Witaj Pilocie! FSX, FS2004, Flight, Rise of Flight, Lock On, DCS, Condor, Take on Helicopters, IL-2...


Digital Combat Simulator

Flight Simulator oraz P3D

Seria IL-2

Take on Helicopters

Condor Soaring Simulator

Rise of Flight

Falcon Allied Force

Testy Sprzętu

Startujemy !

Historia

Reportaże

FSX: Grumman F9F Panther (Vertigo)

obrazek

Vertigo Studios jest firmą, która w sumie od dość niedawna zagościła na rynku dodatków do świata Microsoft Flight Simulatora. W swoim hangarze ma już jednak kilka modeli, w sumie ściśle w większości powiązanych hasłem U.S. Navy, a są to: F6F, SBD, P-36, F8F oraz najnowszy i obecnie omawiany F9F. O Vertigo zaczęło być głośniej dopiero po premierze P-36, oraz modelu SBD, które pojawiły się na rynku w dość krótkim odstępie czasu (w przeciwieństwie do wcześniejszego modelu Hellcata). Jak widać, ulubionym tematem autorów (poza Curtiss Hawk’iem) jest lotnictwo marynarki. W sumie fajnie, bo specjalizując się w konkretnym typie maszyn i my, jak użytkownicy możemy oczekiwać czegoś więcej, a z drugiej strony sam producent add-onów i wyrabia sobie markę i ma prościej ze zdobyciem materiałów historycznych analizując tylko jedną tematykę. Wszystkie modele wydane przez VS przeznaczone są do Flight Simulatora X. Jak Vertigo się zmierzyło z kolejnym tematem samolotu dla marynarki USA? Spójrzmy.

obrazek

F9F-5, jeden z modeli studia Vertigo do FSX

Najnowszym dzieckiem Vertigo (luty 2011) jest model samolotu myśliwsko - szturmowego Grumman F9F Panther. Amerykańskiego samolotu pokładowego, który wsławił się pierwszym „killem” jako maszyna odrzutowa na rzecz amerykańskiej marynarki (doszło do zestrzelenia Jaka-9). Maszyna ta, jest też przede wszystkim kojarzona z wojną w Korei w latach 1950-1953 i tam też była szeroko stosowana przez U.S. Navy oraz Marines. Były to jednak czasy, kiedy myśl lotnicza wyzwolona wynalazkami po II Wojnie Światowej bardzo szybko znajdowała swoje ujście w głowach konstruktorów i inżynierów i ruszała do hal produkcyjnych, dlatego też sama historia Pantery można powiedzieć, że tak szybko jak się zaczęła, równie szybko skończyła. Cały cykl życia tego samolotu trwał zaledwie 10 lat. Mowa bowiem o latach 1947-1958, czyli daty oblotu prototypu, aż po wycofanie maszyn tego typu ze służby. Niecałe właściwie 10 lat! A warto dodać, że nie była to mała seria, maszyn wyprodukowano ponad 1300. Lata 50-60, był to jednak okres w myśli lotniczej podobny nieco do dwudziestolecia międzywojennego. Czemu? Wtedy mięliśmy pionierów prędkości w silnikach tłokowych, a potem, pionierów w silnikach odrzutowych produkowanych już jako stały napęd samolotów seryjnych. Samoloty odrzutowe raczkowały, chwilę później już biły rekordy prędkości, bezpieczeństwa, zasięgu i pułapu. Historia lubi się powtarzać. Nie ma zatem nic w tym dziwnego, że kiedy F9F weszły już do służby to na deskach kreślarskich inżynierów była już kolejna generacja myśliwców odrzutowych. Pantery zatem dość szybko zeszły ze sceny nie tylko konfliktów zbrojnych (chwilę później był Wietnam i już zupełnie nowe maszyny pruły niebo), ale i w ogóle sceny nad ziemią. Owszem, po 1958 roku były jeszcze używane w Argentynie, jako samoloty bojowe i szkolne, ale tam także wkrótce ich historia się zakończyła zasłonięciem kurtyny (1969r.) i wyproszeniem widzów z sali. F9F piętno jednak odcisnął dość mocne w lotniczej historii powojennej USA.

obrazek

Panther nad chmurami. Ci piloci wcześniej nie wzbijali się tak szybko, dla wielu z nich w tych czasach, był to pierwszy samolot odrzutowy.

