|
Piękny
poranek siódmego maja 1945 roku. Mimo
wilgoci, rześki w sposób tak cudowny,
jak potrafi być tylko przebudzona słonecznymi
promieniami natura. Niebo,
ciemnogranatowe o tej godzinie, nieśmiało
zaróżowiło się na wschodzie, a ja
pogrążony w kontemplacji chwili gwałtownie
powróciłem do rzeczywistości. Wkrótce
wschód zczerwienieje... Powietrze wypełniał
ceglano-wapienny kurz, smród
spalenizny, odór śmierci i takty
wagnerowskiego Zmierzchu Bogów,
dobiegające z miejskiego zoo. To
niedobitki Leibstandarde Adolf Hitler,
abteilung 1 dopełniały słów swej
przysięgi w krzyku oszalałych zwierząt.
Sięgnąłem do wewnętrznej kieszeni
lotniczej kurtki, rzucam na stół książeczkę
żołdu, odpinam taśmę Krzyża
Rycerskiego z Liśćmi Dębu, owijam ją
wokół dłoni, patrzę na medal, który
kosztował życie tak wielu moich
towarzyszy, z szacunkiem kładę go
obok. Nie będą mi już potrzebne.
Podnoszę wzrok, i widzę Ernsta który
pracowicie za pomocą ręcznej pompy
przetacza paliwo do zbiorników jego
Focke Wulfa. Patrzy na mnie i posyła mi
...bardziej grymas niż uśmiech. Z
porannego mroku wyłania się powoli
idealnie drapieżny kształt mojego
samolotu, niczym prehistoryczna bestia,
znieruchomiała w oczekiwaniu na ofiarę.
Dziś
polecimy po raz ostatni...
"Schmeisser"

"The
Last Days" jest wielkim, płatnym
dodatkiem nowych kampanii do simów z
serii IL-2. Został opracowany przez X1
Software natomiast dystrybucją zajmuje
się Matrix Games. TLD (The Last Days)
można instalować na IL-2 Forgotten
Battles, na połączoną wersje IL-2 FB+
Ace Expasion Pack oraz na połączenie
trzech tytułów czyli IL-2
FB+AEP+Pacific Fighters. TLD nie działa
z samym PFem. Najnowsza wersja TLD
wykorzystuje jednak nowinki jakie wniósł
patch 3.03m dla PF czyli nowe obiekty
oraz efekty świetlne, ponadto jak
producenci zapewniają do TLD mają
ukazywać się patche poprawiające działanie
i wnoszące nowe obiekty jeśli pojawią
się takowe dla PF w wersji
"m" (czyli patch do PF
instalujący się na FB+AEP+PF). Wejść
w posiadanie TLD można w dwojaki sposób:
albo dostawa CD do domu, albo wersja
download z Internetu (654 Mb, zalecane
stałe łacze). W obu przypadkach należy
kierować się na stronę Matrix Games,
która to oferuje oba typ zamówienia.
Koszt dodatku nie jest wysoki i wynosi
15,99 euro w przypadku wersji download i
22,99 euro w przypadku dostawy CD pod
drzwi. TLD zostało opracowane w dwóch
językach angielskim oraz niemieckim
(wersję CD można też fizycznie kupić
w niektórych sklepach w Niemczech).
Teatr
działań. To
głównie schyłek III Rzeszy, czyli
Europa, wiosna roku 1945. Dodatek został
skierowany głównie do wielbicieli
maszyn niemieckich i po tej stronie
znajdziemy najwięcej nowych misji.
Zwolennicy innych stron również jednak
znajdą coś dla siebie. TLD
wykorzystuje zasoby nowych patchy więc
znajdziemy nawet i kampanie dla Ta-152,
B-25, Spitfire IX itp. Główny nacisk
został w TLD położony na misje
offline jednak fani latania online również
znajdą coś dla siebie. Łącznie TLD
wnosi nam do symulatora ok.1600 misji
takich jak : solo, kampanie, dogfight,
campaign online oraz coop (multi).
 |
Zarówno
w wersji CD jak i ciągnika z
Internetu znajdziemy oprócz
samego dodatku The Last Days
instrukcję, która wprowadzi
nas tematycznie w okres
rozgrywki. Manual liczy sobie
w wersji papierowej 26 stron.
