Subscribe to YoYoSims RSS
Witaj Pilocie! FSX, FS2004, Flight, Rise of Flight, Lock On, DCS, Condor, Take on Helicopters, IL-2...


Digital Combat Simulator

Flight Simulator oraz P3D

Seria IL-2

Take on Helicopters

Condor Soaring Simulator

Rise of Flight

Falcon Allied Force

Testy Sprzętu

Startujemy !

Historia

Reportaże

FSX: Bell UH-1 Huey (Milviz)

obrazek

"Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy po raz pierwszy usiadłem w kabinie Hueya i kiedy instruktor włączył silnik. Zamiast zwykłego klekotu, dudnienia i wreszcie wściekłego ryku, usłyszałem tylko przenikliwy jęk turbin. Nawet przy prędkości roboczej silnik wciąż pracował cicho i rytmicznie, a cały kadłub nie dygotał w dzikich podrygach, jak w większości typów helikopterów. Instruktor dał mi znak, żebym podciągnął dźwignie skoku mocy. Kiedy łopaty wirnika zaczęły odgarniać powietrze, w pracy silnika usłyszałem nowy, głuchy ton, ale nic poza tym. Maszyna oderwała się od ziemi tak lekko jakby siła grawitacji zmieniła kierunek. Wypróbowałem działanie pedałów, na które Huey był bardzo wrażliwy. Ogon helikoptera wahnął się w lewo, a potem w prawo. Pedały to był czuły punkt Hueya. Łopaty wirnika miały razem 16 metrów długości i pół metra szerokości. Końce łopat były specjalnie obciążone, co nadawało całemu wirnikowi kolosalną inercję. Instruktor pokazał nam coś, co tylko Huey potrafi. Odciął dopływ paliwa jeszcze na ziemi (przy 330 obrotach wirnika na minutę), po czym zdołał poderwać maszynę na wysokość około metra, obrócić ją o 360 stopni i pewnie wylądować. To było naprawdę niewiarygodne! Żaden inny helikopter nie podniósłby się w tej sytuacji nawet o centymetr. Zalety tych potężnych łopat, z dodatkowym balastem doceniłem później, w Wietnamie. Rozpędzone, bez trudu ścinały gałęzie drzew."

Robert Mason, „Powiedz, że się boisz”

obrazek

Rewelacyjne zdjęcie obrazujące działanie Piechoty USA wraz z nacierającym UH-1H Huey w Wietnamie

"Oskarżać faceta o morderstwo? Tutaj?"

Cytat z "Apocalypse Now", F.F. Coppola

UH-1, popularnie zwany Huey (od wcześniejszego, bodajże do 1962 roku określenia śmigłowca HU-1) to niewątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych helikopterów na Świecie. Maszyna, która na stałe zapisała się w działania wojenne Stanów Zjednoczonych w Wietnamie ubiegłego wieku. Jest to też najliczniej wyprodukowany śmigłowiec o zastosowaniu cywilnym i wojskowym. Jego produkcja nie tylko miała miejsce w USA, ale i w Europie jak i na innych kontynentach (Japonia). UH-1 znany jest też po inną nazwą Irokez, "Iroquois" (nazwa oficjalna Bella), jednak popularność stwierdzenia po prostu „Huey” na tyle do niego przylgnęła, że producent od pewne momentu nawet sam zaczął wybijać nazwę Huey na pedałach orczyka, wraz z nazwą Bell. Oczywiście maszynę najbardziej kojarzy się z Wojną w Wietnamie, kiedy to Hueye nie tylko transportowały piechotę, ale i zamieniały się w śmigłowce szturmowe torujące drogę przed desantem. O wojnie tej też mówi się „wojna śmigłowców”. Był to bowiem pierwszy konflikt, w którym na taką skalę zastosowano helikoptery.

obrazek

Przydatna literatura przy omawianym temacie. Na szczególna uwagę zasługuje książka "Powiedz, że się boisz". Jest to autobiografia pilota UH-1, który opisuje swoje zmagania w Wietnamie. Czy zatem może być coś lepszego i bardziej bezpośredniego? Również monografie AJ-Press stoją na wysokim poziomie (2 części) 

Bez maszyn typu Huey na pewno wojna w Wietnamie wyglądałaby inaczej. Amerykanie wprowadzili pojęcie mobilnej armii, a sama wojna właściwie nie posiadała określonej linii frontu. Mówi się, że UH-1 w wojnie w Wietnamie był tym samym koniem roboczym co słynny Jeep Willys dla Armii USA podczas II Wojny Światowej. Różnica polegała tylko na tym, że jeep dostarczał grupki żołnierzy po drogach, a UH-1 w powietrzu.

obrazek

Nie sposób latać po Wietnamie tamtego okresu i nie spotkać bliźniaczego UH-1 w powietrzu

Chyba nie ma też filmu mówiącego o konflikcie w Wietnamie bez pojawienia się choć na chwilę omawianego Hueya. Był to stały element na niebie Wietnamu tamtego okresu. UH-1 odegrały również olbrzymią rolę w transporcie rannych żołnierzy. Nie ma nic bardziej psującego morale żołnierza, niż brak opieki "gdy coś się dzieje niedobrego". UH-1 wypełniły tę misję wzorcowo. Mówi się, że w Wietnamie dzięki szybkim akcjom odzyskiwania rannych i dostarczenia ich do szpitali uzyskało się współczynnik na poziomie 90% sukcesów takich działań. UH-1 wykorzystywano także do transportu uzbrojenia (nawet podwieszanych lżejszych dział) i żywności, jako mobilne centra dowodzenia oraz do akcji specjalnych na tyłach Vietcongu. Jak widać zatem jego wszechstronność oprócz akcji szturmowych była naprawdę olbrzymia. Hueye doskonale spisały się podczas tych operacji. Zasłużenie przyjmując najważniejszą rolę transportową i śmigłowca "number One" w konflikcie wietnamskim.

obrazek

Cisza przed burzą. Jeźdźcy Apokalipsy nadchodzą

Niezapomnianą filmową sceną z użyciem Hueya jest atak o poranku na wioskę przy plaży, przy muzyce Wagnera w „Czasie Apokalipsy”. Już w tej krótkiej scenie widać wielozadaniowość UH-1 i działanie Kawalerii Powietrznej USA. Kawalerii – bo jednostka ta miała symbolizować agresywność w parciu do przodu oddziału i zaciętość do szturmu jak i szybkich zwrotów akcji, a Powietrznej – bo czasy ataków na koniach już dawno poszły do lamusa ;).