F9F Panther też jest maszyną bardzo podobną do samolotu F2H Banshee (i wzajem), a w swojej historii też została raz przechrzczona jeśli chodzi o swoją rodowitą nazwę. Późniejsze F9F otrzymały skośne skrzydła i nazwę Cougar (w przeciwieństwie do Pantery były też wersje dwumiejscowe).

obrazek

F9F to typowy samolot operujący z lotniskowców. O ile sam hak był wyciągany automatycznie, o tyle jego schowanie następowało ręcznie i na zewnątrz maszyny przez personel lotniskowca.

Co nam oferuje Vertigo Studios? Mamy w jednym pakiet, składający się z dwóch modeli: F9F –5 (wersja z silnikiem Pratt & Whitney J48) – typowy samolot o przeznaczeniu szturmowo myśliwskim, oraz wersję F9F-5P. Drugi model to samolot przeznaczony do wykonywania rekonesansu, nie posiadał uzbrojenia, za to lekko przedłużono mu dziób w którym umieszczono urządzenia rejestrujące obraz. Oba modele lekko różnią się też w samej kabinie.

Modele są do nabycia poprzez stronę Vertigo lub sklep Simmarket w postaci pliku do ściągnięcia, który następnie instalujemy za pomocą automatycznego instalatora. Oczywiście sama instalacja nie nastręcza żadnych problemów użytkownikowi.

obrazek

Powyżej wersja samoloty, która mogła być uzbrojona, czyli F9F-5 Panther

Najpierw warto zaznajomić się z instrukcją do samolotu. Znajduje się ona w katalogu głównym FSX’a i liczy sobie 55 strony w pdf. Tekstu nie jest jednak bardzo dużo i niech ilość stron nie myli. W manualu mamy sporo screenów oraz wyjaśnień rzeczy najważniejszych dla samego modelu. Instrukcja nie rozwodzi się zbytnio nad parametrami i trybem postępowania z realnym F9F. Owszem, autorzy zawarli tutaj najważniejsze dane oraz informacje, a także ogólną check listę, nie jest to jednak instrukcja wyczerpująca cały temat (praktycznie nie dotyka realnych operacji z Grummana F9F) i jak ktoś chce musi już na własną rękę poszukać dodatkowych materiałów. Dość za to dokładnie opisano operacje z samym modelem i tutaj warto zwrócić na to uwagę, ponieważ oprócz tekstu mamy tez sporo screenów z wykonywanych operacji, co ułatwi nam szybsze poznanie Pantery od Vertigo Studios i wzbicie się samolotem w powietrze dość szybko. Zwłaszcza może być to pomocne u osób, które nieco gorzej radzą sobie z językiem angielskim i bardziej bazują na interpretacji wzrokowej :).

obrazekA co obok? Plakat filmu z 1954 roku The Bridges as Toko-Ri (Mosty Toko-Ri). Coś dla miłośników U.S. Navy oraz F9F, który poza aktorem W.Holdenem gra główną rolę w filmie. Holden gra właśnie pilota Panthery i trzeba przyznać, że scen lotniczych w filmie jest dość sporo (niektóre jedynie z modelem). Co do samego modelu do FSX - należy też dodać, że Vertigo dodatkowo wydało jako osobny płatny produkt do ściągnięcia Skin pack. Jest to 20 dodatkowych malowań. Paint kit jest za to jest darmowy. Czy to dobry pomysł? Podobnie było już w przypadku poprzedniego modelu, czyli F8F Bearcata. Firma wydała podstawkę, wraz z kilkoma malowaniami, a osobno można dokupić zestaw malowań, co zwiększy nam nasz hangar o kilkadziesiąt nowych malowań. Praktyka w sumie dość rzadko spotykana, ale też z drugiej strony – nie chcesz nie kupuj. Nie ma musu. Darmowe malowania już się pojawiły do obu modelów, zatem nasz hangar w FSX i tak się powiększy jeśli przeszukamy Avsim i Flightsim. Skoro producent już opracował tyle malowań – może to i dobre rozwiązanie wziąć za nie dodatkowe pieniądze. Fani konkretnej maszyny na pewno z tego skorzystają. Zresztą większość obecnie wydawców „produkuje” model wraz z kilkoma zaledwie malowaniami i daje od razu albo za jakiś czas, darmowe narzędzia do pomalowania maszyny po swojemu. Ktoś tam jednak swój czas poświecił na wykonanie wielu dodatkowych malowań, a przymusu do zakupu nie ma. Fakt, tylko, że w dodatkowym zestawie znajduje się dużo „fajniejszych” malowań niż w zestawie podstawowym (do tego jedno z filmu „Mosty Toko-Ri”), które każdy fan Pantery po prostu musi mieć :).

obrazek

obrazek

obrazek

Powyżej właśnie malowanie z filmu Toko-Ri, malowanie samolotu tytułowego bohatera i pilota Pantery - Lt. Harry Brubaker'a.

