gustowała w prostych joystickach i myszkach, od jakiegoś czasu stara
się podnieść poprzeczkę dość wysoko i swoje produkty adresuje do graczy określanych mianem „simmerów”. Jakiś czas temu bowiem,
Saitek, zapoczątkował serię swoich produktów pod nazwą Pro Flight – serię akcesoriów przeznaczoną dla wymagających graczy ale dostępną w szeroko pojętych kanałach sprzedaży. Co jest też dość ważne, produkty od Saitek’a stały się bardziej dostępne cenowo dla użytkownika, jeśli porównamy analogiczne produkty niszowych marek.

W
serwisie YoYosims jakiś też czas temu został omówiony wolant z tej serii od Saitek’a (link do recenzji urządzenia
TUTAJ), a dziś omówimy zupełnie inny temat – urządzenie symulujące radio panel w samolocie. Należy wspomnieć, że strategia Saitek’a jest bardzo spójna. Najpierw z serii Pro Flight,
Saitek wydał Joystick typu HOTAS oraz Wolant
- Yoke (czyli urządzenia podstawowe, służące kontroli ruchomych części sterowych płatowca oraz silnika), później, Saitek przerzucił się na kolejne urządzenia – jakim jest orczyk, aż wreszcie urządzenia już „wysublimowane” - panele. Panele mają oczywiście oddawać realistykę przestawienia odpowiednich włączników w kabinie samolotu. Są też rzeczą namacalną w dosłownym tego typu znaczeniu. Warto, też powiedzieć, że obecnie (marzec 2010) Saitek produkuje takie panele z serii Pro Flight jak:
Natomiast cała seria Pro Flight zawiera ponadto:
-
Pro Flight X-65F Combat Control System (najnowszy system HOTAS od Saiteka),
-
Pro Flight Headset,
-
Pro Flight Yoke System,
-
Pro Flight Throttle Quadrant,
-
Pro Flight Rudder Pedals,
-
oraz starszy już system HOTAS: X52 Pro Flight Control System.

Wszystkie produkty z serii Pro Flight można znaleźć na stronie Saiteka
TUTAJ. Osobiście używam od już też jakiś siedmiu lat przepustnicę od Saitek’a X45, która do tej pory działa wyśmienicie (z czasem jedynie nieco zmniejszyła się ergonomia materiałów
;), taki life. Ten tekst jednak chcielibyśmy poświęcić za to jednemu z produktów serii Pro Flight, mianowicie dodatkowi pod tytułem Radio Panel.
Radio panel przeznaczony jest do Microsoft Flight Simulator X oraz 2004 i jest w 100% kompatybilny z tymi tytułami. Niestety nie działa z innymi tytułami, ale właściwie na dzień dzisiejszy FSX nie ma konkurentów w swojej klasie i jest najbardziej popularnym obecnie tytułem tej serii. Jako, też, że Microsoft na razie nie zapowiada wydania FS11 śmiało możemy powiedzieć, że urządzenie od Saitek’a posłuży nam spokojnie parę jeszcze lat, zresztą najprawdopodobniej będzie też kompatybilne z kolejną odsłoną serii FS’a. Radio panel nie jest kompatybilny z
symulatorem maszyn cywilnych X-plane, ale tych użytkowników jest dość mało.

Samo urządzenie jest opakowane w podłużne pudełko, w którym znajdziemy dobrze zabezpieczony radio panel z kablem USB przymocowanym na stałe, ramką do montażu, śrubkami, instrukcją montażu (w tym informacją w j. polskim) i płytką wraz z oprogramowaniem. Sama ramka obejmuje Radio Panel, jednak jeśli
chcemy umieścić urządzenie po swojemu – np. gdy budujemy kokpit w formie kabiny, można posłużyć się samym Radio
Panelem i mocowaniem. Ramka albo służy do montażu z innymi urządzeniami od Saitek’a (idealnie pasuje na podstawę od Pro Flight Yoke), albo możemy ją połączyć z innymi panelami (wszystko odbywa się pod pewnym kątem,
jak na poniższym zdjęciu).

Śrubki oczywiście służą do montażu panelu do ramki oraz ew. ramki do innych ramek albo podstawy. Pomysł fajny i zarazem prosty jeśli chcemy stać się lojalnym klientem Saitek’a :). W zestawie mamy załączony CD, jednak od razu proponuję przed podłączeniem czegokolwiek wejść na stronę Saitek’a i poszukać najnowszego Softu dla urządzenia. W tym przypadku możemy wejść w posiadanie ostatnio wydanej wersji driverów do urządzenia Radio Panel. W tym przypadku ściągamy oprogramowanie o nazwie Saitek Pro Flight Panels. Łączy ono w sobie cechy i drivery dotyczące wszystkich paneli wydanych obecnie przez Saiteka. Potem w odpowiedniej zakładce będziemy właśnie widzieli po kolei konkretne modele paneli od tego producenta.
Możemy ze strony Saiteka też ściągnąć
Instrukcję do Panelu.

OK., po instalacji czas umieścić sobie odpowiednio sam panel oraz go podłączyć za pomocą wejścia USB (brak tutaj jakiegokolwiek zasilacza, wszystko odbywa się za pomocą portu USB
i poprzez ten port urządzenie jest
zasilane). Osobiście wybrałem wersję
montażu naścienną, na dodatkowych drewnianych wspornikach przymocowanych do ściany, jako uzupełnienie też panelu od Go Flight GF-P8 (zarządzanie światłami, włączenie baterii oraz awioniki). Kolejnym krokiem jest
podłączenie kabla USB do naszego PC oraz uruchomienie z zakładki Saitek programu pod tytułem Pro Flight Radio Panel Test
Page.

Program ten pozwoli nam
zaktywować wyświetlacz radia, a co za tym idzie sprawdzi nam kalibrację wszystkich przycisków i pokręteł oraz na naszym wyświetlaczy zaczną
migać wszystkie możliwe kombinacje cyfr.

Jeśli to mamy, znaczy, że panel powinien działać bez
zarzutu już pod naszym ulubionym
symulatorem. Same wyświetlacze zabezpieczone są też folijkami.
Chciałbym zwrócić uwagę na działanie pokręteł. W Radio Panelu mamy zdublowane wyświetlacze na pozycje Axtive i Standby
(razem cztery, wyświetlające na
czarnym tle czerwone cyfry). Pokrętła to: ustawienia (też zdublowane) COM1, COM2, NAV1, NAV2, ADF, DME i XPDR, pokrętła na ustawianie częstotliwości + oraz – (zdublowane, czyli właściwe aż 4), oraz duże przyciski po prawej stronie ACT/STBY. Obudowa, pokrętła i przyciski wykonane są z wysoko
jakościowego plastiku, nie można się do niczego przyczepić, dodatkowo pokrętła do regulacji częstotliwości wykonane są z metalu. Bolączką jednak jest opór jaki dają pokrętła, umożliwiające wybór trybu pracy czterech czerwonych wyświetlaczy. Te akurat chodzą bardzo opornie, wręcz nienaturalnie i wymagają mocnego złapania i
obrotu (zatem bardzo ważne jest by
Radio Panel był na stałe do czegoś
przytwierdzony). Rozumiem, że wzorowano się na pokrętle samolotowym, które zazwyczaj maja spory opór by się nie przestawić niechcący zahaczone podczas prawdziwego lotu, ale nie potrzeba nawet w realu użyć, aż tak dużej siły by to przestawić. Zdziwiło mnie dość mocno takie podejście do tematu – tym bardziej, że dość często możemy w locie skakać pomiędzy COM1, COM2, NAV1, NAV2, ADF, DME i XPDR, i przynajmniej parę razy coś będziemy musieli pozmieniać by proceduralnie kontynuować swój wirtualny lot. Pokrętła za to regulacji częstotliwości działają już ok., chociaż dolne, czasem w użytkowaniu przeskakiwało mi nie o 1, daną jednostkę, a od razu o 2. Obrót jednak w drugą stronę naprawiał błąd. Z tym akurat da się żyć, albo inaczej - przyzwyczaić. Minusem są niestety te dwa pokrętła trybu pracy. Przyciski ACT/STBY za to działają bez zarzutu.