obrazek

Delta Mekongu, tajemniczej rzeki oraz patrolujący UH-1 

Ciężko mi powiedzieć czemu tak naprawdę, tak ciekawy temat jakim jest Wojna w Wietnamie (epizod amerykański) jest równocześnie tak pomijamy w symulatorach lotu. Po raz któryś piłuje się do bólu w tej tematyce czy też dodatkach do simów Bitwę o Anglię, tematy z I Wojny Światowej, efa 16, a jeśli chodzi o Indochiny to tematyka w symulatorach omijana jest szalenie szerokim łukiem (i to nawet ta wcześniejsza, nie tylko chodzi mi o Wietnam w latach 60tych oraz 70tych). Korea także. Owszem, przymiarka była w postaci Strike Fighters pod tytułem Wings over Vietnam (producent Third Wire Productions). Ale seria SF jest dość uproszczonym podejściem do tematu. Chociaż nie mówię, swego czasu śmigałem z sukcesami tam na Thunderchiefach oraz Super Sabreach i nawet jakiś klimat był, chociaż, bardziej to przypominało pradziadka starego Iłka. Plusem produkcji była też otwartość struktury znana z serii FS, zatem i parę ciekawych dodatków można było ściągnąć z sieci i wzbogacić czy to wygląd naszego simka z Wietnamem w roli głównej, czy też dołożyć jakieś nowe skrzydła do całej paczki.

obrazek

Samotny UH-1C Huey nad zamgloną, poranną dżunglą. Budzi uśpiony Vietcong, chociaż są tacy, co mówią, że Vietcong nigdy nie śpi... 

Potem w rosyjskiej kompanii 1C (czyli odpowiedzialnej za serię IŁ-2) ktoś wpadł na genialny pomysł (wtedy tak się wydawało). Czemu nie wydać symulatora poświęconemu walkom w Wietnamie i to właśnie na śmigłowcach? Tak narodził się szumnie zapowiadany wówczas Whirlwind Over Vietnam. Symulator miał być produktem z pierwszej półki, miał mieć klikany kokpit, dokładny model lotu, ładną grafikę, wspaniałą kampanię. Mieliśmy latać na UH-1 właśnie, wykonywać misje w Wietnamie. Zamieniać się czasem w pilota, czasem w strzelca. Symulator miał bazować na enginie iłka, ale ulepszonym, z nowymi efektami. Było nawet spore zamieszanie wokół Whirlwind Over Vietnam i właściwie sporo osób czekało na ten nowy, co by nie było, typ symulatora. Nowy – bo oddający specyfikę sterowania oraz walki na śmigłowcu, a tematyka ta była już uśpiona od wielu, wielu lat. Właściwie chyba końcówki lat 90tych. Screeny ze zbyt mocnym HDR wyglądały coraz bardziej zachęcająco, tak więc fani tego okresu i Irokeza ostrzyli na WoV ząbki. Czasem jednak tak jest w życiu, że to co z daleka wygląda bardzo fajnie, traci na swojej piękności jak już przyjrzy się temu bliżej. WoV był doskonałym tego przykładem i tak szybko jak temat jego wydania wzbudził emocje u graczy, tak szybko po premierze tytułu Whirlwind Over Vietnam zszedł z ust simmerów, a grymas na twarzy pozostał. U mnie Whirlwind Over Vietnam wylądował po 3 godzinach w pecetowym koszu. Gra, bo to nawet nie sim, okazała się niegrywalna, model lotu tragiczny, bug na bugu, braki w przypisaniu kontrolerów, kampania dzięki durnemu AI okazała się klapą całkowitą. Pamiętam swoje rozczarowanie wtedy jak dziś. I co? Pozostało znów wrócić do oglądania po raz dziewiąty Czasu Apokalipsy, Plutonu, Hamburger Hill, Lotu Intrudera, Ofiar Wojny, Niespotykanego męstwa, Urodzonego 4 lipca, Byliśmy żołnierzami, Air America, Bat 21, Full Metal Jacket, Good Morning Vietnam, Łowca Jeleni i innych słynnych filmów o tematyce z Wietnamu. Można było poczuć się niezaspokojonym ;) ew. pograć w jakiegoś piechociarza z gry typu FPS i okresu wojny w Wietnamie (chociaż obecnie zapowiada się znane shottery Call of Duty: Vietnam oraz Battlefield o podobnej tematyce).

obrazek

Huey od Nemeth Design

Oczywiście oprócz tego wszystkiego mamy przecież świat Microsoft Flight Simulatora – i tutaj można było ew. nadrabiać tę lotniczą tematykę, chociaż nie ukrywam, jeśli chodzi o FS2004 nie bardzo było w czym wybierać. Trochę lepiej już jest przy FSX. Ponad dwa lata temu Aerosoft zapowiedział wydanie UH-1 do FSX. Screeny wyglądały bardzo zachęcająco, model też był zewnętrznie prawie ukończony i to by było na tyle. Mamy prawie październik 2010 i właściwie zero newsów na temat prac nad tym modelem. Szczerze nie sądzę by projekt ujrzał końcowo światło dzienne i chyba należy to traktować jako podburzanie tematyki oraz ciekawostkę, chociaż wydaje mi się, że temat kiedyś był nawet zamknięty na Forum Aerosoftu, a od jakiś 2 miesięcy jest odblokowany (pewnie za chwilę znów go zamkną bo Aerosoft pozbierał tam trochę negatywnych opinii za podejście do tematu ;). 

obrazek

I znów, ten sam model. Gdzieś w drodze nad Wietnamem

Na pomoc za to przyszedł nam Nemeth Design, a dokładnie bracia Nemeth – czyli spece od modeli śmigłowców do FS9/FSX. Temat tutaj w tym momencie się urywa. Inny temat, bo w tym tekście chcę skupić się właśnie na tym addonie. Ale....fakt, też, że wojna w Wietnamie była specyficzna wojną. Z jednej strony można odnieść wrażenie, że nie wiadomo o co, a z drugiej przesłanki polityczne były jak najbardziej słuszne. Wojna jednak nie spotkała się z aprobata amerykańskiego społeczeństwa, a „dzieci kwiaty” codziennie uczestniczyły w antywojennych demonstracjach. Powracający żołnierze po wietnamskim piekle byli wręcz opluwani , a nie traktowani jako bohaterowie. Była to też pierwsza wojna telewizyjna (przy operacji Pustynna burza już nie powtórzono tego błędu). To amerykańskie media przedstawiły wojnę w Wietnamie jako nikomu niepotrzebną, pokazały ginących cywilów i oszpeciły obraz amerykańskiego żołnierza. Nie były to aspekty sprzyjające powrotom do domu. Dobra, ale znów się rozwodzę, a mieliśmy mówić o Hueyu w FSX ;). 

obrazek

"Żółtki nie surfują" (Czas Apokalipsy, F.F. Coppola)

Nemeth jednak podszedł to tematu nieco po prostej linii. Nawiązał bowiem współpracę z Military Visualizations (Milviz), który już miał opracowany cały model zewnętrzny i w dużej mierze wewnętrzny UH-1. Nemeth zatem jedynie firmował swoja marką nowy model UH-1 przeznaczony do FSX, uzupełnił go o dźwięki, awionikę, przystosował model do FSX’a i stworzył manual. Oczywiście do tego doszło do opracowania również modelu lotu (FM). Nemeth w taki sposób wypuścił paczkę z dwiema wersjami słynnego Hueya. Mowa o UH-1C (C- Charlie) oraz UH-1H. Pierwszy model przedstawia szturmową wersję Hueya, zwaną Huey Hog. Wersja ta była wykorzystywana do zadań szturmowych i desantowych. Stała się też protoplastą śmigłowców szturmowych z prawdziwego zdarzenia. 

obrazek

AH-1 Cobra to maszyna wywodząca się w czystej linii ze szturmowego UH-1C, zresztą jak się przyjrzymy widać podobieństwo miedzy tymi śmigłowcami.