Sam model zewnętrzny prezentuje się bardzo ładnie. To jest olbrzymim plusem produktów od Vertigo (mam też F8F oraz P-36). Patrząc bliżej, można przyczepić się do paru tematów (jak nity), jednak liczy się efekt całościowy i tutaj modele od Vertigo (podobnie jak F8F) prezentuje jedną z najwyższych półek w świecie FSX. Autorzy skupili się na wielu detalach, krągłości są fajnie wymodelowane, same tekstur mają wysoką rozdzielczość, a z drugiej strony animacje wszelkie działają jak należy. Modele od Vertigo przyciągają wzrok szczegółami i niezłą prezencją. Podwozie, hamulce, klapy krokodylowe, owiewka i to co widać z zewnątrz w kabinie 3D jest bardzo dobrze odzwierciedlone i posiada dość sporo szczegółów (ale bez przesady). Co szalenie istotne, modele od Vertigo generują bardzo wysoki poziom klatek, są naprawdę świetnie zoptymalizowane i jak podejrzewam nawet słabsze komputery poradzą sobie bez problemu z ich właściwym wyświetlaniem. External modelu zatem nie tylko wygląda świetnie to do tego nie obciąża naszego PC. Nie da się jednak ominąć błędu. Wersję, którą omawiamy jest F9F od Vertigo 1.00 (czyli model wydany dokładnie 6-tego stycznia 2011 roku). Model posiada „bug” na modelu zewnętrznym w postaci wysuniętej do góry klapki wywarzającej na prawej lotce. Nie jest to widoczne na modelu patrząc z zewnątrz, a jedynie z wirtualnej kabiny, wychylając się, obracając głowę i patrząc do tyłu. Bug jednak jest już znany twórcom, zatem można spodziewać się jego naprawy w patchu, który miejmy nadzieję wyjdzie do F9F Panther od VS. Oprócz tego, na niektórych malowaniach zostało przesunięte malowanie zewnętrznych, skrzydłowych zbiorników paliwa (z VC widać przy zbiorniku czarną kreskę, która wychodzi poza obręb skrzydła, mały błąd, ale niestety jest, nie dotyczy wszystkich skinów).

obrazek

Nie wiem, kto w sumie nazwał F9F Panterą i czemu, ale nazwa ta ewidentnie nie pasuje do tego samolotu. Smukła sylwetka, zaokrąglony dziób, otwory przy bokach, szeroki ster kierunku imitujący wielką płetwę. Wymalowana jakaś ryba. Prędzej F9F nazwałbym White Shark albo jeszcze inaczej.

Oprócz samego modelu zewnętrznego model od VS posiada dodatkowe cechy, niestandardowe dla modeli FSX’a. Dzięki osobnym panelom (Bluescreen), możemy pod F9F podwiesić uzbrojenie - w wersji F9F-5 (bomby, rakiety niekierowane), oraz dodatkowe zbiorniki paliwa pod skrzydłami (wersja F9F-5P). Panele te nie tylko odpowiadają za to. Można bowiem dodać klocki hamulcowe, wyprowadzić pilota z kabiny i „postawić” go obok samolotu, złożyć maszynie skrzydła. Animacja przewiduje także postawienie obok wózka z bombami. Cieszy drobny szczegół, bo jeśli bomby już mamy powieszone pod naszego szturmowca, to wózek pojawi się owszem ale pusty. Jeśli bomb jeszcze nie podwiesiliśmy, to znajdziemy ja właśnie na wózku. Dzięki tym panelom możemy także dotankować zbiorniki paliwa, oraz dodać / usunąć zaczepy na podwieszenia, a także załadować amunicję do działek samolotu.