Sposób działania samego Radio Panela jest bardzo prosty. Panel uaktywnia nam się
sam podczas uruchamiania FSX’a, początkowo miałem z nim problem – bowiem nie działał od razu. Saitek jednak daje nam ikonkę Lunch the FSX plugin manually – jeśli byśmy mieli taki właśnie problem. Rozwiązaniem okazało się usunięcie Config.txt
(CFG z AppData) dot. FSX’a (oczywiście
wiąże się to z ustawieniami od nowa grafiki itp.). Coś widać się gryzło po prostu. Potem nie miałem już żadnego problemu z automatycznym startem Radio Panelu od Saiteka. Po uruchomieniu już samego symulatora ustawiają się częstotliwości zgodnie z tymi jakie mamy właśnie w
FSX (default po uruchomieniu już
interfejsu FSX). Jeśli coś dotkniemy – czyli zmianę częstotliwości, od razu jest to widoczne oczywiście na samym wyświetlaczu panelu oraz w samym FSX. Trzeba przyznać, że działa to bardzo dobrze i płynnie, nie ma żadnych opóźnień. Przekręcając pokrętło odpowiedzialne za wybór samego trybu pracy uzyskujemy dostęp do odpowiedniego urządzenia. Jeśli natomiast przekręcimy pozycję COM1/COM2 na odpowiednie częstotliwości od razy też będą zmieniały nam się komunikaty w ATC od FSX. Co też ciekawe, Radio Panel pamięta nasze ustawienia, zatem jeśli wrócimy
np. z NAW1 na Transponder, oczywiście wyświetli nam się aktualny kod XPDR. Podobnie działają przyciski ACT/STBY – nie zanotowałem tutaj żadnych błędów, a przełączanie się między trybami Standby, a Active jest również niejako intuicyjne. Frajda jest olbrzymia z zabawy z realnym radio Panelem. Należy też zwrócić uwagę, że urządzenie posiada w sobie naprawdę sporo funkcji i można powiedzieć, że w jednym pudełku, zamyka nam co najmniej inne 4 panele innej marki – oszczędność zatem mamy tutaj olbrzymią, chociaż fakt, wszystkiego jednocześnie nie da się wyświetlić, chociaż Saitek informuje, że można łączyć ze sobą nawet kilka paneli z radiem, by pokazywać wszystkie funkcje, jak to ma przeważnie miejsce w realnej awionice.
Na poniższych screenach z FSX przykłady
Paneli związanych z częstotliwościami
w samoltach: Cessna C185F, C182 oraz
nieco starszy wygląd w kabinie Twinn
Ottera.




Urządzenie
jest bardzo ciekawe. Stanowi bardzo
dobre uzupełnienie naszego kokpitu do wirtualnych
lotów. W połączeniu z wydrukowanym
Flight Planem, gdzie podamy wszystkie częstotliwości
nawigacyjne jak i do łączności, uzupełnia
nam doskonale procedury związane z obsługą
łącznościowej oraz nawigacyjnej części
latania. Daje też sporo elementów
edukacyjnych oraz jest miłe dla oka.
Produkt jest też korzystny cenowo. Cena
sugerowana to okolice 600-650zł,
natomiast można Radio Panel ew. nabyć
też w niższej cenie. W porównaniu z
konkurencyjnymi produktami Radio Panel
od Saitek oferuje o wiele więcej opcji,
a do tego jest bardzo prosty w obsłudze.
Przynajmniej na dzień pisania recenzji
nie ma też problemu z jego dostępnością
w Polsce.

Plusy:
-
jakość
wykonania Radio Panelu
-
wiele
zastosowań (trybów pracy)
-
bezproblemowe
działanie w zakresie wyświetlaczy
-
atrakcyjna
cena - jeśli weźmiemy pod uwagę,
że to 4 osobne panele w jednym
-
podnosi
nam sporo realizm w zakresie łączności
i nawigacji
-
brak
jakichkolwiek problemów
instalacyjnych oraz w trakcie działania
już pod FSX (prawie plug and play)!
Minusy:
Produkt
niewątpliwie wart jest polecenia.
Dodaje nam fajny realizm, a przy okazji
rozwija nasze umiejętności. Oprócz
tego świetnie się też prezentuje przy
naszym domowym kokpicie. Sumując -
gdyby nie to nieszczęsne pokrętło
trybu pracy produkt by otrzymał ocenę
5/5, ale za opór w działaniu
odejmujemy 0,5 pkt. Warto też przeczytać
recenzję Radio Panela na zaprzyjaźnionej
stronie konrafa Aztec.pl. Link TUTAJ.
Pzdr.
YoYo

Dziękuję
firmie Impakt Sp. z o.o. za możliwość
przetestowania Radio Panela. Dystrybutor
w Polsce produktów Saitek:
http://saitek.com/
http://buymania.pl/
http://www.impakt.com.pl/

Thrustmaster
MFD Cougar
(28.04.2010)
W dzisiejszym cyfrowym świecie nic nie jest jednostajne, wszystko się zmienia… nie inaczej jest także w przypadku rozwoju lotnictwa, a w szczególności cyfrowej awioniki współczesnych statków powietrznych. Interfejs nowoczesnych układów awionicznych jest niemalże intuicyjny, pozbawiony przeładowania niepotrzebną informacją, która nie pomaga, a wręcz potrafi obciążać niepotrzebnie pilota.

Wszyscy, którzy korzystają z komputerowych symulatorów lotu wiedzą jak niezbędne przy wykonywaniu wirtualnych lotów są makiety – odpowiedniki urządzeń rzeczywistych. Podstawowym urządzeniem jest oczywiście manipulatory lotu, które ze względu na specyfikę i typ sterowanego statku powietrznego znacząco różnią się od siebie budową oraz funkcjonalnością, od najprostszych modeli, aż po najbardziej zaawansowane takie jak Thrustmaster Hotas Cougar. Wielu wirtualnych pilotów buduje kompletnie wyposażone makiety kabin, są również tacy, którzy, maksymalnie urealniają swoje „latające biurka” poprzez zabudowę panelami dotykowymi oraz różnego rodzaju manipulatorami.
Naprzeciw takim „zabiegom” wyszła po raz kolejny znana firma budująca głównie manipulatory lotu do komputerowych symulatorów lotu, a mianowicie Thrustmaster. Wielu użytkowników, a w szczególności fanów samolotu wielozadaniowego F-16 Fighting Falcon oraz komputerowego symulatora lotu Falcon 4.0
(SuperPack, FreeFalcon, OpenFalcon,
AlliedForce) poznała się na produktach Thrustmaster’a dzięki bardzo realistycznemu manipulatorowi – kontrolerowi lotu, jakim jest HOTAS COUGAR. Kilka miesięcy temu firma Thrustmaster
http://www.thrustmaster.com/
zaprezentowała użytkownikom komputerowych symulatorów lotu nowy produkt z „kociej” serii, COUGAR
MFD. Pragnę tutaj zaznaczyć, ze przy opisie MFD będę kierował się zastosowaniem w. w. zestawu tylko i wyłącznie w komputerowym symulatorze lotu Open Falcon 4.7.