UH-1H to bardziej transportowiec ale również mamy tutaj uzbrojenie w postaci ruchomych ciężkich karabinów maszynowych stanowiących broń osłonową ale i zaczepną z pokładu śmigłowca Bella. Wybór w obu przypadkach wydaje się trafny, gdyż były to popularne wersje UH-1. Nemeth Design właściwie oddaje więcej modeli (razem 5), ponieważ mamy wariacje z uzbrojeniem: UH-1C: z niekierowanymi pociskami rakietowym w wyrzutniach M-158 i MiniGunem kal. 7,62 mm zamontowanym na stałe, z karabinami ruchomymi na burtach, oraz bez uzbrojenia.

obrazek

Powyżej wyrzutnia rakiet niekierowanych oraz Minigun w modelu osadzone są na sztywnym wysięgniku (nie za krótkim tak na marginesie?). Widać też giętką taśmę dostarczającą amunicję do karabinu automatycznego. Skrzynia z zapasem amunicji znajduje się pod siedzeniem. 

UH-1H to wersja bez uzbrojenia, typowo łącznikowa / transportowa oraz z karabinami ruchomymi na burtach (M-60D tak zwane „Free 60”) ze zwiększonym wnętrzem ładunkowym blisko o 50% w stosunku do UH-1C (mógł zabrać 11 żołnierzy). Wszystkie przedstawione malowania dotyczą malowań US Army z okresu wojny w Wietnamie i są standardowym przykładem malowań Hueya z tego okresu (Olive Drab).

obrazek

UH-1H bez uzbrojenia burtowego. Na lotnisku C-123

Na Flightsim można znaleźć parę dodatkowych malowań stworzonych przez użytkowników FSX, ale nie ma tego zbyt wiele w sieci. Model można zakupić w wersji Download (do ściągnięcia), chociażby poprzez sklep Simmarket. Plik z UH-1 do FSX od Nemeth liczy sobie prawie 360Mb. Sama instalacja jest bezproblemowa i automatyczna, jednym kliknięciem. 

obrazek

Oznakowany teren zieloną racą pod lądowanie. Misja wykonana!

W dalszej kolejności patrzymy na instrukcję. Manual jednak pozostawia sporo do życzenia już na samym początku. Ma on zaledwie 12 stron, gównie opis kabiny załogi oraz check listę i parę dosłownie słów na temat UH-1 i jego systemów (zresztą niezbyt istotnych akurat przy modelu). Owszem, materiałów o UH-1 jest sporo w sieci, są strony, opisy itp. ale nie tego się można spodziewać po modelu tak słynnego śmigłowca – jeśli chodzi o opis i podejście Nemeth. Do tego same procedury opisane są dość niejasno. 

obrazek

Poranny atak na śmigłowcach w Wietnamie

W chcek liście na ten sam przełącznik nawet mówi się raz tak, a raz inaczej. Trzeba zatem samemu trochę się zagłębić i przebrnąć przez niestety naprawdę nudną instrukcję do tego modelu. Poza tym z tej instrukcji 3 strony można od razu odjąć (bo to okładka itp.) i pozostaje 9. Hmmmm, coś się ciśnie na usta, albo świadczy o podejściu do tematu autorów i zrobieniem czegoś raczej na "bardzo szybko". Owszem, Nemeth wydało ostatnio całkiem przyjemne śmigłowcowe tematy rodem z Wietnamu, czyli właśnie UH-1, MD500 oraz CH-54, a w drodze jest Chinook, jednak to nie usprawiedliwia tego wg. mnie. Pamiętam model Mi-2 i Mi-8 do FS2004 i oba modele były technicznie zrobione na bardzo wysokim poziomie (łącznie z supportem i instrukcjami). Pierwszy zatem zgrzyt przy zetknięciu z modelem. Warto też zauważyć, skoro już jesteśmy przy supporcie, że w Nemeth Design ostatnio trochę miało miejsce zmian. W firmie pojawiły się zupełnie nowe osoby, zmieniła się strona internetowa (wygląd) oraz przeniesiono Forum z Simflight. Support jednak mam wrażenie kuleje trochę, bo widać posty, które nie są zamknięte radami czy rozwiązaniem ze strony autorów, ale właściwie tak z Nemeth było o ile mnie pamięć nie myli prawie zawsze, poza początkiem ewentualnie ;). Trzeba się przyzwyczaić do podejścia do tematu braci z Węgier i chyba to się stało w nowym wydaniu też standardem. Ten nowy standard jednak dopiero raczkuje więc pozostaje życzyć wszystkiego dobrego na nowej ścieżce dla Nemeth Design.

obrazek

obrazek

Na pierwszym screenie patrol w FSX, na drugim widać już skoordynowany lot oznaczający rychły atak na pozycje wroga śmigłowców szturmowych wraz z desantem

Po odpaleniu FSX możemy wybrać wspomnianą wersję C lub H. Obie nie różnią się właściwie wnętrzem (minimalnie), zwiększonej o 1m. przestrzeni ładunkowej raczej się nie odczuwa. Różnice na pierwszy rzut oka widać za to na zewnątrz. Wersja C posiada jedno okno przy odsuwanych drzwiach przy przedziale transportowym, jest też nieco krótsza i wydaje się bardziej pękaty. Oczywiście widać też uzbrojenie. Wersja H posiada dwa okna w drzwiach oraz kadłub jest rozbudowany nieco dalej. Sam exterior wygląda naprawdę świetnie. Military Visualizations odwalił kawał porządnej roboty dbając o wiele szczegółów. Wszystko jest na swoim miejscu i model, zresztą co widać na screenach wygląda po prostu bardzo dobrze. Podobnie zresztą i z CH-54, model też jest we współpracy z Militz i tutaj też mamy model zewnętrzny pierwszej klasy. Widać to połączenie wpłynęło dla Nemeth na zdrowie. Pamiętam jednak Mi-2, Mi-8 czy też omawiany w dziale recenzji do FS2004 Ka-26. Nemeth też potrafi dbać o szczegóły i wierne odwzorowanie modelu konkretnego śmigłowca. Bardziej może mieć miejsce tutaj po prostu zaskoczenie, że Milviz równie dobrze sobie radzi z tym tematem jak poprzednio Nemeth. 

obrazek

obrazek

Szturmowy Huey Hog oraz transportowy UH-1H

Również tekstury są wykonane świetnie. Autorzy oddali w nasze łapska tekstury na modelu w wysokiej rozdzielczości. Dzięki temu zarys podziału blach, nitów i tak dalej, został zrobiony nie tylko dokładnie ale i sprawia wrażenie bardzo rzeczywistego. Do tego same malowania zostały odpowiednio podniszczone. Nie mamy broń Boże wrażenia, że śmigłowiec wyszedł dopiero co z fabryki Bella (co często jest grzechem głównym producentów addonów do FSa)  i pachnie jeszcze świeżutką farbą.

obrazek

obrazek

Kawaleria powietrzna. 