W wersji download znajdziemy
plik z instrukcją w formacie
pdf. Wybór wersji
TLD-download czy dostawa CD
zależy od upodobań klienta
:)
|

Wielkie
"buum" możliwe było tylko
w jednym przypadku: kampania na
FW-190F-8 wraz z Ju-88 (Mistel) to coś
nowego w "naszym" iłku
Oto
co dodatek TLD wniesie nam nowego do
IL-2 po instalacji:
-
kampanie dla strony niemieckiej (623
misje), rosyjskiej (387 misje), węgierskiej
(294 misje), amerykańskiej (153 misje)
oraz brytyjskiej (68 misji)
-
misje dla jednego gracza dla strony
niemieckiej (28), USA (9), W.Brytania
(1), Węgry (5), Rosja (15)
-
misje online (4 mapy dla dogfight) oraz
15 misji typu coop
-
do dyspozycji w kampaniach będziemy
mieli możliwość ich przejścia na
maszynach typu:
-
DE:
He-111, Ju-87, Ta-152, Me-110, w
zasadzie też na wszystkich myśliwcach
dostępnych w FB/AEP i dotyczących
roku 45 dla strony niemieckiej (m.innymi
Bf-109Z, FW190D-9, FW190 + Ju88
Mistel, Go-229, He-162 itp.)
kampanie można tutaj podzielić na
te myśliwskie (obrony powietrznej
III Rzeszy) oraz bombowe
-
USA:
P51 B,C i D,P63 oraz P47 i B-25
(kampanie myśliwskie oraz
szturmowe)
-
Wielka
Brytania: Spitfire IX
-
Węgry:
Ju-87, He-111 oraz kampanie myśliwskie
dla FW190 oraz Bf109
-
Rosja:
IL-2, kampanie bombowe oraz myśliwskie
dla wielu samolotów
-
nową fikcyjną i bardzo ciekawą
kampanię Luft 46 (dla każdej ze stron)
-
kampanie wykorzystują takie mapy z IL-2
FB/AEP jak: Lwów 44, Węgry (zima oraz
lato), Berlin 45 oraz Ardeny 45.
-
nowe ekrany menu (podkład menu głównego
oraz kampanii)
-
olbrzymią liczbę nowych, świetnie
wykonanych skinów, łącznie ma być
tego aż 529 (różne strony i samoloty)
Screeny
poniżej zostały wykonane w misjach z
dodatku TLD. Brawa należą się za świetnie
wykonane malowania samolotów w wysokiej
rozdzielczości, również olbrzymi plus
za wykonanie samych lotnisk. Nie są to
deafaultowe lotniska jakie znamy z FB/AEP.
Lotniska wzbogacone są o szereg obiektów,
ponadto autorzy zatroszczyli się o
umiejętne umieszczenie drzew wokół
lotnisk czy też balonów zaporowych. Na
screenie z kokpitu widać też nowe światła
z ostatnich patchy dla PF, które
zapalają się przy złej pogodzie czy
też w nocy ułatwiając nam lądowanie.
A
teraz druga recka:

Witajcie,
Redaktor
spod znaku taśmy klejącej, wróg nr 1
na liście Towarzystwa Przyjaciół
Zwierząt, już mi się strasznie
naprzykrza hehe, więc siadłem żeby w
końcu spłodzić obiecany tekścik o
dodatku do FB: The Last Days.
Btw słyszałem że w najbliższym
czasie możemy się spodziewać paraliżu
komunikacyjnego na Ursynowie –
ponoć Greenpeace zapowiedziało marsz
przeciwko praktykom zoobondage ….
Ale wróćmy do tematu. Ostatnie dni III
Rzeszy ….. mroczny czas, choć
wiosna ’45 była słoneczna.
Wykrwawiony Wehrmaht, ściskany w
sojuszniczym imadle z ognia i stali,
stawia rozpaczliwy opór. Sowieci, niosąc
czerwoną wolność, biorą na
niemieckich cywilach straszliwy odwet za
ostatnie 4 lata. Anglo-amerykanie
rozbiegli się po Rzeszy w łowach na
wojenne trofea. Grupy specjalne
anty-hitlerowskich sojuszników penetrują
kraj w poszukiwaniu naukowców i
zaawansowanych technologii. Hitler
wydaje wyroki na defetystów i drżącymi
rękami poklepuje po policzkach w
ogrodach zniszczonej Kancelarii młodych
chłopców w za dużych hełmach, którzy
za kilka dni zginą bezsensowną śmiercią
w beznadziejnej walce z
nieprawdopodobnie licznym
nieprzyjacielem.
III
Rzesza, po zaledwie 12 latach istnienia,
pada na kolana w czerwonej łunie
zniszczenia.