Oczywiście COUGAR MFD są również w pełni kompatybilne, jak zapewnia producent z komputerowymi symulatorami lotu MS Flight Simulator 2004 oraz X. Przyszłościowo MFD będą miały pełne wsparcie od strony komputerowego symulatora lotu DCS Black Shark z dodatkiem samolotu szturmowego A-10C.
Wygląd zewnętrzny „wyświetlaczy” z Thrustmaster’a jest tożsamy 1:1 z ich rzeczywistym odpowiednikem w kabinie samolotu wielozadaniowego F-16. Dlatego też mój wybór dotyczy zastosowania zestawu właśnie w tej aplikacji, która jest jak obecnie najbardziej realistyczną oraz złożoną komputerową symulacją samolotu F-16.
Dla przypomnienia, po lewej i po prawej stronie tablicy przyrządów samolotu wielozadaniowego F-16 znajdują się dwa duże wielofunkcyjne ciekłokrystaliczne wyświetlacze Multi Function Display – MFD
http://meriweather.com/16/16-layout.html, mogące obrazować sytuację taktyczną, która jest wynikiem analizy przez stację radiolokacyjną Forward Looking Infrared (FLIR), a także urządzenia rozpoznawcze.
Do ważniejszych funkcji oraz informacji wyświetlanych poprzez MFD należą:
· Parametry pracy instalacji pokładowych
· Stan uzbrojenia pokładowego powietrze – powietrze A/A
· Stan uzbrojenia pokładowego powietrze – ziemia A/G
· Sytuacja nawigacyjna
· Parametry lotu
· Cyfrowa mapa terenu
Zakupu „wyświetlaczy” dokonujemy poprzez sklepy takie jak: Simmarket http://secure.simmarket.com/default-en.html, Simware http://www.simw.com
Ceny COUGAR MFD na dzień 26.04.2010 ww. sklepach kształtują się następująco:
1. Simmarket – 80.0€
2. Simware – 80.0€
Myślę, że wkrótce produkt znajdzie się w ciągłej sprzedaży w naszym rodzimym sklepie Pilots.pl
http://www.sklep.pilots.pl/.
Thrustmaster MFD COUGAR został zapakowany w dość solidne kartonowe pudełko, które zapewnia wystarczającą ochroną przed czynnikami zewnętrznym czyt. kurier…;) Całość spoczywa w kartonowym stelażu znanym z produktów CH. Po wyjęciu z opakowania, „wyświetlacze” są dodatkowo zabezpieczone folią ochronną, tworzywo, z którego zostały wykonane MFD wygląda na całkiem solidne, w dotyku przypomina metal… Do zestawu dołączone zostały podstawy „wyświetlaczy” oraz 4 prowadnice, które pozwalają na regulację kąta pochylenia MFD w stosunku do użytkownika.


Ponadto producent dołączył 4 płytki przezroczystego pleksi, pomiędzy, które użytkownik MFD będzie zgodnie z ich przeznaczeniem instalować dostarczone przez producenta w ilości 10 sztuk, kolorowe kartoniki – atrapy wyświetlanego obrazu. Dopełnieniem opisywanego zestawu jest instrukcja montażu „wyświetlaczy” oraz sterowniki na płycie typu mini – CD. Mocną stroną COUGAR MFD jest to, że pozwalają na zamontowanie
w makiecie kabiny, konstruktorzy owych makiet mogą także wyposażyć MFD w dodatkowe ekrany, poprzez które będą generować zobrazowanie 2D symulatora.

Instalacja MFD nie nastręcza większych problemów, należy przestrzegać poprawnej procedury instalacji sprzętowej oraz programowej ww. zestawu. Instalujemy sterowniki MFD z dołączonego mini-CD,
restartujemy komputer, a następnie podłączamy „wyświetlacze” do wolnych portów
USB, ponowny restart PC. Poprawną instalację MFD sprawdzamy poprzez Panel Sterowania/ Kontrolery Gier lub Menu Start/ Programy/ Thrustmaster MFD COUGAR.

Po ‘kliknięciu” danego „wyświetlacza” w Panelu Kontrolery Gier, na krótką chwilę zaświecą się kolorem zielonym wszystkie przyciski OSB (Option Select Button) wybranego MFD jest ich 20 + 4 przyciski - GAIN, SYM, BRT, CON. Jeśli tak się nie stanie należy ponownie wykonać instalacją MFD
COUGAR.


Następny krok to konfiguracja programowa „wyświetlaczy” oraz sterowanie natężeniem podświetlenia przycisków OSB danego MFD. Panel sterowania „wyświetlaczy” pozwala na sprawdzenie poprawności działania każdego z przycisków oraz na zarządzanie podświetleniem przycisków OSB MFD. Poprzez przesunięcie suwaka w opcji: Backlite/ LED Intensity ustawiamy natężenie podświetlenia przycisków OSB MFD. Istnieje skrót klawiszowy, który pozwala na regulację podświetlenia przycisków OSB MFD w tzw. „locie”, jednocześnie naciskamy przyciski OSB nr 14 i 15, a następnie przycisk BRT (góra/ dół) naszego MFD.
Tak przygotowany zestaw jest gotowy do programowania w symulatorze lotu. Użytkownicy komputerowych symulatorów lotu MS Flight Simulator 2004 oraz X mają do wyboru gotowe profile zaprogramowanych funkcji MFD, natomiast osoby korzystające z OpenFalcon 4.7, FreeFalcon oraz AlliedForce programują funkcje przycisków OSB od 1-20 + 4 przyciski - GAIN, SYM, BRT, CON MFD w oprogramowaniu symulatora. Poniżej zamieszczam zrzut ekranu z przykładowej konfiguracji w komputerowym symulatorze lotu OpenFalcon 4.7

Plusy Thrustmaster MFD COUGAR:
1. Wierna replika MFD samolotu wielozadaniowego F-16.
2. Solidność wykonania.
3. Możliwość instalacji „biurkowej”.
4. Możliwość regulacji kąta pochylenia MFD.
5. Możliwość instalacji w makietach kabin samolotu wielozadaniowego F-16.
6. Łatwość programowania w takich komputerowych symulatorach jak: OpenFalcon, FreeFalcon, AlliedForce.
7. Pełna kompatybilność z ww. aplikacjami.
8. Możliwość współpracy z komputerowymi symulatorami cywilnych statków powietrznych.
9. Możliwość zastosowania w DCS Black Shark: A-10C.
10. Cena zestawu.