obrazek

Powyżej dodatkowe panele do obsługi animacji i modelu

Można też wysunąć drabinkę dla pilota. Wszystkie opcje są fajne i dostarczają dodatkowej zabawy dla posiadacza modelu od VS. Panele można wyświetlić wciskając kombinację cyfr z Shiftem, lub poprzez otwarcie panelu głównego do ustawień w modelu. Pomysł może nie najnowszy, ale nieźle wykonany i dobrze się tutaj sprawdza, a i maniacy robienia screenshotów wiele tutaj znajdą dla siebie lotniczych dodatkowych atrybutów. Dzięki nim screen będzie wyglądał ciekawiej. Z pewnych minusów jeśli chodzi o model zewnętrzny – to jak dla mnie zbyt duże „obramowania” świecących punktów, oraz fakt, że z kabiny, patrząc się w stronę światła pozycyjnego (czyli na jedno ze skrzydeł), jest moment podczas ruchu głową, że światło wyjdzie nam na naskrzydłowy zbiornik paliwa. Ogólnie FSX w tym temacie nie jest najlepsza platformą i jest to znany bug całego symulatora, jednak – są przecież modele gdzie coś takiego nie występuje. Czy jednak jakąś drogą się da. Nie razi to, bo przecież nie wykonujemy całego lotu patrząc się na skrzydło i też pod określonym kątem, ale jednak można zaliczyć to do minusów modelu.

obrazek

Powyżej prześwitujące światło pozycyjne poprzez zbiornik paliwa

Podobnie jak i model zewnętrzny i kabina została wykonana bardzo przyjaźnie dla FPSów. Tutaj olbrzymie brawa dla autorów, widać, że są znawcami SDKów do FSX jak i programów je wspierających. Mamy budziki 3D, ładnie zrobione wajchy, celownik, ładne tekstury o dużej podziałce, cieniowanie wielu elementów i tworzenie wrażenia rzeczywistej kabiny. VC może dorównywać najlepszym produkcją do FSX’a jakie znam i jakimi miałem przyjemność latać. Liczba detali jest spora, ale też i wywarzona. W kwestiach wizualnych jedynie mógłbym się przyczepić do wykonania siedzenia pilota, którego ścianki są za grube, ale w sumie to mały detal. Większa nieścisłość dotyczy celownika, którego mamy 3 tryby działania. Niestety żaden z nich nie jest kolimowany. Autorzy jednak zdają sobie z tego sprawę i w sumie zrobili całkiem ciekawe narzędzie by efekt kolimowania zasymulować. Otóż zarys wyświetlanej siatki celownika najlepiej widziany jest jeśli patrzymy się na niego na wprost, jeśli przesuniemy głowę za bardzo do góry, lub w bok, to celownik będzie nam blednąć, aż nawet zniknie, oznacza to, że po prostu patrzymy na niego pod złym kątem. Lepsze to niż nic. Sam VC jednak wygląda w porządku i miło się lata z taką jakością przed sobą.

obrazek

obrazek

obrazek

Powyżej wygląd wirtualnej kabiny w modelu od Vertigo Studios. Jeśli chodzi o napis No hand Hold to na FlightSim można znaleźć teksturę za to odpowiadającą. W oryginalnym modelu tego nie ma.

Bardzo ładnie też wykonano efekt szkła na wiatrochronie, które ładnie łamie nam odbicia od środka i lekko je przybrudzi. Zresztą efekty zużycia w kabinie Pantery są wszędzie widoczne na teksturach. Dodaje to dodatkowo realizmu latania tym samolotem z poziomu wirtualnej kabiny. Jeśli chodzi o tekstury „nocne” to mamy dwa rodzaje oświetlenia w kabinie F9F. Możemy osobno włączyć podświetlenie zegarów (światło białe), a osobno oświetlenie całego kokpitu (światło lekko czerwonawe, widoczne zresztą wtedy silnie w kabinie w modelu zewnętrznym).

obrazek

obrazek

obrazek

Powyżej nocne oświetlenie wirtualnego kokpitu. Na pierwszym screenie samo podświetlenie zegarów, na drugim włączono dodatkowo oświetlenie całej kabiny, na ostatnim trochę za mocne oświetlenie na widoku typu "external". Jak widać, jest to też kabina wersji F9F-5P, czyli wyposażoną w kamerę. W oryginalnym samolocie pilot, mógł tutaj w centralnej części kokpitu obserwować zobrazowanie ujęcia. W modelu mamy tu jedynie zaślepkę ekranu. W sumie szkoda, bo temat można było fajnie pociągnąć dalej. Był wszak np. model SR-71, który "cykał" fotki w FSX w taki sposób.