Niezwyciężona niegdyś Luftwaffe nie
istnieje jako siła bojowa. Mrowie
Mustangów i Jugów niesie śmierć na
drogach Niemiec, atakując wszystko co
się rusza. Żelazne Gustawy spod znaku
czerwonej gwiazdy łamią do końca i
tak już śmiertelnie przetrącony
pancerny kręgosłup Wehrmahtu … W
ten właśnie czas przenosi nas dodatek
The Last Days firmy X1 Software.
No może przesadziłem. To nie dokładnie
tak. The Last Days oferuje nam szereg
kampanii rozgrywających się od 1944 do
1945, rozgrywających się na mapach: Lwów,
Balaton, Berlin, Ardeny, z których
jednak duża część rozgrywa się właśnie
w literalnie ostatnich już miesiącach
III Rzeszy. Do tego dochodzi cały
szereg misji pojedynczych. Z
technicznych informacji dodam tylko że
dodatek wymaga FB z AEP, może być też
PF (ale w instalacji łączonej).
Z
początku sądziłem że TLD jest
kolejnym prostym dodatkiem pełnym
misji. To nie dokładnie tak. To znaczy
i tak i nie. Tak – bo daje nam 36
kampanii i szereg misji pojedynczych
oraz multiplayer, składających się na
łączną liczbę coś koło 1200 misji
które możemy polecieć. Nie – bo
oferuje o wiele więcej niż tylko
kampanie/misje.

Ale
po kolei.
Tak
jak wspomniałem mamy 36 kampanii. Z
tego 14 dla Luftwaffe, 6 dla Węgier, 2
dla RAFu, 5 dla USAAF i 9 dla WWS. Wybór
jest duży. Możemy polecieć kampanie
myśliwskie, myśliwsko-bombowe, bombowe
i szturmowe. Dla każdego coś miłego.
Nawet fani Bfa 110, do których i ja się
zaliczam, znajdą kampanie dla siebie.
Nie mogło też zabraknąć kampanii
Junkersem G dla naśladowców mężnego
Ulricha. Jest też coś baaardzo miłego
– kampania ‘wysokościowa’
z Ta152 w roli głównej. Wszystkie
kampanie są osadzone w historycznych
realiach kampanii toczonych pod koniec
drugiej wojny światowej. Niemniej mamy
tu pewną innowację, i muszę powiedzieć
że całkiem niezłą. Otóż kilka
kampanii dotyczy fikcyjnej operacji
Fruhlingserwachen (Wiosenne
Przebudzenie), która (wg gry) miała
mieć miejsce wiosną ’45 i miała
być uderzeniem Niemiec na siły
angloamerykańskie na obszarze Ardenów.
Taka powtórka z rozrywki. Niemniej
przyznam szczerze że nie grałem tych
kampanii do końca więc nie wiem czym
się kończą.
Briefy w kampaniach są krótkie i zwięzłe.
W sumie wystarczą. Dla mnie ok. Czasem
błyskają też tekstem.
Misje
są ciekawe, zróżnicowane, i bierze w
nich często udział naprawdę dużo
samolotów. Zwłaszcza przy polowaniu na
powietrznych terrorystów można sobie
choć po części wyobrazić co czuli
piloci LW atakujący wyprawę Fortec.
Jest czasem tego stuffu w powietrzu
naprawdę dużo. Minus jest taki że jak
to wszystko zaczyna dymić, wybuchać i
strzelać i się spuszczać nawzajem, to
nawet niezły sprzęt może się przydławić
i robi nam się chwilowy slide-show.
Generalnie misje oceniam bardzo dobrze.

Czego
mi w nich trochę brakuje, zwłaszcza w
’45 roku, to poczucia totalnej
dominacji aliantów w powietrzu. Tzn
samolotów jak wspomniałem w powietrzu
jest czasem dużo, ale generalnie
spotyka się je nad celem, ew. jakąś
grupkę po drodze. Brakuje mi
opisywanych we wspomnieniach
wszechobecnych chmar włóczących się
i wulczujących co się da amerykańskich
jabo. Walka też często jest w miarę
wyrównana, co się wiosną ‘45
raczej rzadko zdarzało …
winę ponosi tu częściowo FB
jako takie, bo np. p47 AI to się późnymi
mietkami w tej grze spuszcza na niskich
wysokościach jak szmaty. A w
rzeczywistości, jak mówią
wspomnienia, to było tak, że jak tylko
się rozpoczęła jakaś zadyma i w ruch
szły sztachety, to na jej miejscu w ciągu
kilku minut było 50 rozochoconych
ziomali w pękatych Jugach, co sprawiało
że dla blond-rycerzy LW robiło się
mocno nieprzyjemnie.