Minusy Thrustmaster MFD COUGAR:
1. W niektórych konfiguracjach sprzętowych PC występuje problem
z podświetleniem jednego z MFD.
2. Bardzo sztywne kable.
3. Jeden kolor (zielony) podświetlenia przycisków
MFD.
Podziękowania dla Roberta z Pilots.pl

Pozdrawiam,
Kołodziejski Dariusz


Konfiguracja komputera:
System operacyjny – Microsoft Windows XP Home Edition (SP2);
Procesor – Intel Core 2 Quad E 6600 (Kentsfield B0), 2,40 GHz, 8 MB Cache L2 + Scythe Katana Heat Pipe + Chieftec (GPS-550AB-A) 550W;
Dysk twardy – Samsung SpinPoint F3 500 GB (SATA II, 16MB cache, NCQ) + Seagate 320 GB ATA 133 + USB Toshiba 500GB;
Pamięć operacyjna – Kingston HyperX Black Limited Edition DDR2 2x 2GB 1066MHz CL5;
Płyta główna – Gigabyte GA-X48-DQ6;
Karta graficzna – GeForce with CUDA GTS 250 TOP Asus 512MB 2xDVI (PCI-E) Dark Kinght
Cooler;
Dźwięk – Internal Realtek + Creative Sound Blaster X-Fi Surround 5.1 USB + głośniki 5.1 Creative Inspire P-580 + Saitek - Pro Flight Headset;
Monitor LCD 27” ProLite E2710HDSD;
Kontrolery lotu – Thrustmaster HOTAS Cougar + Pro Pedals USB + CH MFP + Thrustmaster MFD Cougar, TrackIr5 6DOF + Track Clip Pro ;
Klawiatura, mysz – Razer Tarantula + Roccat
Cone;
CH
Flight Sim Yoke oraz Pro Pedals __
(27.11.04)

Tym
razem dzięki uprzejmości firmy
PILOTS.pl oprócz recenzji dodatków
software do Microsoft Flight simulator A
Century of Flight, mam zaszczyt
recenzować produkt hardware, a
mianowicie niesamowity zestaw do
podniebnych wojaży CH Product's Flight
Sim Yoke USB and Pro Pedals USB (zestaw
przeznaczony dla wirtualnych pilotów :
wolant oraz pedały). Zestaw ten
testowałem wyłącznie w symulatorze
Microsoft Flight simulator A Century of
Flight.
Na
początku napiszę kilka zdań o samej
firmie CH. Otóż ta właśnie firma
jest obecna na rynku manipulatorów i
kontrolerów do komputerowych symulatorów
lotu juz 25 lat. Jest znana przede
wszystkim z jakości i solidności
swoich produktów. Oprócz akcesoriów
do komputerowych symulatorów lotu,
firma ta zajmuje się również produkcją
profesjonalnych urządzeń sterujących
na użytek przemysłowy oraz lotniczy.
Podsumowując, firma dysponuje ogromną
praktyką w dziedzinie produkcji
manipulatorów i kontrolerów na rzecz
komputerowych symulatorów lotu.
Zestaw
ten jak na taką firmę przystało został
zapakowany solidnie, żadnemu z modułów
nie grozi jakiekolwiek uszkodzenie
podczas transportu, chyba że ktoś będzie
tego bardzo chciał. Oprócz prostych
instrukcji obydwu modułów oraz
specjalnych nakładek dzięki którym
Pro pedals USB w błyskawiczny sposób
możemy wykorzystać również jako
zestaw do gry w popularne
“samochodówki” nie
znajdujemy nic. Sporym zaskoczeniem było
dla mnie brak płyt instalacyjnych ze
sterownikami zarówno w przypadku Flight
Sim Yoke jak i Pro Pedals USB! Może
wynikało to z mojego przyzwyczajenia
instalowania przeróżnych wersji
sterowników do SAITEKa X45, i późniejszego
dziwnego zachowania się tego
kontrolera? Przynajmniej tak było w
moim przypadku. Opiszę teraz każdy z
modułów czyli Flight Sim Yoke oraz Pro
Pedals USB.

Flight
Sim Yoke USB
jako kontroler robi spore wrażenie
wizualne, widać że ten kto projektował
to urządzenie po prostu myślał głową
a nie d... Nie ma się co dziwić w końcu
to 25 lat doświadczenia. Całość
montujemy do blatu stołu dwoma
masywnymi “ściskami”, mogę
zagwarantować że całość
“trzyma” się blatu stołu
bardzo stabilnie. Na głównej konsoli
czyli obudowie urządzenia mamy do
dyspozycji przepustnicę, dźwignię
zmiany skoku śmigła oraz dźwignię
zmiany mieszanki paliwowej. Nieco niżej
na przednim panelu po prawej stronie
obudowy urządzenia znajdują się dwa
przełączniki które pracują w dwóch
położeniach tzn: góra-dół, mogą
one służyć do przypisania im funkcji
np.: chowania oraz wypuszczania podwozia
oraz klap do lądowania. Oczywiście użytkownik
może przypisywać różne funkcje w
zależności od upodobań. Natomiast po
lewej stronie panelu przedniego obudowy
urządzenia znajduje się sporej wielkości
pokrętło które służy do
trymerowania samolotu w osi pionowej
oraz co jest bardzo ważne do
skalibrowania urządzenia również w
osi pionowej czyli X. Sterownicę ręczną
urządzenia stanowi wolant który również
został wykonany na bardzo wysokim
poziomie. Muszę napisać że jest
bardzo dobrze ukształtowany do dłoni,
ręce się nie męczą nawet podczas długich
lotów międzykontynentalnych. Ergonomia
wolantu jest bardzo dobra. Wszystkie
przyciski mamy dostępne w zasięgu
naszych palców, nie nadwerężamy ich
zbytnim “wyciąganiem” w
poszukiwaniu kolejnych przycisków.
Wolant pracuje bardzo dobrze zarówno w
osi X jak i w osi Y. Nie musimy się
wysilać aby wykonywać różne manewry.
Samolot (w moim przypadku był to MAAM
B-25J “Mitchell”:
”Briefing Time”) zachowywał
się fantastycznie. Manewry wykonywane
były z lekkim opóźnieniem co jest
charakterystyczne dla ciężkiego
samolotu, mimo wszystko lata się
wspaniale. Ten zestaw został stworzony
do tego aby latać samolotami
wielosilnikowymi, to sama przyjemność!
Nie wiem czy po lotach na tym zestawie
kiedykolwiek wrócę do samolotów
jednosilnikowych. Samolot taki jak B-25
czy Super Constelation przy tym zestawie
po prostu czujemy! Jest to już inne
latanie mamy wrażenie że trzymamy w
cuglach potężną maszynę!

Na
rękojeściach wolantu mamy do
dyspozycji przyciski trymerowania które
w sposób logiczny a nie przypadkowy
zostały rozmieszczone. Przycisk po
prawej stronie rękojeści wolantu jest
w poziomie, a po lewej stronie rękojeści
jest w pionie. Mamy również do
dyspozycji po prawej stronie rękojeści
wolantu wszystkim znany przycisk HAT, a
po lewej stronie rękojeści wolantu dwa
przyciski które możemy dowolnie
wykorzystać i przypisać im różne
funkcje. Dodatkowo możemy jeszcze
wykorzystać dwa przyciski które
znajdują się na prawej oraz na lewej
stronie rękojeści wolantu, pod palcem
wskazującym. Instalacja zestawu nie
powodowała żadnych komplikacji, urządzenia
komunikuje się poprzez port USB. Jednym
słowem mówiąc podłączamy wolant i
zapominamy o nim. Urządzenie odnajduje
sobie sterowniki (w moim przypadku jest
to Windows XP) systemowe i bez problemu
się instaluje. FS-2004 również nie ma
problemów z obsługą tego urządzenia,
nawet bez kalibracji i przypisania
klawiszy przyciskom możemy ”rzucić”
się w wir podniebnego podróżowania,
na ekranie komputera oczywiście. Jest
to bardzo szybka instalacja i
konfigurowanie urządzenia, raczej dobre
dla niedzielnych pilotów, a nie dla
nas.
Pod koniec recenzji napiszę w
jaki sposób możemy rozszerzyć możliwości
konfiguracyjne zestawu.