Mamy zabrudzenia, mamy okopcenia, mamy zarysowania, mamy przebarwienia. Naprawdę należy schylić czoło przed autorem. Wszystko wygląda nader realistycznie i mamy wrażenie, że po prostu jakiś kolega z Wietnamu użyczył nam swojego UH-1, który dopiero co brał udział w operacji przeciw jakiemuś oddziałowi Vietcongu w dżungli. Jedyna rzecz jak mi się tutaj nie podoba to światło do lądowania, które zostało kiepsko wymodelowane (dotyczy włączenia). Odblask jest nierealistyczny i lekko przesunięty. Chciałem podłączyć światła Shockwave ale tutaj pliki zapisane są nieco inaczej w Aircraft.cfg i ciężko się połapać gdzie wkleić odpowiednią ścieżkę do efektu z Redux 3D Lights. Poza tym bomba, efektowna bomba z napalmem. 

obrazek

Światła zewnętrzne nocą. Mamy kilka efektów wiernie odzwierciedlających ich możliwości włączenia w FSX. W tym świecenie stałe, jak i typu stroboskopowego

Aaaa, jeszcze dwie sprawy. W modelu mamy tylko jednego członka załogi – pilota, który w tym śmigłowcu siedzi po prawej stronie. Również ładnie wymodelowanego (chociaż bez animacji niestety). Przydałby się drugi "członek" :D załogi, a najlepiej jeszcze piechociarze z tyłu, za "członkiem" w wersji transportowej :). Kolejna sprawą jest bug związany ze znikaniem maszyny. Na widoku zewnętrznym, kiedy mamy duże oddalenie (na przykład widok przelotowy lub z wieży kontroli ruchu, albo na dużym oddaleniu za pomocą minusa), nasz Huey po prostu znika niczym F-117. Ba, lepiej, bo znika w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pozostają jedynie światła. Czy ND korzysta w ogóle z Beta testerów?

obrazek

Ewakuacja bazy! Szybko, startujmy!

Jeśli chodzi o kabinę, pierwsze wrażenie jest też bardzo pozytywne. Tekstury mamy w wysokiej rozdzielczości. Szare malowanie w środku (w sieci można też znaleźć ładny mod do kabiny UH-1 od Nemeth, mocno podniszczone, czarne malowanie wnętrza załogi TUTAJ). Modelowanie 3D zegarów, odwzorowano też wszelkie przełączniki, AZSy, oczywiście dźwignę skoku mocy. Przed sobą mamy zegary kontroli silnika i kierunku lotu, na panelu centralnym głównie radia oraz cześć AZS odpowiada za silnik i paliwo, na panelu nad głową mamy włączniki prawie wszystkich świateł, awioniki, generatora. Starter znajduje się przy dźwigni mocy. W szybach odbija nam się wnętrze kabiny, górne szybki maja przeciwsłoneczny, zielony odcień. Jest jak należy. Do tego zaanimowano otwieranie drzwi i luku ładunkowego łącznie z uchylnymi małymi drzwiczkami przy luku transportowym (tyle są odsuwane do tyłu). 

obrazek

obrazek

obrazek

obrazek

obrazek

obrazek

Szczegóły wnętrza modelu od Nemeth. Widać też zbrojenia przy fotelach pilotów. W początkowych wersjach śmigłowca UH-1 w Wietnamie tego nie było. Piloci też latali w kamizelkach kuloodpornych. Grafika jest na wysokim poziomie. Trochę tylko błędnym podejściem autorów do tematu FSX jest tylko jedyny widok - z miejsca pilota. Nie da się automatycznie skakać, czy przesiadać na miejsca w śmigłowcu. Ew. możemy "odwiedzić" inne panele: 2 widoki są zarezerwowane na panel centralny, oraz jeden na overhead

W wersji UH-1C przydałby się jednak celownik Mark 8 w który to śmigłowce były wyposażone. Powinien być on opuszczany, a składany do normalnego, nie szturmowego lotu. Nie mamy jednak tego, co może trochę przeszkadzać. Oczywiście celownik był w pełni demontowalny, wiec pozostaje uznać, że akurat mamy wersję z celowaniem „na oko” ;).

obrazek

obrazek

obrazek

Powyżej wieczorne widoki w kabinie UH-1. Na pierwszym screenie przytłumione, zielone oświetlenie całej kabiny Hueya, na kolejnym oświetlona jedynie deska, na ostatnim oświetlenie dzięki dodatkowi Night Vision (patrz dalej)

Ładnie też zostało zrobione oświetlenie kabiny. Możemy włączyć albo specjalne, nie rażące zielone światło w kabinie, albo włączyć podświetlenie zegarów wraz z oświetleniem całej deski rozdzielczej. Oba te światła, też jak ktoś chce, można połączyć. Efekt jest realistyczny i bardzo dobrze zrobiony. Trzeba przyznać, że model pod wzgl. graficznym prezentuje się w całości wspaniale i wspomniany tandem Milviz / Nemeth odwalił kawał roboty na bardzo wysokim poziomie.

obrazek

obrazek

Bojowy Huey Hog w jednej z wietnamskich baz (Vietnam war Project)

A jak awionika? Czyli aspekt symulacyjny? No i powiedzmy tutaj się zacznie. Przede wszystkim wirtualny kokpit nie ma podpisów, czyli tak zwanych "dymków" przy przełącznikach, które się normalnie pokazują, gdy najedziemy na przełącznik myszka i chwile poczekamy. Początkowo mamy zatem utrudnione zadanie by się rozeznać gdzie co jest. Należy wziąć instrukcję bo bez tego ani rusz. Albo czytamy wszystkie napisy w VC. Tutaj mała uwaga, w wersji UH-1H jest błąd – tekstury na Overhead są zamazane (mowa o napisach). Taki sam zonk był na początku ze Skycrane, ale patch od ND naprawił ten temat bo zaczęło byc głosno na ich Forum. UH-1 wyszedł dużo wcześniej i poza tematem, gdzie zbiera się opis bugów na forum ND to działań w stronę patcha nie widać innych (na razie przynajmniej...). Po włączeniu urządzeń w VC widać też, że część z paneli, AZSów, tych, które przed chwila chwaliliśmy, że jest wszystko... po prostu nie działa. Ot stanowią tylko ładne uzupełnienie kabiny.

obrazek

Zadanie: utrzymać szyk!