Brakuje
mi w tych misjach czegoś co Rudel ujął
we wspomnieniach tak:
„lecę
nisko, żeby nie spotkać Mustangów,
bombowców czterosilnikowych i
Thunderboltów, które wkrótce pojawiają
się wysoko nade mną i towarzyszą mi
przez całą drogę. Kiedy się leci tak
samemu nisko i trzeba się tylko rozglądać
‘już mnie zobaczyli czy
jeszcze?’ – to jest to większy
wysiłek niż lot operacyjny”
, i dalej, już o lotach bojowych:
„(jadąc na lotnisko) zawsze
ktoś […]
wypatruje samolotu nieprzyjaciela.
Amerykańskie i rosyjskie nisko latające
samoloty przeczesują teren w każdej
chwili dnia, a ich drogi krzyżują się
… Kiedy wyruszamy na lot często
po jednej stronie czekają na nas
amerykanie , a z drugiej ruski.
[…] Gdy
atakujemy, w powietrzu jest rojno od
nieprzyjacielskich samolotów. Wracając
do domu znowu musimy przebijać się
przez obręcz samolotów, zanim będziemy
mogli wylądować. Obrona p-lot. musi
nam zwykle ‘wystrzelać
korytarz’ ” .
No
ale to może byłby za duży hardcore i
sprzedaż byłaby zagrożona ;-) Choć z
drugiej strony ruso- i farmerofilom by
się pewnie podobało. Zoofilom to jest
obojętne bo podobają im się małe
gryzonie.
Myślę
że teraz jest dobre miejsce żeby
opowiedzieć Wam parę rzeczy o terenie
nad którym się lata. Bo to jest coś
co wizualnie bardzo podnosi jakość
zabawy. Otóż twórcy The Last Days nie
ograniczyli się do wykorzystania do
swoich kampanii map defaultowych. Mapy
nad którymi realizuje się misje w
kampaniach z TLD są bardzo, ale to
bardzo ‘wzbogacone’. Przede
wszystkim – lotniska. Każde
aktywne lotnisko z którego się
korzysta, jest upakowane dodatkowymi
obiektami których nie uświadczycie w
defaultowych kampaniach. Dużo drzew wokół,
dużo parkujących pojazdów i samolotów
(włącznie z Fw200 Condor – choć
nie wiem jak to się ma do reala
…), pojazdy jeżdżące po
lotnisku … to wszystko sprawia że
lotnisko sprawia wrażenie ‘żywego’.
Tak
samo zwykle wygląda rejon celu (jeśli
atakujemy cel naziemny). Mnogość
pojazdów i innych obiektów, znacząco
większa niż defaultowa, bardzo
wizualnie uatrakcyjnia zabawę.

Co
jeszcze mi się bardzo podoba w tych
mapach – zwykle jak trasa lotu
wypadała nad mostem czy miastem, to
leciałem prosto nie zastanawiając się
specjalnie. To sprawiło że w pierwszej
misji Junkersem w ardenach miałem
‘game over’ w połowie
drogi. Otóż w TLD trzeba uważać
…. Obiekty kluczowe na terenie
wroga, jak mosty czy fabryki, są silnie
bronione przez AAA! Nawet jak nie są
celem misji a tylko jednym z obiektów
po drodze. Bardzo dobry pomysł, zmuszający
do szukania drogi omijającej miejsca
potencjalnego zagrożenia.
Bardzo starannie opracowane i mocno
‘wzbogacone’ mapki zaliczyłbym
do jednego z największych plusów TLD.
Co
mamy oprócz kampanii/misji i
wzbogaconych map? Mamy ok. 500 wspaniale
odwzorowanych historycznych skinów.
Generalnie, jak już latam FB, to nie
latam z externalami, ale w TLD czasem
warto. Tylko i wyłącznie po to żeby
nacieszyć oczy pięknie dopracowanymi
skórkami. Kawał dobrej roboty.
Na
koniec zostawiłem coś, co wizualnie
jest najbardziej uderzające, ale nie ma
bezpośredniego związku z
‘aktywnością bojową’ w
ramach misji/kampanii. Otóż po
instalacji TLD zmienia się wizualny
obraz całego FB, jeśli można tak
powiedzieć. Mam na myśli interface obsługi.
Od czasu zainstalowania PF, w tle
koszmarnie niebieskiego
interface’u męczyły mnie jakieś
parówy, i to bardzo kiepsko namalowane.