Pro
Pedals USB
urządzenie to jest według mnie
integralną częścią zestawu który
chcemy wykorzystywać np.: w Microsoft
Flight Simulator A Century of Flight.
Jest nieodłącznym dodatkiem zestawu
Flight Sim YOKE USB. Dopiero w połączeniu
z wolantem potrafi pokazać na co jest
stać cały zestaw czyli CH Product's
Flight Sim Yoke USB and Pro Pedals USB.
Pro Pedals USB jest również wykonane
na takim samym poziomie jakościowym jak
Flight Sim Yoke, chociaż według mnie
bardziej masywnie być może dlatego że
będzie pracować w mniej dogodnych
warunkach. Podstawa orczyka jest bardzo
stabilna nawet na śliskiej powierzchni,
a to dzięki potężnym gumowym podkładkom,
oraz swojej masie. Pedały orczyka zostały
wykonane bardzo solidne z tworzywa, sadzę
że mogą wytrzymać nie jedno
“kopnięcie”. Pedały
orczyka zostały zaopatrzone w nakładki
z anty poślizgowego karbowanego
tworzywa, tak że nasze stopy podczas długiego
manewrowania na płycie lotniska nie będą
się zsuwały. Mamy możliwość
instalacji specjalnych nakładek dzięki
którym orczyk możemy wykorzystać w
“rajdówkach”. Instalacja
orczyka przebiegała bez problemów, tak
jak w przypadku wolantu urządzenie
“na szybko” nie potrzebuje
kalibracji oraz instalacji sterowników,
wszystko za nas wykonuje system
operacyjny. Orczyk komunikuje się z
komputerem poprzez port USB. FS-2004 również
i w tym przypadku wykrywa sobie urządzenie
bez problemów, sam dostosowuje funkcje
jakie ma pełnić orczyk. Z radością
mogę stwierdzić iż wreszcie można
poprawnie wykonywać procedurę kołowania
po lotnisku. Nareszcie w samolotach
”ożyły” hamulce na każde
z kół podwozia głównego! Poprawna
procedura kołowania po płycie lotniska
odbywa się właśnie za pomocą
sterowania hamulcami każdego z kół
podwozia głównego! Możemy również
dobierać sobie “skuteczność”
hamulców poprzez odpowiedni nacisk
stopy na każdy z pedałów orczyka. Tak
realistycznego oddania zachowania się
hamulców oraz steru czy sterów
kierunku nie znajdziemy na żadnym z
kontrolerów, czy będzie to funkcja 3D
rękojeści joysticka czy będzie to
funkcja znana z SAITEKa X45, czy będą
to tylko klawisze. Tutaj mamy możliwość
płynnych ruchów wykonywanych manewrów
kołowania, czy wreszcie sterowania
hamulcami każdego z kół podwozia
osobno!
Tym
samym dotarliśmy do końca mojej
recenzji, tak jak pisałem powyżej
napiszę teraz kilka słów odnośnie
rozszerzenia konfiguracyjnego naszego
zestawu. Aby być w pełni zadowolonym z
zestawu CH należy zaopatrzyć się w
odpowiednie oprogramowanie. Program taki
dostępny jest na stronie firmowej CH (www.chproducts.com).
Polecam też FTP, możemy tam znaleźć
bardzo dużo przydatnych narzędzi do
naszego kontrolera, sporo informacji,
zdjęć, oprogramowania, manuali w
formacie PDF. Programem który
wykorzystywałem do kalibracji oraz do
konfigurowania zestawu Flight Sim Yoke
oraz Pro Pedals USB był CH Products
Control Manager Version 3.50. Instalacja
programu przebiega bez “bólu”,
jedynym minusem jest to, że cała
procedura instalacji zestawu w systemie
operacyjnym odbywa się na nowo. Po
instalacji sterowników proponuję
system zrestartować. Program ten
pozwala nam na bardzo precyzyjne
skalibrowanie zestawu oraz poszczególnych
jego modułów, opcji konfiguracyjnych
ma naprawdę bardzo dużo.
Moja
ocena zestawu CH Product's Flight Sim
Yoke USB and Pro Pedals USB, jest bardzo
wysoka, cenię ten zestaw przede
wszystkim za to że został wykonany
bardzo solidnie i z “głową”.
Brak tu jest różnych “świecidełek”
, lampeczek, i innego niepotrzebnego
badziewia. Bardzo mi się podoba takie
podejście firmy CH do tematu, gdyż nie
jest to choinka tylko urządzenie które
ma spełniać swoje zadanie a nie
nadrabiać “bajerkami”!
Wysoka
ocena należy się również za łatwość
konfigurowania oraz przede wszystkim
kompatybilność i jeszcze raz
kompatybilność. Jestem bardzo
zadowolony z tego zestawu, latanie nabrało
nowych kolorów, jest zupełnie inne niż
dotychczas, jest bardziej realistyczne.
Polecam wszystkim zapaleńcom
komputerowych symulatorów lotu!
Specjalne
podziękowania kieruję do sklepu
PILOTS.pl (www.pilots.pl)
za udostępnienie mi do recenzji zestawu
CH Product's Flight Sim Yoke USB
and Pro Pedals USB
Pozdrawiam,
Kołodziejski
Dariusz
Konfiguracja
komputera:
-
Procesor
- Athlon 2800XP+, 333 MHz FSB
-
Pamięć
operacyjna - 1,5 GB RAM Dual Channel
(3x512MB RAM, Kingston 333MHz,
CL2,5)
-
Płyta
główna – Abit An7 µGuru,
nForce2 Ultra 400
-
Karta
graficzna – Leadtek Winfast A
350XT TDH, GeForceFX 5900XT, 128MB,
8xAGP.
-
Dźwięk
– nVidia Sound Storm 5.1 + głośniki
5.1 Creative Inspire P-580
-
Monitor
NEC FE 791SB
-
Kontroler
– CH Product's Flight Sim Yoke
USB +Pro Pedals USB
-
TrackIr2
+ TrackHat

CH
(MFP) Multi
Function Panel USB
__ __ (06.01.08)

Do naszego redakcyjnego serwisu, dzięki uprzejmości sklepu Pilots.pl
( http://www.sklep.pilots.pl/)
trafił do recenzji wielofunkcyjny panel
CH MFP. Jest to kolejny produkt znanej od lat firmy CH. Panel skierowany jest głównie dla użytkowników komputerowych symulatorów lotu opartych o komputery klasy PC.
Na wstępie recenzji chciałbym również zaznaczyć, że CH MFP testowałem tylko w dwóch typach komputerowych symulatorów lotu, a mianowicie:
1. Falcon 4.0 Allied Force
2. Open Falcon 4.5
Dlaczego akurat wybrałem powyższe aplikacje jako środowisko „pracy” CH MFP ?
Rodzina komputerowego symulatora lotu Falcon 4.0 Według mojej opinii ( i nie tylko) jest obecnie najbardziej zaawansowanym symulatorem współczesnego samolotu bojowego. Ponadto Symulator ten pozwala na jak najpełniejsze zastosowanie panelu CH MFP do roli modułu wiernie oddającego poszczególne sekcje kabiny pilota, w moim przypadku jest to samolot F-16.
Oczywiście panel CH MFP można zastosować w innych symulatorach lotu w tym także symulujących cywilne statki
powietrzne (np. seria FS od Microsoft). Jednakże moją intencją było „przetestowanie” urządzenia CH MFP w komputerowym symulatorze lotu Falcon 4.0.
Podstawą moich przemyśleń oraz inspiracji zastosowania panelu była analiza zdjęć oraz rysunków technicznych kabiny pilota samolotu F-16, oraz to, że dzięki uprzejmości Pana Kapitana
Ralpha Aartsa z Royal Netherlands Air Force, miałem okazję zasiąść w kabinie pilota prawdziwej „szesnastki”.
Dysponując pojedynczym egzemplarzem panelu CH MFP, wybór, co do „udawania” konkretnego modułu zbliżonego do jego rzeczywistego odpowiednika w kabinie samolotu F-16, musiał być jak najbardziej logiczny oraz oczywisty. Wybór „padł” na „zasymulowanie” zintegrowanego panelu konfiguracyjnego, ICP (Integrated Control Panel) samolotu F-16.
ICP pozwala pilotowi samolotu F-16 na konfigurację między innymi:
1. Komunikacja
2. Prowadzenia korespondencji radiowej
3. Nawigacja (ustalanie określonych parametrów punktów nawigacyjnych trasy lotu)
4. Ustawianie funkcji związanych z prowadzeniem walki radioelektronicznej
5. Ustawienia IFF, identyfikacji celów swój – obcy
Powyższe funkcje bez problemu „dają się” przełożyć i zaprogramować w panelu CH MFP. Ponadto zastosowanie (zaadoptowanie) CH MFP jako ICP pozwala na bardzo szybkie i w miarę pełne poznanie walorów konfiguracyjnych urządzenia.