Owszem, to co działa pozwala nam na lot, ustawienie COM, NAV, ADF, kierunków itp. ale widać, że około 30% wnętrza kabiny mimo że klikalna jest nieaktywna. Systemy te bardziej dotyczą uzbrojenia i w sumie nie wiem czego (mamy np. też 3 nieaktywne ekrany na panelu centralnym miedzy pilotami). Jest też kilka wajch, które działają ale nie idzie za tym żadne inne działanie (np. do awaryjnego odrzucania ładunku itp.). Awionika jest napisana jakimś dziwnym skryptem (pewnie dlatego, że model Milviz nie jest typowym modelem pisanym pod FSX). I tak standardowe przypisanie przycisków, czy też naszych paneli może nie być w 100% kompatybilna z działaniem awioniki w Huey od Nemeth. Mi nawet nie działa dźwignia skoku mocy, a jedynie dźwignia skoku ogólnego (pomimo, że dźwignia skoku mocy jest przypisana poprawnie i np. w takim Bellu 206 działa bez problemu). Moc trzeba regulować myszką na rękojeści dźwigni w wirtualnej kabinie. 

obrazek

Irokez, a w tle rozpoznawczy O-1 Bird Dog

Dwa razy też doświadczyłem błędnego odczytu na kierunku lotu. Nie wiem, czy coś samemu sknociłem, czy też pojawił się jakiś bug (a może dziwnie załadował się FS?), ale kompas odczytywał złe kierunki, a ADF mimo, że poprawnie ustawiony na 100% pokazywał zupełnie inny punkt docelowy. W dziwny też sposób działa ATC, bowiem częstotliwości należy ustawiać ręcznie (początkowo nie mogłem też znaleźć gdzie włącza się radio). Nie da się wybrać automatycznego ustawienia z menu ATC pod FSX. Z NAV też jest mały problem, ale jako, że głównie latałem tutaj po Wietnamie jako loty VFR i ew. z NDB to, zbytnio nie testowałem tych ustawień. Model można też uruchomić z automatu, czyli Ctrl+E, czyli w sumie też nowość jak na Nemeth, gdzie zawsze należało przygotować śmigłowiec pod start z poziomu VC zgodnie z chcek listą, a dopiero później go uruchamiać. Inaczej nie szło. Na pochwałę za to należy uwzględnić działanie wysokościomierzy (w tym radarowego). 

obrazek

Ostrzał i widok z kabiny podczas ataku

Model nie posiada panelu 2D, a jedynie 3D. U mnie jednak, czasem pojawia się czarny ekran na całą wielkość monitora, jeśli chce przełączyć się na widok 2D. Tak jakby ktoś zapomniał wykasować jedna linijkę w zapisie w pliku odpowiedzialnym za widoki. Należy to usunąć za pomocą Shift+1 (czyli kombinacja odpowiedzialna za wyświetlanie panelu 2D) co może sugerować, że coś tutaj miało być, np. defaultowy GPS (ktoś zapomniał podpiąć? hmmm). Wg. mnie ewidentnie tutaj widać, że model potraktowano trochę po macoszemu w kwestii awioniki i jego kompatybilności z FSX i ktoś się spieszył mocno z jego wydaniem. Na forum również można przeczytać o innym bugu – jeśli skończy się paliwo, model zaczyna dziwnie skakać u niektórych użytkowników (chociaż ja tego nie doświadczyłem). Nemeth co prawda zapowiada wydanie patcha i nawet w wakacje tego roku odświeżył temat ze zgłaszaniem błędów przez użytkowników Hueya, więc może coś się jeszcze tutaj zadzieje. Powiem tak – latać i nawigować w miarę realistycznie się da. Nic tutaj nie mamy przekreślone ale znając wcześniejsze dopracowane produkcje od Nemetha (mowa o FS2004) pozostaje pewien niedosyt w tej kwestii i żal trochę do producenta.

obrazek

obrazek

To nie noworoczne fajerwerki. To Wietnam. Bell UH-1H, a na dole UH-1C

Inną kwestia zupełnie jest model lotu. Tutaj jak na FSX wydaje się on poprawny, choć śmigłowiec mógłby być bardziej stateczny. Sam jednak FSX (chociaż w FS2004 było jeszcze gorzej) to przede wszystkim symulator maszyn z większą powierzchnia nośną niż śmigłowiec i nie do końca radzi sobie z symulacją zawisu oraz specyfiką latania na śmigłowcu. Ciężko tutaj mówić o temacie autorotacji (po prostu spadamy wraz ze wzrostem prędkości przybliżania i kręcimy szybko baczki jak na szalonej karuzeli). Podobnie nie ma czegoś takiego jak poduszka powietrzna, która potrafi normalnie wyhamować opadający śmigłowiec. Oznacza to, że model lotu będzie na tyle dobry na ile nie będziemy za bardzo kombinować z lotem na śmigłowcu. Ale to walor FSX w zakresie śmigłowców. Odczucia mam zbliżone do FM takiego jak defaultowy Bell 206 w Flight Simulatorze, choć „czuć” większy ciężar UH-1 na pewno. Ta kwestia, uwzględniając FSXa wydaje się poprawna, a jeśli ktoś chciałby poeksperymentować, można zassać dodatek z www.hovercontrol.com pod tytułem HTR czyli Helicopter Total Relism, który zmienia środowisko FSX bardziej pod model lotu właśnie na śmigłowcu. 

obrazek

Samotny stalowy ptak nad dżunglą

Początkowe latanie na UH-1 wymaga trochę treningów, ale później już bez problemu lądujemy tam gdzie chcemy bardzo delikatnie operując skokiem ogólnym oraz kątami podejścia na Hueyu. Śmigłowiec nie jest też wyposażony w żaden stabilizator lotu czy jakiegokolwiek autopilota. Przy długich lotach zatem nie zdejmujemy rąk z drążka sterowego i dźwigni skoku. Łatwo też rozpędzić maszynę do prędkości prawie krytycznej. Wówczas niski lot nad ziemią, miedzy drzewami wygląda niesamowicie efektownie, pamiętajmy jednak o elementach fizyki i kulce w środku!

obrazek

Mekong - rzeka, oraz Irokez nad nią

Plusem modelu też są dźwięki, oddane bardzo dobrze. Para łopat Hueya w ruchu brzmi rytmicznie z charakterystycznym dudnieniem, kiedy to rozrywają powietrze w setkach obrotów na minutę. Jest to jeden z mocniejszych atutów w tej produkcji od Nemeth. Dźwięki trzymają wysoki poziom jakości i są odpowiednio dostosowane do obrotów.