Zresztą wcześniej nie było wiele
lepiej. Obrazoburczy wizerunek Laparcha
spuszczającego Dorę zakrawał na żydokomunistycznomasońską
prowokację ;). TLD wszystko zmienia na
modłę Silent Huntera II. Przynajmniej
mnie się tak kojarzy. W tle mamy jak
gdyby obraz biurka widzianego od góry,
ze snopem światła z lampy, z
porozrzucanymi fotografiami, mapami i
jakimiś dokumentami, gdzieś tam leżą
okulary lotnicze, a w czasie wczytywania
misji w tle jest na przykład odręcznie
napisany list do ukochanej. I parę
fotek. I chociaż producenci dodatku
mogli poświęcić temu ciut więcej
uwagi (np. okulary wyglądają średnio
realnie), to i tak zrobili kawał dobrej
roboty i teraz korzystanie z
interface’u obsługi FB/PF już
mnie nie irytuje. Wręcz przeciwnie
– bardzo mi się podoba.
To
by było na tyle. Czytając tą krótką
recenzję TLD weźcie pod uwagę, że
testując go nie byłem w stanie
‘przelecieć’ wszystkich
1200 misji, ani przejść do końca
wszystkich kampanii. Latałem głównie
niemieckie, próbując ‘napocząć’
każdą z nich. Podejrzewam, że jak się
spędzi przed monitorem więcej czasu,
to TLD może jeszcze zaskoczyć.
Traktujcie to jako moje osobiste wrażenia
po wstępnym wgryzieniu się w dodatek.
Podsumowując
- widać że developerzy bardzo się
przyłożyli żeby dodatek The Last Days
był czymś więcej niż tylko
generatorem misji, i żeby oprócz
samych misji oferował graczom coś więcej.
I im wyszło. Uważam że TLD jest
dodatkiem wzorcowym i że jest warty
swojej ceny. Dużo wnosi do defaultowego
FB. Szczerze mówiąc nabrałem ochoty
zobaczyć jak wygląda Fall Barbarossa
od tego samego producenta ..
Echh
żeby jeszcze to nieszczęsne FB/PF było
reformowalne ……..
To
tyle. Mam nadzieję że nie usnęliście
J
Wasz,
Nachtsturmkatzefuhrer
I/KG200_Schwier





-
Hej Olaf, podaj mi mleko – leżąc
na kocu wskazałem na tego młodego i
zakreśliłem palcem półkole w stronę
bańki. Olaf powoli podniósł się,
poprawił mundur i poszedł okrakiem w
stronę srebrnej beczki. Obserwowałem
go jak idzie, zanurza metalowy kubek w
białej toni i wraca. Przez chwile
zobaczyłem go w myślach jak spada w
swojej Foce, ogień z silnika liże
owiewkę uniemożliwiając wyjście
pilotowi...
-
Proszę Herr Hauptmann
– Olaf wręczył mi biały płyn.
Uśmiechnąłem się. Nie dziwiłem się
swoim myślom. Co dzień mi doskwierają
męcząc mój umysł. Co się stanie z
tymi chłopcami po tym wszystkim, jeśli
przeżyją oczywiście? Siedzieliśmy w
chłodnym lesie na zaimprowizowanym
lotnisku w okolicach Berlina. Obok nas
krzątali się przy zamaskowanych FW-190
mechanicy, zmieniając olej,
uzupełniając amunicję, łatając
dziury od kaemów Latających Fortec.
Wszystko odbywało się w ciszy. Już
dawno nie rozmawialiśmy tak jak
dawniej, nikt nie miał humoru, widać
było, że to co nas tu trzyma to nawet
nie przysięga wojskowa.
Zresztą
chyba każdy nie wierzył już od dawna
w Führera.
Była to raczej chęć obrony naszych
miast, spowodowanie by kolejne setki
bomb spadły gdzieś na nasze pola, a
nie na miasta grzebiąc kolejnych ludzi.
Właściwie nic się już nie liczyło,
żyliśmy wokół trzech rzeczy,
jedzenia, zdobywania paliwa oraz
przecinania Fokami szlaków setek B-17.
Co dzień ktoś nie wracał, wszyscy to
wiedzieli, to były nasze Ostatnie Dni
...
Pzdr
@LL, YoYo
Strona
dodatku TUTAJ
Strona
Matrix Games (tutaj można kupić
dodatek) TUTAJ
Dodatkowe
screeny z dodatku The Last Days TUTAJ
|