"Magiczne"
przyciski od CH MFP jeszcze w opakowaniu
Panel CH MFP nie jest produktem nowym. Już jakiś czas temu powstał podobny panel o nazwie Ergodex DX-1
( www.ergodex.com
), który znalazł swoje zastosowanie przede wszystkim jako wielofunkcyjna o dowolnej konfiguracji rozmieszczenia klawiszy klawiatura. Najważniejszą cechą z punktu widzenia użytkownika komputerowych symulatorów lotu jest zakres wykorzystania oraz funkcjonalność danego urządzenia. Na tym polu CH MFP wypada o niebo lepiej od Ergodex DX-1. Poniżej zamieszczam tabelę dla porównania urządzeń Ergodex DX-1 vs CH
MFP.
Źródło: www.ergodex.com
z dnia 22. 11. 2007
Feature
|
Ergodex
DX1
|
CH
Products
Multi
Function Panel
|
|
|
|
|
Hardware
|
|
|
|
Pad,
Tray, 25 keys
|
Y ($149.95)
|
Y ($189.95)
|
|
Second
set of 25 keys
|
Optional ($49.95)
|
Optional ($72.95)
|
|
n-key
rollover *
|
6 keys
|
6 keys
|
|
No.
of pads/PC
|
1
|
Up to 16
|
|
Color
|
Blue
|
Black
|
|
USB
Interface
|
Y
|
Y
|
|
|
|
|
Software
|
Ergodex
Manager V1.3
|
Control Manager V4.2
|
|
Input
Types
|
|
|
|
Keyboard
Key
|
Y
|
Y
|
|
Keyboard
Key Combinations
|
Y, unlimited strings
|
Y**
|
|
Mouse
Button
|
Y
|
Y
|
|
Mouse
Axis
|
N
|
Y
|
|
Joystick
Button
|
N
|
Y
|
|
Joystick
Axis
|
N
|
Y
|
|
|
|
|
|
Script
Programming Language
|
N
|
Y
|
|
Arithmetic
Comparisons
|
-
|
Y
|
|
Conditional
Statements
|
-
|
Y
|
|
Temporal
Sequences
|
-
|
Y
|
|
Logical
Devices
|
-
|
Y
|
|
Axis
Scale Function
|
-
|
Y
|
|
Select
Function
|
-
|
Y
|
|
|
|
|
|
URL,
File launch
|
Y
|
Y
|
|
Text
Blocks
|
Y, unlimited size
|
Y**
|
|
On-the-fly
Recording
|
Y
|
N
|
|
Programmed
Modes
|
N
|
8
|
|
Shift
states
|
N
|
8
|
|
Press/Release
Macros
|
Y
|
Y
|
|
Macro
Editing
|
Y
|
Y
|
|
Macro
Timing Management
|
Y
|
Y
|
|
|
|
|
|
Profile/Map
Management
|
Y
|
Y
|
|
Auto
Profile Switching
|
Y
|
N
|
|
Game
Controller Integration
|
N
|
Y
|
|
Profile/Map
Sharing
|
Y
|
Y
|
|
Global
Profile
|
Y
|
N
|
|
Profiles/Maps
Included
|
60+
|
100***
|
|
|
|
|
|
Skin/Template
Creation
|
Y
|
N
|
|
Skins/Templates
Included
|
N
|
8***
|
|
|
|
|
|
User
ID and Management
|
Y
|
N
|
|
|
|
|
Operating
Systems
|
Windows 2000 SP3, XP
SP2
|
Windows
98, ME, 2000, XP, XP 64, Vista
32/64 bit
|
|
Under
Development
|
Vista
|
|
* Number of keys recognized when simultaneously held down.
** Control Manager Key Combinations and Text Blocks are not sent as a single input and are limited to 256 characters total.
*** More Available via download.
Powyższe zestawienie ukazuje nam ogrom możliwości konfiguracyjnych, jakie daje nam urządzenie CH MFP, Np.: paneli CH MFP możemy podłączyć aż szesnaście do jednego komputera! W efekcie otrzymujemy w pełni interaktywną kabinę repliki danego typu statku powietrznego. Oczywiście na uwadze należy mieć to, że CH MFP umożliwia nam „zasymulowanie” przełączników dwu – położeniowych, o typowych AZS – ach oraz pokrętłach możemy zapomnieć.

Panel
CH MFP z włożonym szablonem ale
jeszcze bez umieszczonych przycisków
Panel CH MFP został zapakowany przez producenta w solidne kartonowe pudło, oprócz urządzenia otrzymujemy również płytę CD ze sterownikami, zestaw samoprzylepnych klawiszy 1 - 25 oraz dwa arkusze kalkomanii z naniesionymi różnego rodzaju ikonami oraz piktogramami. CH MFP został wykonany z dość solidnego tworzywa sztucznego. Pokrywa, pod którą znajdować się będzie szablon z rozmieszczeniem klawiszy, została wykonana z przezroczystego plexi. Na uwagę zasługują klawisze, których wraz z panelem otrzymujemy w ilości dwudziestu pięciu.

Budowa klawiszy jest bardzo ciekawa, powierzchnia dolna każdego klawisza została pokryta klejem sylikonowym o konsystencji żelu. Dzięki temu klawisze można łatwo oraz wielokrotnie umieszczać na przezroczystej powierzchni panelu CH MFP. W celu odklejenia klawiszy należy delikatnie obrócić dany przycisk, a następnie lekko go oderwać od przezroczystej powierzchni panelu. Ciekawostką jest sposób, w jaki „komunikują się” klawisze z panelem CH MFP, nie znajdziemy tu połączenia mechanicznego… Przyciski „pracują” bardzo ładnie oraz delikatnie, bez opóźnień, w czasie trwania testów żaden z przycisków nie miał jakichkolwiek opóźnień oraz tendencji do wydłużania czasu reakcji znanego z tradycyjnych klawiatur komputerowych.


Powyżej
dwa zdjęcia tego samego przycisku, na
drugim widać powłokę komunikującą
się już z samym panelem
Wykonanie szablonu z umiejscowieniem klawiszy na przezroczystej powierzchni panelu CH MFP jest bardzo łatwe. Wystarczy zwymiarować powierzchnię roboczą panelu, zaprojektować w programie graficznym arkusz szablonu i wydrukować interesującą nas grafikę. Można również sięgnąć do strony internetowej CH
( ftp://ftp.chproducts.com/pub/media/
) w celu pobrania gotowych szablonów Np.: dla komputerowego symulatora lotu Falcon 4.0

Zwięczeniem wykonania grafiki szablonu rozmieszczenia klawiszy panelu CH MFP może być samodzielne wykonanie kalkomanii na powierzchnię „dotykową” klawiszy CH MFP. Osobiście wykonałem taką kalkomanię, w moim przypadku są to opisy przycisków odpowiadające rzeczywistemu panelowi ICP samolotu F-16. Poniższe zdjęcie prezentuje konfigurację panelu CH MFP jako ICP z naniesionymi napisami własnej produkcji.
Instalacja CH MFP jest bezproblemowa, pamiętać należy o zachowaniu algorytmu instalacji urządzenie oraz oprogramowania.