obrazek

Gdzieś tam, jest nasz wróg. Huey Hog w akcji

Jak natomiast wygląda klatkowanie przy modelu? W tym przypadku zawsze możemy mówić o klatkowaniu (FPS’ach) na zewnątrz modelu oraz w VC po włączeniu awioniki i w ruchu łopat. W obu przypadkach muszę przyznać, że model został świetnie zoptymalizowany. Na zewnątrz trzymała stałe, dowolne właściwie FPS, w środku jest nieco gorzej, ale jeśli kogoś to interesuje to FPS (zablokowane na 36klatek) spadają maksymalnie do poziomu 34. Oznacza to, że obraz jest zupełnie płynny nad defaultowymi sceneriami czy mniej zaawansowanymi dodatkami. Jest to olbrzymi plus modelu (zresztą Skycrane od Milviz wydany przez Nemeth Design również trzyma ten poziom klatek). FPS są na wysokim poziomie i pod tym względem należą się olbrzymie brawa za optymalizację i brak klatkożerności przy modelu UH-1 niezależnie czy patrzmy z zewnątrz, czy z wewnątrz z powłanczanymi wszystkimi systemami jakie daje nam producent dodatku. Przyjemnie wpływa to na loty na Huey nad prawie dowolna scenerią.

obrazek

Płynność animacji oraz FPS to na pewno mocna strona modelu od Nemeth

Gdzie latać? Jak już wspomniałem na samym początku, od dawien dawna brak mi symulatora wojny w Wietnamie. Zwłaszcza tej toczonej za pomocą śmigłowców, z UH-1 w roli głównej. Wokół tej Wojny narosło wiele legend, mitów, dobrych, ale i tyle samo złych opinii. Nie można jednak odmówić w tym przypadku specyficznemu klimatu, jaki szedł za tym okresem z muzyką The Doors w tle. Wietnam bowiem owiany jest czymś tajemniczym. Nigdy bowiem nie było wiadomo gdzie zaatakuje przeciwnik. Z drugiej strony gęsta puszcza, nieznane, niezbadane tereny, tysiące pułapek, podziemnych korytarzy, bambusowych wiosek. Wreszcie sam żołnierz Vietcongu – którego nie da się tak po prostu w 100% scharakteryzować. Tam nie istniało coś takiego jak mundur (a przynajmniej nie zawsze). Żołnierze Vietcongu byli poubierani jak zwykli cywile, a jedynie odróżniał ich Kałach w łapie. Czy nie ma zatem bardziej niepewnej sytuacji? Do tego szerzący sie terroryzm. To właśnie Wietnam zapoczątkował wysadzanie knajp, wybuchowe zasadzki, akcje sabotażowe na wielka skalę. Wróg był niewidzialny. Dlatego wojna w Wietnamie była wojna zupełnie inną. USA była przygotowana na walki rodem z Europy z czasów IIWŚ, ale podobnie jak i Francuzi w Pierwszej wojnie Indochińskiej batalię o Wietnam w sumie przegrała. Do dziś mówi się „Sajgon” o czymś, co ma być metaforą do olbrzymiego chaosu i ostatecznej klęski. Huey to też ostatni śmigłowiec startujący z dachu ambasady amerykańskiej w Sajgonie, ewakuujący ludzi. Video z ewakuacji w Sajgonie można zobaczyć TUTAJ

obrazek

Eskorta transportowych CH-46

Wiele maszyn po ewakuacji lądowało na pokładzie lotniskowców, by potem zostać zepchnięta do morza. Należało robić miejsce dla kolejnych. Niektórzy nawet lądowali na wodzie. Co by jednak nie mówić nie da się odmówić olbrzymiej roli jaką odegrał ten śmigłowiec w tym konflikcie. Nadaje mu to najwyższy tytuł i wojskowe odznaczenie tamtych czasów. Był nie tylko niczym Willys w IIWŚ ale i historyczny DC-3. 

obrazek

Brzydka pogoda, ogień i jedna z rzek w Wietnamie

By zagłębić się zatem w odpowiedni klimat należy wybrać tereny Wietnamu, Laosu, czy też Kambodży (niektóre bazy były też umieszczone na Tajwanie). Defaultowy FSX ze swoimi teksturami jest nawet całkiem nieźle zrobiony poza meshem. Siatkę terenu najlepiej poszukać, lub zainstalować obowiązkowy FSGlobal X lub 2010. Zmieni nam to ukształtowanie terenu bardzo mocno i doda spory realizm w ukształtowaniu siatki. Defaultowy Wietnam jest dość płaski, niczym ziemia w średniowieczu. Po dodaniu mesha będziemy mieli wiele wzniesień, pagórków, dolin. Tak jak być powinno, a z autogenem wygląda to w sumie baaaaaardzo przyjemnie. Kolejnym obowiązkowym krokiem jest wejście na stronę Vietnam War Project i ściągnięcie dodatków do FSX. Jest to dodatek (darmowy!), stworzony przez hobbystów specjalnie pod FSX. Całość obecnie liczy sobie już klika paczek, z czego najbardziej podstawowy to Base Pack. Mamy na stronie nie tylko informacje o sceneriach, ale i maszynach i misjach które możemy wykonać. Pomysł jest naprawdę świetny i fajnie, że ktoś zaczął zbierać tę tematykę wreszcie do kupy tworząc jak na razie najbardziej zaawansowany obszarowo dodatek do FSX z Wojny w Wietnamie. Projekt dodaje sporo lotnisk jak i baz wypadowych i obozów w południowym (ale i północnym) Wietnamie. 

obrazek

Śmigłowiec Huey Hog w akcji i atak na pozycje wroga (uzbrojenie dodał nam dodatek wydany przez RDJ Simulation)

Warto też zainteresować się darmowym modelem A-1 Skyridera od Pigleta (do którego też jest sporo darmowych malowań na Flightsim), czy płatnym A-7 Corsair II od Razbam albo recenzjonowanym wcześniej w naszym serwisie O-1 od SibWings. Na UH-1 możemy latać do woli miedzy tymi lotniskami, obozami w Wietnamie dla samego klimatu. Ponieważ jednak scenerie niektóre były już projektowane za czasów FS2004 nie są one natywne (nie był to zatem SDK FSX), zatem i przy bardziej złożonych, dużych lotniskach gdzie mamy wiele obiektów, samolotów AI itd. trochę klatki nam lecą niestety w dół. Co też fajne, projekt Vietnam War Project jest cały czas rozwijany, a autorzy zapowiadają kolejne scenerie, dodatki, jak i misje. Klimat murowany! Na za to też duże uznanie zasługuje Ronnie Jeffers (RDJ Simulation). Ron już powinien być znany miłośnikom tematyki Wietnamu i FS9. Dość dawno pojawiała się w sieci (Flightsim) sceneria pod tytułem "Apocalypse Now" (początkowo w 2004 roku, potem nowsza wersja, wzbogacona w 2006). Sceneria oddawała pomysł i po części fabułę z filmu Czas Apokalipsy. Film zainspirował autora dodatku. FS9 jednak pod względem efektów i misji był bardziej ograniczony niż FSX, a Ronnie widać miał apetyt na nowe funkcje w FSX. Tak też powstała jednoosobowa, mała firemka pod nazwą RDJ Simulation. W swojej ofercie RDJ ma obecnie misje przeznaczone dla AH-64, CH-46, F-18, UH-1, Misje nad Pacyfikiem z okresu IIWŚ, szukanie Wielkiej Stopy :), czy misje na Alasce / Brytyjskiej Kolumbii. Ronnie widać, że lubi tematykę śmigłowców. Ofertę można zresztą znaleźć w Simmarkecie po producencie RDJ. Co ważne, misje są tak skonstruowane, że możemy zmienić to na czym je będziemy wykonywać.