Samo wyposażenie kabiny nie powinno właściwie nikogo przyprawić o ból głowy. Bardziej kabina i jej wyposażenie przypomina myśliwce z okresu II Wojny Światowej niż jakieś nowocześniejsze samoloty. Mamy podstawowe urządzenia pilotażowe, radia, panele od zarządzania uzbrojeniem, oświetleniem. Jeśli chodzi o nawigację pozostaje kompas, zegar z resetem czasu oraz wskazówka NDB/ADF przed nosem. Nie ma zatem jakiejś bardziej zaawansowanej nawigacji względem wskaźników. Nie da się ustawić stacji VOR nie mówiąc o ILS :). Radio odpowiada jedynie za komunikacje oraz za ustawienie jednej radiolatarni. Niestety tutaj jest dość poważny bug. Podobny temat dotyczył modelu F8F, gdzie dokładnie dzieje się tak samo. Po wybraniu odpowiedniej częstotliwości, owszem wskazówka nam się porusza, ale pokazuje wciąż 12-tą! Wędruje z pozycji "uśpionej" 15-tej na aktywną 12-tą i tyle. Przeleciałem nad radiolatarnią, obudziłem się 10 minut później, że coś mi się nie zgadza z kierunkami i czasem, a tutaj wyszło, że jest dość poważny i ten sam babol co przy Bearcatcie. Na dziś, F9F zatem nie da się nawigować nawet tak. Pozostaje wysoki VFR (i szybki) przy ładnej pogodzie i tyle. Ustawienie odpowiednio radia w taki sposób testowałem kilkakrotnie, zawsze z takim samym niestety skutkiem. Błąd dość poważny ponieważ wpływa nam to na jakość naszego lotu. Dopóki nie zostanie to rozwiązane pozostaje nam jedynie latanie wg. czterech kierunków oraz obrazów ziemi na zewnątrz kabiny.

obrazek

T-33 w tle w towarzystwie F9F czyli moda na zbiorniki na końcach skrzydeł. 

Samo uruchomienie silników i innych systemów w samolocie nie nastręcza większych problemów. Jest to dość prosty temat, nawet prostszy niż w samolotach tłokowych (a przynajmniej tutaj tak oddany). W VC jest jeszcze jeden bug, nie wpływa on na model lotu – jednak może być dość irytujący. Drążek sterowy działa do przodu i w tył (jego animacja), jednak jeśli chodzi o wychylenia na boki – jedynie się obraca jak rękojeść 3D. Zapomniano o tej animacji, albo coś źle podłączono. W wersji 1.00 F9F od Vertigo niestety tak jest i lepiej nie patrzeć miedzy nogi ;))) (na szczęście nasz przeważnie widok jest wyżej niż końcówka drążka w kabinie Pantery).

obrazek

Ciekawym rozwiązaniem może być podłączenie dodatku do FSX'a od Captain Sim Weapon for FSX. Oczywiście mowa o podpięciu do F9F. Dodatek ten zasymuluje nam działanie uzbrojenia w postaci rakiet HVAR i działek 20mm w F9F Panther. Tutaj przykład misji na Północną Koreą w 1951 roku oraz spotkanie MiGa, który został trafiony pociskami z działka. Niebawem na Fightsim opublikuję mod dzięki któremu w tym celu został użyty defaultowy celownik z modelu F9F od Vertigo Studios.

Model nie posiada prawie żadnych paneli 2D, a jedynie wspomniane wcześniej konfiguratory. Z dodatkowych to panel główny – czarna plama (powinien być jednak pełny widok do przodu na cały ekran), panel radia i panel GPS, który się nie pojawia. Moje śledztwo wykazało, że autorzy pomylili się w pliku Panels i zrobili pod jednym numerkiem dwa panele, a wystarczyło dać zamiast numerku 5 cyferkę 6. Bolało? Nie, ale testy modelu przed wydaniem albo były pospieszne albo nad ranem po ostrej, imprezowej nocy. Użytkownik jednak płaci i to raczej na trzeźwo, więc też oczekuje...