Wykonane
samodzielnie "kalkomanie"
Kolejność
postępowania:
1. Instalacja CH Control Manager w wersji 4. 20+
2. Instalacja panelu CH MFP w wolnym porcie USB
3. Konfiguracja urządzenia w zależności od aplikacji, w której zastosujemy panel

Skonfigurowany
panel w całej krasie
Konfiguracja panelu jest dość pracochłonna, ale tylko ze względu na zaprogramowanie klawiszy. W przypadku urządzeń CH, są to wykonywalne skrypty. W komputerowych symulatorach Falcon 4.0 oraz Open Falcon 4.5, konfiguracja panelu nie nastręcza większych problemów. Sugeruję w tym miejscu przygotowanie mapy funkcji poszczególnych klawiszy, wystarczy rozrysować konfigurację interesujących nas klawiszy na kartce papieru, a następnie „wklepać” całość w profil oprogramowania CH manager. Proponuję, aby na pierwszym miejscu skonfigurować klawisze CH MFP przypisując im funkcje Np.: Button 1, 2, 3 ,4 etc. Panelu CH MFP, czyli Np.: Device 1.Następnie przechodzimy do interesującego nas komputerowego symulatora lotu, finalizując konfiguracją znaczenia poszczególnych klawiszy CH MFP.

Konfiguracja CH MFP Np.: jako ICP, daje ogromne możliwości w takim komputerowym symulatorze lotu jak Falcon 4.0. Pozwala nie tylko na rezygnację z „klikania” kursorem myszki komputerowej po ekranie monitora, ale przede wszystkim na intuicyjne posługiwanie się funkcjami zawartymi w klawiszach CH MFP. Jest to także próba zbliżenia się do maksymalnego urealnienia wirtualnych lotów. Występuje tutaj tzw. bezpośredni kontakt użytkownika komputerowego symulatora lotu z technikami symulacyjnymi. Najważniejszą cechą takich urządzeń jak CH MFP jest możliwość wykonywania tzw. treningu percepcyjno – motorycznego, gdzie obraz realny połączony jest z rzeczywistymi lub wirtualnymi odpowiednikami, w tym przypadku jest to panel CH MFP adekwatny swoim wyglądem, konfiguracją oraz funkcjonalnością do ICP samolotu F-16. Panel CH MFP zasługuje na jak najwyższą ocenę, w mojej opinii jest produktem wybitnym.