obrazek

Okręt wojenny od Ronniego, wita nas jedną z pierwszych misji (FSX Mission Vietnam)

W przypadku UH-1 oczywiście nas najbardziej interesuje pakiet pod nazwą FSX Mission Vietnam. Cena za misje, w postaci pliku ok 70Mb to 17.85 Eu. Autor nie tylko wykonuje same misje ale i scenerie, modele i ruch AI. W tym przypadku mamy jak najbardziej dostępnego UH-1C uzbrojonego po zęby, a do tego wypełnionego piechociarzami. Model jednak jest na tyle kiepski, że nawet nie będą go omawiał (albo inaczej: standard bardzo przeciętnego modelarza, który opracowuje modele za darmo i wciąż się uczy). Mocną jednak stroną tego dodatku jest zupełnie coś innego. Na szczęście misje w FSX pozwalają podmienić obiekt pożądania, którym chcemy lecieć. Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, że po starcie samej misji dajemy od razu pauze, wybieramy Aircraft z menu górnego i podmieniamy nasz śmigłowiec. W ten sposób mamy misje z Wietnamu z UH-1 od Nemeth Design i chyba nie ma lepszego połączenia w tym wypadku na dziś. Od tej pory możemy śmigać na naszym Hueyu i wykonywać misje zgodnie z zaleceniem Ronniego.

obrazek

W tym przypadku model jaki dostajemy jako flyable od RDJ

Samych misji nie jest zbyt wiele, jest ich kilka, może kilkanaście (ale uwaga, 2-4 misje się powtarzają, po prostu zmieniają się warunki np. godzina). Zaczynamy od startu z płynącego okrętu wojennego niedaleko Cam Rahn. Sam okręt może płynąć, stać, wokół latają Hueye. Do tego w słuchawkach słychać różne komendy wydawane przez innych pilotów UH-1. Już to buduje niezły klimat na dzień dobry. Możemy przenieść się do epoki Wojny w Wietnamie i uzupełnić swoje zapotrzebowanie na symulator z tego okresu. Mamy też misje nocne (za pomocą specjalnego moda Night Vision, zresztą darmowego akurat, możemy włączyć noktowizor). Mamy też misję desantową, kiedy musimy zrzucić w wyznaczonym miejscu spadochroniarzy. Przy tym wszystkim należy też pamiętać o zaleceniach przed misją, również, by za nisko w niektórych punktach nie schodzić. Możemy zostać trafieni serią z kałacha, co może przyczynić się do naszej katastrofy.

obrazek

Trafiony Irokez 

Oprócz tego, rodem z Czasu Apokalipsy, mamy misje z PBR, czyli szybką, amerykańską łodzią patrolową. Musimy tutaj zmierzyć się z Vietcongiem na brzegu, pływającymi łodziami z transportem z bronią, minami, czasem torpedami, czy krokodylami ;). Prujemy z naszego pokładowego działka do płynących Wietnamczyków, a ich łodzie wybuchają po trafieniach. Skrypt użycia broni w FSX ma Ronnie widać opanowany i szczerze zaskoczyłem się tutaj bardzo pozytywnie (chociaż ciężko mówić o jakiejś większej balistyce pocisków czy rakiet), po prostu strzał idzie prosto, a obiekty, nasze cele, mają zakodowane, że po trafieniu wybuchają i ukazuje się model zniszczeń. Co rusz też latają Hueye i Defendery, CH-46. Wybuchają pociski z hukiem bliżej lub dalej, mamy komunikaty czy to od naszych czy w niezrozumiałym, krzykliwym języku dobiegającym z dżungli. Jeśli chodzi o misje na łodzi PBR to mamy też zamienić się w oddział poszukiwawczy i pozbierać załogi UH-1, które musiały lądować bądź wodować wzdłuż brzegu. 

obrazek

obrazek

obrazek

Powyżej screeny z misji z łodzią PBR. Możemy korzystać tutaj z widoku zewnętrznego lub wewnętrznego, ale bez jakiegokolwiek panelu. Niektóre misje są dość długie