Co do modelu lotu – tutaj jest jak najbardziej ok. Model wydaje się być właściwie wyważony, jest w miarę stateczny, ale warto go trymować podczas lotu (ma tendencję do wznoszenia), przy przekroczeniach statystyk zwala nam się w przeciągnięciu lub narusza konstrukcję, jeśli prędkość będzie za duża. Hamulec aero działa jak należy, jego opór równo wyhamowuje nurkujący samolot. Mamy też kilka poziomów otwarcia klap w zależności od rodzaju lotu. Podwozie najlepiej wysunąć, przy prędkości 120, jeśli będzie więcej możemy je uszkodzić (zwłaszcza przednie, które przy większej prędkości w ogóle się nie otworzy). Musimy też pamiętać o zamknięciu hamulcy aero przed otwarciem podwozia (lub zrobi to za nas automat). Oba systemy ze sobą kolidują. Samolot jest w locie dość dynamiczny, ale nie ma super zwrotności. Ściągnięty ładnie przekroczy kąty i będzie wytracał niekontrolowanie prędkość, z kolei przy dużej prędkości staje się trudniejszy w pilotażu i częściej trzeba kontrować drążkiem. Przy osiągnięciu większej prędkości samolot też dość długo oddaje prędkość kinetyczną nawet po całkowitym cofnięciu przepustnicy. Start oraz lądowanie na lotnisku nie jest trudne, chociaż można popełnić błędy. Maszyna jednak jest dosyć stateczna i elementy te są odwzorowane poprawnie. Zwiększenie też ciągu silnika oddane jest też, jeśli nastąpi to nagle, to z pewnym opóźnieniem. Model lotu zatem jest poprawny i może być to mocniejszą stroną F9F od VS. Nie ma jednak róży bez kolców. Tutaj też niestety znalazłem bug. Otóż źle została odwzorowana siła amortyzatorów oraz wytrzymałość podwozia, zwłaszcza przedniego. Sytuacja ta dotoczy jedynie użycia F9F na lotniskowcach.

obrazek

W oczekiwaniu na start

Dokładnie chodzi mi o manewr lądowania. W momencie zahaczenia hakiem o liny na lotniskowcu samolot zostaje nagle wyhamowany, a w FS’ie charakteryzuje to się dość mocnym uderzeniem o pokład koła przedniego, które w modelu po prostu ulega zniszczeniu. Model wtedy ląduje na dziobie i dochodzi do katastrofy i mamy restart misji w FSX. Tak za każdym razem niezależnie od łagodności podejścia. Znów zatem bug dość poważny, bowiem Grumman F9F Panther jest przecież maszyną specjalnie dedykowana do operacji na lotniskowcach. Jak zatem się nią bawić jeśli nie właśnie głównie operując z tych pływających lotnisk? Nie wiem szczerze. Wreszcie dotarłem grzebiąc w plikach do wytrzymałości goleni przedniej w modelu i ją ręcznie zmodyfikowałem. Jest ok, ale to nie powinno być działanie użytkownika i jego czas, tylko autora. Do tego poparte przecież beta testami. Nie wyobrażam sobie, jak można wydać maszynę przeznaczoną do operacji na lotniskowcu, którą na nim nie wylądujemy z przyczyn błędu w modelu. Testy te były wykonywane na USS Nimitz, HMS Ark Royal oraz lotniskowcach defaultowych. Na wszystkich bez dokonania wspomnianej modyfikacji niestety maszyna kapotowała i dochodziło do zakończenia lotu, a właściwie wylądowania z  crashem. Oj bolało to bardzo i na pewno – można mieć jakiś niedosyt z zakupu. Grzebanie w plikach pomogło, owszem, ale pytanie – czy w ogóle ktoś był tutaj jakimś beta testerem by sprawdzić model w różnych warunkach lotu, startu i lądowania? Przy lądowaniu jednak należy bardzo uważać by być w linii horyzontu, obniżenie jednego ze skrzydeł przy dotknięciu kołami pokładu lotniskowca i zahaczenie o linę spowoduje, że samolot za bardzo się obije danym kołem i wywinie nam autentycznego kozła, co spowoduje też „crash”. Tutaj też przydałby się lekki tuning i utwardzenie amortyzatorów przy kołach głównych w modelu. 