Plusy CH MFP:
· Wszechstronność zastosowania panelu (komputerowe symulatory lotu wojskowych i cywilnych statków powietrznych, aplikacje specjalistyczne, w tym pakiety biurowe, programy graficzne etc.)
+ Kompatybilność
+ Ogromne możliwości konfiguracyjne urządzenia CH MFP
+ Interaktywność
+ Prowadzenie treningu percepcyjno – motorycznego
+ Cena w stosunku do kosztów urządzeń o podobnym zastosowaniu
Minusy CH MFP:
- Brak regulowanej podstawy w zależności od kąta pochylenia panelu w stosunku do użytkownika
-
Jednak ta Cena :)
Pozdrawiam,
Kołodziejski Dariusz
Click!
Polityka oceny w serwisie YoYosims
Link
do produktu w sklepie Pilots.pl TUTAJ
Konfiguracja komputera:
System operacyjny – Microsoft Windows Home Edition,
Procesor – Intel Core 2Duo E 6320 (Conroe), 1,8 GHz, 4 MB Cache L2 + Scythe Katana + Thermaltake TWV 480W.
Dysk twardy – 2x Samsung 80 GB + Silicon Image Raid Controller + Seagate 320 GB.
Pamięć operacyjna - 2 GB RAM Dual Channel DDR2 (2x1024MB RAM Kit), Kingston PC-2 5300, CL 5.0)
Płyta główna – 4 CoreDual – VSTA PT 880 Pro. (PCI-EX, AGP)
Karta graficzna – Sapphire ATI Radeon X1950 PRO 512 MB DDR3 256bit AGP TV/DVI.
Dźwięk – External Sound Blaster USB 5.1 + głośniki 5.1 Creative Inspire P-580
2x Monitor LCD AG Neovo F-417
Kontrolery lotu – CH Product's Flight Sim Yoke USB + Pro Pedals USB + CH Throttle Quadrant, CH FighterStick USB + CH Pro Throttle USB + CH MFP, FF Logitech WingMan Force 3D, TrackIr2 + TrackHat
Klawiatura, mysz – Razer Tarantula + Razer Diamondback
FREELOOK
_______________________________
Tyle
lat… tyle godzin wylatanych na
simach… i pomyśleć, że przez
ten cały czas tak się męczyłem -
niepotrzebnie.
"TrackIR
za drogi ?"
Lotki, ster kierunku, ster wysokości,
przepustnica, skok śmigła i kontrola
mieszanki, obsługa uzbrojenia,
obserwacja… To wszystko robimy
jednocześnie w trakcie walki
powietrznej, nie za dużo jak na dwie ręce
? O ile posiadamy stery systemu HOTAS
problemu nie ma, a co zrobić jeżeli
mamy tylko drążek, a do tego bez możliwości
obsługi widoków ? No cóż trzymamy
jedną rękę na drążku, a drugą
latamy pomiędzy klawiaturą,
przepustnicą i myszką. Ale bez obaw,
zbawienie jest tuż za rogiem!
Jednym z rozwiązań jest przeniesienie
ruchu głowy do gry, bardzo dobrym
systemem jest tutaj Track IR, niestety
jego cena, jak i utrudniony dostęp w
Polsce (nikt go nie sprowadza) mogą
odstraszyć potencjalnych użytkowników.
Na szczęście jest jeszcze inna możliwość,
można wykorzystać naszą małą,
relatywnie tanią kamerę internetową i
wykorzystać ją do wykrywania ruchów
naszej głowy i przeniesienia jej do
gry, jako ruch myszy, pozwala to na
bardzo wygodne obsługiwanie widoku w
kabinie. Jedyne co potrzebujemy to
kamera, odpowiedni program i parę
dodatków, których wymaga sam program.
System naprawdę godny naszej uwagi !
Najlepszym dostępnym dla nas w tej
chwili programem jest "Freelook",
będący nadal w fazie rozwoju i co
najważniejsze zaliczający się do
oprogramowania freeware, czyli nic za
niego nie musimy płacić. Freelook do
pracy potrzebuje bardzo jasnego punktu
(markera), umocowanego do naszej głowy,
może to być kawałek białego papieru,
a najlepiej świecąca dioda LED.
Program analizuje jej ruch i na jego
podstawie steruje kursorem myszy. Osobiście
zalecam używanie diody LED niż systemów
"pasywnych" (nie emitujące światła,
tylko je odbijające). I zatrzymajmy się
tu na chwilę.
Dioda LED powinna być typu matowego
(nie zogniskowana) jako, że świeci ona
równomiernie we wszystkich kierunkach,
najlepiej o średnicy 5mm - kolor zależy
od naszych upodobań, ze względu na to,
że światło to będzie się odbijać
od monitora proponuję użyć koloru
niebieskiego, gdyż jest dość
neutralny dla naszych oczu. Najlepiej byłoby
wykorzystać pewną niedoskonałość
matryc CCD wykorzystywanych w kamerach
internetowych - są one bardzo czułe na
podczerwień, która oczywiście jest
nie wychwytywana przez nasze oko.
W
taki sposób Kamera internetowa widzi
diodę LED świecącą w
podczerwieni… dla nas nic się nie
dzieje.
Niestety
znalezienie matowej diody LED IR było
poza moimi możliwościami, więc sam używam
niebieskiej. Diodę dla najlepszego
efektu dobrze jest zamocować w pewnej
odległości przed osiami obrotu naszej
głowy - na czapce, lub specjalnym wysięgniku…
ja wykonałem giętki wysięgnik o długości
14cm, który mocuję do słuchawek. W
trakcie gry wyglądam jak kretyn, ale
liczy się efekt :P
Słuchawki
z zamocowanym wysięgnikiem, na jego końcu
umocowana dioda LED - niebieska
ogniskowana (niestety)
Aby
program działał zgodnie z naszymi
oczekiwaniami należy naszą kamerę
odpowiednio skonfigurować. Jeżeli nie
dostaliśmy odpowiednio szczegółowych
narzędzi wraz z nasza kamerą, możemy
wykorzystać programik "WebCam2000".
W nim to dokonujemy modyfikacji,
rozdzielczości, jasności, oraz szybkości
z jaką będzie pracować kamera.
Program Freelook aby mógł pracować
tak jak tego się po nim spodziewamy
wymaga kamery potrafiącej rejestrować
obraz z szybkością 30 klatek na sekundę.
Obraz zaciemniamy, tak, aby jedyną
widoczną dla kamery rzeczą był blask
naszej diody, a rozdzielczość
wybieramy jak najmniejszą, aby
przechwytywany obraz zajmował jak
najmniej pamięci, która przecież jest
tak cenna w symulatorach.
Tak powinien wyglądać obraz
przechwytywany przez naszą kamerę
Po
wykonaniu tych modyfikacji dopiero
odpalamy Freelook i zaczynamy zabawę.
Od razu ostrzegam, że chwilę potrwa
zanim dojdziemy do ustawień, które nas
usatysfakcjonują. Pamiętajmy, że
Freelook jest w tej chwili w fazie Alfa
(najnowsza wersja to a0010c) i posiada
parę ograniczeń i błędów. Po
pierwsze Freelook Może być jedynym
programem obsługującym kamerę, który
jest uruchomiony w danym momencie, A
stosowana klawiatura musi być systemu
"QWERTY". Również istnieją
ograniczenia co do stosowania klawiatury
numerycznej - "NumLock" nie może
być włączony.
Pierwszy
ekran Freelook z widoczną diodą (biała
kropka)
Główny
ekran Freelook'a ("General")
raczej nie wymaga wyjaśnienia, są
tutaj opcje których raczej nie ruszamy:
- Camera - tutaj wybieramy kamerę
której używamy
- Tracking - tutaj wybieramy sposób
śledzenia, najodpowiedniejszy pod względem
szybkości reakcji jest domyślny "Centerpoint"
- Threshold i Smoothing -
opcje widoku, a konkretniej filtry -
najlepiej oba suwaki pozostawić w położeniu
środkowym
Po lewej mamy ekran na którym wyświetlany
jest obraz jaki widzi program - białe
plamy to punkty które będzie śledził
(markery), jeżeli widać tylko naszą
diodę, to jest dobrze, jeżeli coś
jeszcze - musimy powrócić do
konfiguracji kamery, bądź odpowiednio
dostosować swoje środowisko. Teraz
przechodzimy do ekranu "Profiles"…
no tutaj nas czeka zabawa, wyrywanie włosów
i rzucanie mięchem na lewo i prawo -
przynajmniej przez najbliższą dobę ;)
Ekran
"Profiles" programu Freelook…
zmora początkujących
W
tym miejscu zalecam od razu odpalić grę,
włączyć pierwsza lepszą misję i od
razu zapauzować, jedyne co będziemy
robić to testować nasze ustawienia.
Wybieramy interesującą nas nazwę
profilu - czyli "il2.fl" ,
przypominamy sobie jaki przycisk na
klawiaturze, lub joy'u mamy wolny i za
pomocą przycisku "Configure
Keyboard" lub "Configure
Joystick" ustalamy przycisk włączający/wyłączający
Freelook'a , kolejnym przyciskiem do
skonfigurowania będzie przycisk
centrowania - defaultowo w "Fajnym
Bublu" jest to "5" na
klawiaturze numerycznej… i tego
jest się dobrze trzymać.
No, to sterowanie programem mamy załatwione.
Nastał czas frustracji.
Zaczynamy od Czułości. Tą wartość
zmieniamy za pomocą suwaka "Sensitivity".
Zależnie od tego jak wysoką wartość
damy tak szybko program będzie reagował
na ruch naszej głowy… musimy pamiętać,
że każda zmiana tej wartości pociąga
za sobą zmianę działania dwóch
kolejnych:
A są to "deadzone" i "softzone"
. Strefa "sztywnych" jak
wiadomo jest strefą nieruchomych ;)
najlepiej gdyby obejmowała nam zakres
pola widzenia - na celownik, czyli była
na tyle duża, aby nasze tiki nerwowe
wywołane nagłym, dziwnym zachowaniem
przeciwnika nie spowodowały oderwania
wzroku od celownika. Deadzone w Freelook,
jest o tyle dobre, że kiedy nasz
"marker" wejdzie w jego pole,
to obraz automatycznie powraca do punktu
zerowego, czyli prosto na krzyż. To
pole ustalamy klikając na przycisku "Configure
deadzone" po czym kursorami
zmieniamy wielkość zielonego koła/elipsy.
Kolejny jest "Softzone"
- kolejny ciekawy bajer programu - w tym
polu (niebieskie koło) będziemy mieć
wolniejsze ruchy głową, co pozwala na
jako taką precyzję i małe trzęsienie
ekranu - czyli idealny tryb patrzenia na
przyrządy. Wielkość strefy
niebieskiej konfigurujemy suwakiem "Softzone".
Natomiast umieszczonym pod nim "Soften"
ustalamy szybkość z jaką będzie się
przesuwał widok, kiedy marker będzie w
niebieskim polu.
Po każdorazowym zmienieniu wartości
przechodzimy do gry i sprawdzamy w
praktyce, czy nam dana konfiguracja
odpowiada.
To by było na tyle ustawień… jeżeli
kogoś zanudziłem - trudno.
Freelook
jest bardzo ciekawym programem, posiada
kilka ciekawych funkcji, no i co najważniejsze
jest o 1/4 tańszy od Track IR. Nie jest
jednak bez wad. Program miewa swoje
humory, czasami mimo wciśnięcia
przycisku uruchomienia, program nie chce
podążać za ruchami naszej głowy -
trzeba wtedy kilkakrotnie nacisnąć
przycisk "centruj". Raz na
jakiś czas gubi on marker i nagle się
okazuje, że to co ustawiliśmy za środek
jest nagle bokiem, w tym wypadku znowu
ratuje nas przycisk "centruj".
Mimo swoich wad polecam ten program każdemu,
kto poszukuje odrobiny realizmu i
klimatu w symulatorach, a przedewszytkim
tym, którym podobnie jak mi, po prostu
w pewnych "gorących"
momentach brakuje rąk :)
Pozdrawiam:
Sundowner
na HL znany również pod pseudonimem
artystycznym: DDwZ - "Dymiąca
Dziura w Ziemi" :P
O
freelooku możecie również przeczytać
na zaprzyjaźnionej stronce KG200.
Artykuł napisał Josiv TUTAJ.
|