Kolejne misje to wyszukiwanie oddziałów Vietcongu, oraz odparcie ataku nacierającego wroga. W każdym przypadku możemy odpalać niekierowane pociski rakietowe z naszego szturmowca. Zwieńczeniem wszystkiego jest Beach Assault. Misja zainspirowana w dużej mierze sceną filmową z Czasu Apokalipsy, kiedy to kawaleria powietrzna ostrzeliwuje i zdobywa wioskę i pozycje Vietcongu. Rój śmigłowców na niebie wygląda pięknie. Misję zaczynamy daleko nad Morzem Południowo Chińskim, gdzie w szyku przygotowujemy się do natarcia. Co rusz to przygrywają nam nuty utworów w stylu Hendrixa, czy Doorsów, słychać komunikaty dowodzących i kolejne rozkazy. W miarę zbliżania się i zauważenia nalotu przez Vietcong w ruch idą ich RPG. Najpierw ostrzeliwujemy z wyrzutni rakiet budowle przy brzegu, potem lądujemy z tyłu wioski by wysadzić nasz desant, potem odrywamy się od ziemi i lecimy w stronę morza by obserwować zniszczenia i lecące odrzutowce, które zrzucają po chwili napalm na wioskę. Równocześnie musimy uważać i kluczyć by nie zostać trafionym serią z karabinu (można się o tym przekonać, gdy kanonada w nasza stronę rośnie). Celna seria skutecznie potrafi nas wyeliminować z pola walki i wtedy end of the mission. Wszystko to przy miarowym dźwięku dynamicznego silnika UH-1. Czego można chcieć więcej? Pewnie, więcej po prostu takich misji... Mamy też misję polegającą na leceniu przed transportowcami CH-46. Ubezpieczamy je i niszczymy wyrzutnie SAMów, które tylko czekają by posłać cały transport US Army do piachu. SAM’y dosyć łatwo wymanewrować, zresztą zostawiają pokaźny dym za sobą znakując nawet miejsce wystrzelenia – czyli miejsce naszego ostrzału. Podgłaśniamy dźwięk płynący z naszego PC i klimat misji naprawę murowany. Musze przyznać, że jest to część FS’a której nie znałem, a która w tym wydaniu dzięki RDJ przypadła mi do gustu. Wszystko jednak za sprawą śmigłowca od Nemeth oraz FSX Mission Vietnam. Nie uznaję jednak żadnego tam naprowadzania i znaczników (kompas oraz zielona strzałka obrazująca nasz cel), dlatego od razu ekrany te należy ukryć (można zdefiniować przycisk), a wcześniej sprawdzić po prostu gdzie należy polecieć i zrobić ew. szybki trening jako misje rozpoznawczą na większym pułapie :). Doda nam to dodatkowego realizmu i klimatu. Jak wspomniałem misje wzbogacone są też czasem muzyką w klimatach lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy to gitara była podstawowym instrumentem. Ponieważ z Ronniem (wspomnianym twórcom misji do FSX) nawiązałem przyjacielska współpracę i ponarzekałem na parę spraw – musze przyznać, że autor mnie bardzo zaskoczył. Po paru dniach.... przysłał mi patcha, dzięki któremu dostałem to co chciałem (nie wiem, czy jest on już w pełnej wersji obecnie sprzedawanej przez Simmarket, ale bardzo możliwe). To jest support! Patch umożliwił pełną kompatybilność pojawienia się uzbrojenia w misjach z UH-1 od Nemeth. Minusy tego addony są dwa, przede wszystkim misji jest za mało :D, a po drugie zostały stworzone pod defaultowego FSX. Oznacza, to, że jeśli korzystamy z jakiś dodatków typy właśnie mesh, to niektóre obiekt giną nam z widoku. Na ten czas zatem byłem zmuszony wyłączenie odwzorowania siatki Azji i włączenie wyglądu czystego FSX’a ponieważ mój desant pojawiał się w szczurzych tuelach, a nie na polanie oczekując na zabranie. Ot taka mała dygresja do tego dodatku. Połączenie jednak FSX Mission Vietnam wraz z UH-1 od ND daje przedsmak symulatora z tego okresu, dużo frajdy, klimatu, świetnych widoków i trochę potu na karku. Do tego przesiadka do łodzi i płynięcie zamglona deltą Mekongu - wspaniały, tajemniczy klimat rodem prawie z Czasu Apokalipsy Coppoli. Jęli chdzi o FPS raczej jest wszystko ok. Czasem potrafią nam spaść przez chwilę (np. misja Beach Assault) ale na poziom dalej akceptowalny (jakieś 24-25 klatek). Misje od RDJ jednak najlepiej też wykorzystywać z innym śmigłowcem niż stworzonym przez autora z RDJ.

obrazek

Misja desantowa nad Wietnamem. Defaultowy FSX jest w tym miejscu totalnie płaski.

Jak widać samego UH-1 od ND można trochę potraktować inaczej, jako całość pewnego podejścia do FSX w klimacie wojny w Wietnamie. Dzięki temu też jesteśmy w stanie wybaczyć pewne niedociągnięcia do których doszło w tym modelu śmigłowca. UH-1 od ND kosztuje blisko 30 Eu. Jest to na dziś suma około 120 złotych (wersja download). Model osobiście mogę określić „for fun”. Nie jest to jakaś zaawansowana produkcja, a jedynie wspaniały model pod względem graficznym, z bardzo dobrymi dźwiękami, w miarę poprawnym modelem lotu i awioniką nie oddającą wszystkiego i przyzwoicie zoptymalizowany. Jest też parę drobnych spraw jak manual, czy nawet „dymki” w wirtualnej kabinie, których po prostu nie ma. Z drugiej strony podejście ND do tematu nieco się popsuło. Nie wypieszczają oni swoich modeli jak kiedyś (FS9, innych obecnie do FFSX poza Skycrane nie mam). Wokół modelu powinno być dużo marketingu, dużo informacji, lepszy niż sam model manual, filmy video na Youtube z check listą i video tutoriale (mistrzem w takim podejściu jest A2A hehe). Szczegóły... a jednak. Mam trochę wrażenie, że model był wydawany na prędce. UH-1 niesie jednak za sobą kawał bardzo ciekawej historii i dopiero połączenie go wraz z Vietnam War Project oraz FSX Mission Vietnam od RDJ pozwala skupić się bardziej na wykonaniu zadania i tym co na zewnątrz. Połączenie takie uważam za optymalne i pozwala się wtedy cieszyć bardzo samym modelem dając wspominany wielokrotnie w tym tekście niezły klimat i niezłą zabawę w pilota śmigłowca. Może też Nemeth wyda swojego patcha do UH-1? Może... Na dziś jest jak jest i UH-1 od ND to na pewno śmigłowiec dla zapaleńców. 

Pozdrawiam, 26.09.10 YoYo

 

Produkt dobry, godny uwagi!  

obrazek

Click! Polityka oceny w serwisie YoYosims

 obrazek

Model UH-1 oraz misje RDJ można kupić poprzez stronę Simmarket.

 

Przydatne linki:

Strona ND: 

http://www.nemethdesigns.com/

"Stare" Forum Nemeth:

 http://forums.simflight.com/viewforum.php?f=156

Milviz:

http://www.milviz.com/

RDJ Simulation: 

http://secure.simmarket.com/rdj-simulation.mhtml

Vietnam War Project: 

http://vietnamwar.project.free.fr/

 

Video z misji RDJ z użyciem UH-1 od ND:


Komputer testowy:
  • procesor- Intel Core i7 930 (Socket 1366)  3.08 Ghz (OC)

  • płyta główna- Gigabyte GA-EX58-UD3R (chipset Intel X58)

  • pamięć- 2x2GB=4Gb (Dual Channel PC3-10666, DDR3 1333Mhz) Patriot Viper II Sector5

  • grafika- Asus Radeon HD5870 1Gb DDR5

  • dźwięk- Creative Sound Blaster X-Fi Extreme Music + głośniki Logitech 5.1 model X-530 

  • dysk- Western Digital Caviar GreenPower, 640GB, SATA/300, 64MB oraz Seagate Barracuda 7200.9 Ultra ATA, 250 Gb

  • system- Windows Vista PL 64Bit Home Premium Edition

  • TrackIR 5 (6DOF)

  • joystick: Logitech Force Feedback 3D Pro 

  • wolant: Pro Flight Yoke System Saitek

  • pozostałe kontrolery: Saitek X45+Throtlle Quadrant CH Products, CH Pedals USB, 

  • moduły panelowe: Go Flight GF-P8, Saitek Pro Flight Radio Panel, Saitek Pro Flight Switch Panel, Saitek Pro Flight Multi Panel

 

Software: 
ndz., 26/09/2010 - 00:00 -- YoYo

aerosoft.jpg capitan_sim.jpg  pilots.jpg

   

Partnerzy serwisu