Lądowanie na płynącym lotniskowcu jest bardziej ekstremalne i nie należy do najprostszych, ale z modelem od Vertigo F9F, jest jeszcze większym wyzwaniem. Natomiast zjawisk takich nie ma przy normalnym lądowaniu na dowolnych lotniskach utwardzonych, gdy podchodzimy z odpowiednią prędkością i nie zostajemy wyhamowani przez liny hamujące lotniskowca. Ze starem za to z lotniskowca nie ma najmniejszych problemów, podpinamy się pod katapultę i wio, możemy podbijać po wyrzuceniu nas przestworza. To akurat uczucie jest bardzo fajne. Zresztą start na F9F przypomina nieco te z myśliwców z II Wojny Światowej. Normalnie w procedurach prawdziwego F9F jest podane, że start i lądownie odbywa się przy otwartej kabinie. Na pewno było głoooooośno!

obrazek

I na samym lotniskowcu podpięci do katapulty

Skoro mowa o dźwiękach – tutaj brawa, może też nie do końca w 100% ale olbrzymi naprawdę plus. Dźwięki zostały opracowane w reklamowanej technologii przez Vertigo Studios 3D ‘Sound Cone’. Faktycznie są one mocno przestrzenne i naprawdę genialne. Dźwięk jest mocno różnorodny. Przelatujący samolot widziany z wieży kontrolnej wydaje realistyczny świst po czym niknie gdzieś dalej. Uruchomienie maszyny również ma swoje tonacje. Można to zresztą zobaczyć i posłuchać wcześniej na filmach video zamieszczonych przez Vertigo na YouTube. Skala jednak oceny za jakość dźwięków w przypadku tego modelu mieści się wysoko. Owszem, powinny może być nieco głośniejsze, ale w sumie możemy zrobić to za pomocą pokrętła przy głośnikach, czy słuchawkach, a trudno mieć pretensję do autorów, że nie wykonali dźwięków w tej samej głośności co inny producent. Jedyna kwestia do poprawy, dźwięki z otwartą owiewką kabiny, czy zamkniętą brzmią tak samo. Podczas lotu i lądowania, gdy odsuniemy osłonę kabiny nagle nie wedrze nam się zagłuszający wszystko wiatr, nie dostaniem od razu większą ilością decybeli po uszach. Tak samo przy starcie, nie uspokoimy rozszalałych dźwięków naszego odrzutowego silnika zamykając owiewkę. Jest tak samo po prostu. Dźwięki jedynie się różnią na zewnątrz modelu i gdy wewnątrz. Owszem, znam wiele modeli gdzie właśnie to tak wygląda, ale dziś, od dewelloperów do świata FS’a już nie oczekuje się tego samego co od tych, działających z FS2002. Takie efekty już były w FS9, nie mówiąc o FSX. Nie jest może to jakimś rażącym uchybieniem, w końcu paczka dźwiękowa jest naprawdę świetna, no ale po prostu idealnie nie jest.

obrazek

Tutaj użycie dodatku od Captain Sim do celu ćwiczebnego (rakiety niekierowane).

Vertigo Studios sprzedaje swój model za około 20 funtów, co daje cenę zakupu blisko 95 złotych, jeśli ktoś chce jeszcze dodatkowe malowania, musi do tego dołożyć kolejne 6,5 funta (czyli jakieś 30 zł). Jest to cena za dodatek do FSX przeciętna, ale też i nie niska. Wszystko by dobrze wyglądało, gdybyśmy otrzymali model w pełni sprawny, a z niniejszej recenzji wynika, że jest on niestety szalenie nierówny. Owszem, świetnie wygląda, ma świetne dźwięki, generuje dużo FPS, dla nowych miłośników latania jest prosty w obsłudze, a twórca wykonał dodatkowe gadżety (uwaga: po odbezpieczeniu uzbrojenia w modelu jest animacja strzałów, są do tego też dźwięki), jednak model też ma dość sporo bugów i to dość poważnych uniemożliwiając właściwie bez stresową zabawę F9F. Musimy bowiem na silę eliminować niektóre sytuacje, które mogą nas spotkać w locie, a o których wiem, że operacyjnie powinniśmy wykonać to i to, a po prostu w modelu nie da się tego zrobić. Do tego autorzy zmuszają nas do grzebania w plikach by model był zdatny do tego do czego jest przeznaczony. 

Z nadchodzącym i zapowiadanym F9F od VS miałem dość sporo nadziei (zwłaszcza pod F8F). Niestety po dłuższej zabawie musze powiedzieć, że samolot posiada dość poważne bugi. Na szczęście autorzy je znają i przewidywana jest łatka do samolotu. Obawy jednak pozostają, jest już prawie miesiąc po premierze, a jeszcze patcha nie ma. Do tego, wiele z podobnych błędów miał świetnie wyglądający i poprzednio wydany F8F Bearcat od Vertigo (jak np. NDB, problem z kółkiem tylnim i brakiem możliwości skrętu podczas kołowania!), a patcha wciąż nie ma rozwiązującego wszystkie problemy (jedna łatka już wyszła, ale nie wszystko usunęła). Nie jest to może zarzut główny do autorów, bo nigdy nie da się uniknąć wszystkich błędów i czy to będzie duża produkcja, czy mała, to cos tam zawsze wykwitnie, jednak jak widać „bugi” o których piszę – jak np. brak animacji drążka sterowego na boki, czy problem z lądowaniem bez korekcji w plikach na lotniskowcach, świadczą o albo braku testów z modelem, albo wydaniu i dalej „jakoś to będzie, może nie zauważą”. Może czas zmienić beta testerów? Jak mam latać bez ADF na samolocie odrzutowym przy dość słabej widoczności? Tego też nikt nie zauważył? O to chodzi, że są to rzeczy praktycznego stosowania i potrzebne przy lataniu i symulacji. Model ma wiele zalet i na pewno nie jest złym modelem, daje fajny klimat, przedstawia trochę pomijany okres i zapomniany samolot amerykański i pozwala uczestniczyć w wojnie koreańskiej, co z dodatkowymi produktami, jak np. Captain Sim Weapon for FSX (recenzja za jakiś czas) może dodatkowo bardzo uatrakcyjnić zabawę na długie misje i godziny, dodać fajny klimat, jednak wg. mnie autorzy powinni bardziej też skupić się na testach końcowego wydania modelu. Podobnie było z F8F, były tam błędy tuż po wydaniu – najgorsze że "akademickie". Jeśli chodzi o ocenę końcową, fan U.S. Navy niech sobie tutaj wystawi czwórkę, osoba jednak nie związana z tym samolotem, dostateczny z plusem. Polecam, ale na tę chwilę na własne ryzyko. Model raczej dla zapaleńców i osób latających ot tak sobie, szukających ładnego modelu z dobrymi FPS'ami i dodatkowymi bajerkami. No, chyba , że wyjdzie kolejna wersja F9F od VS to minusy przeze mnie tu wspomniane mogą już nie istnieć, czego Wam i sobie życzę :).

Pozdrawiam, 13.02.2011 YoYo

obrazek

Strona producenta, tu można zakupić model:

http://vertigostudios.co.uk/

Sonic Solution, czyli dźwięki do F9F (video):

http://www.youtube.com/watch?v=EcRNT-ien-Q

obrazek

Click! Polityka oceny w serwisie YoYosims


Komputer testowy:
  • procesor- Intel Core i7 930 (Socket 1366)  3.30 Ghz (OC)

  • płyta główna- Gigabyte GA-EX58-UD3R (chipset Intel X58)

  • pamięć- 2x2GB=4Gb (Dual Channel PC3-10666, DDR3 1333Mhz) Patriot Viper II Sector5

  • grafika- Asus Radeon HD 6970 2Gb DDR5

  • dźwięk- Creative Sound Blaster X-Fi Extreme Music + głośniki Logitech 5.1 model X-530 

  • dysk- Western Digital Caviar GreenPower, 640GB, SATA/300, 64MB oraz Seagate Barracuda 7200.9 Ultra ATA, 250 Gb

  • system- Windows Vista PL 64Bit Home Premium Edition

  • TrackIR 5 (6DOF)

  • joystick: Thrustmaster Warthog, Logitech Force Feedback 3D Pro 

  • wolant: Pro Flight Yoke System Saitek

  • pozostałe kontrolery: Saitek X45+Throtlle Quadrant CH Products, CH Pedals USB, 

  • moduły panelowe: Go Flight GF-P8, Saitek Pro Flight Radio Panel, Saitek Pro Flight Switch Panel, Saitek Pro Flight Multi Panel

Software: 
sob., 12/02/2011 - 23:00 -- YoYo

aerosoft.jpg capitan_sim.jpg  pilots.jpg

   

Partnerzy serwisu