
Szczerze, to z firmą Classic Hangar prowadzona przez niejakiego Mathiasa z Niemiec, który jest głównym managerem projektów, za wiele nie miałem jakoś wcześniej do czynienia. Owszem, w niektórych sklepach przewijała się reklama jego Focke Wulf FW190A w wersji download lub też wersji pudełkowej, ale jakoś nigdy nie skłoniła mnie ta reklama by bliżej przyjrzeć się temu modelowi, chociaż nie mówię, na screenach czy filmach wyglądał ciekawie (FW-190A late oraz early). Tak na prawdę firmą Classics Hangar zainteresowałem się w momencie, kiedy wspomniany Mathias zaczął podawać coraz więcej informacji o swoim opracowywanym właśnie modelu. Na jego deski kreślarskie trafił bowiem legendarny samolot cywilny – Messerschmitt Bf-108 „Taifun”. Wybór znakomity, bowiem, tak na prawdę do tej pory nie było żadnego naprawę porządnego modelu 108-ki, a o tym co ew. można znaleźć w sieci lepiej nie wspominać (darmowe twory). Nowy model miał być z założenia dodatkiem płatnym, który będzie odwzorowywał samoloty latające współcześnie jaki te historyczne, których już nie zobaczymy w tym wydaniu.
Współcześnie latający Taifun (tu wersja IFR) z rejestracją D-EBEI. To ta sama maszyna, którą można było podziwiać w Góraszce w 2007 roku. Malowanie z pakietu.
Idea wydania Bf-108 od razu bardzo mi się spodobała. "Taifun" to kawał historii myśli lotniczej w Niemczech. To maszyna, z której równym torem narodził się później postrach Europy, czyli Messerschmitt Bf-109. Taifun to także słynny i nowoczesny (jak na te lata) samolot wyścigowy, który z jednej strony testował wiele nowych rozwiązań, a z drugiej osiągał i bił kolejne rekordy w dwudziestoleciu międzywojennym. Niemiecki Taifun to także maszyna nie tuzinkowa. Produkcja Bf-108 liczyła sobie blisko 880 sztuk, co jak na maszynę cywilną i europejską w tamtych czasach jest cyfrą naprawdę dużą. Po wojnie także produkowano Taifuny, ale już pod inna marką albo z innymi silnikami tak więc tak naprawdę cyfrę tę można by jeszcze powiększać.
Jeden z częściej historycznie fotografowanych Bf-108. Malowanie z pakietu.
Co też stanowi ciekawostkę... do powstania Taifuna można powiedzieć, że przyczynili się sami Polacy. Maszyna bowiem (a w zasadzie maszyny bo początkowo było ich od razu kilka), została przygotowana po to, by wziąć udział w zawodach, organizowanych na Polach Mokotowskich w Warszawie w 1934 roku ( Challenge 1934 ) i je zwyciężyć. W. Messerschmitt jednak mimo mocnego wejścia z bardzo na owe czasy nowoczesnym samolotem nie zajął spodziewanych miejsc na podium zawodów lotniczych. Z niemieckich samolotów zwyciężył, w sumie bardzo podobny, Fieseler Fi-97, jednak to Bf-108 zasłynął później i to on trafił do produkcji seryjnej. W Challenge’u zajął pierwsze i drugie miejsce RWD-9 (a jak!), a Bf-108 uplasował się na miejscu piątym, szóstym i dziesiątym). Wtedy mówiło się o tym, że Polacy sabotowali latanie Bf-108, chociaż i sami Niemcy oszukiwali na zawodach, bo np. niemiecki pilot po kryjomu obciążył statecznik maszyny tylko na część zawodów polegającą na dobiegu i celności lądowania co zostało zresztą wykryte przez komisję a sam pilot miał później problemy. Niemcy też podczas zawodów faktycznie mili problemy z tą nową konstrukcją (tym bardziej, że wystawione wersje nie miały lotek, a przerywacze!). Bf-108 zwyciężył za to bezapelacyjnie na najbardziej ekonomiczny samolot zawodów. Pewnie też zwyciężyłby w prędkości przelotu na zamkniętej trasie – bo faktycznie był najszybszą maszyną, gdyby nie fakt, że podczas tego przelotu, nad Francją piloci Taifuna zostali aresztowani i wsadzeni do więzienia na parę godzin – jako, że nie mieli stosownych podobno papierów, a zegar odmierzał czas :). Na pewno jak widać Challenge rządził się wtedy swoimi zasadami, które czasem można obejrzeć w kreskówkach. Co by jednak nie było, Messerschmitt Bf-108 Taifun od razu, mimo chorób wieku dziecięcego, dawał przesłanki, że będzie świetnym samolotem, prostym w obsłudze, szybkim oraz wiele wybaczającym.
Dwa ciekawe malowania, który można ściągnąć dodatkowo z darmowych serwisów. To malowanie DDR'owskie jest co prawda fikcyjne, ale czyż nie bardzo refleksyjne?
Co ciekawe, mimo tego, że już jak wspomniałem to inny niemiecki samolot zajął na zawodach miejsce wyżej, to Taifun dzięki Williemu Messerschmittowi zajął w Niemczech wielkie podium. Na tyle efektownie, że skierowano go do masowej produkcji. Samolot nigdy nie doczekał się jakiejkolwiek uzbrojonej wersji. Zawsze był cywilem i takie też role pełnił w wojsku. Był to typowy samolot turystyczny, później łącznikowy i ew. przewożący małe pakunki. Rzadko pełnił rolę maszyny rozpoznawczej, nawet podczas wojny, chociaż rolę taką przyjął w działaniach w Afryce w parze z Fi-156 Storch. Maszyna była udana prawie od samego początku. Startował i lądował lekko i przyjemnie, a w locie stałym osiągał świetne prędkości – nawet przelotowe mogły sięgać koło 300 km/h, a maksymalne znacznie więcej. Oprócz tego maszyna była bardzo wygodna dla i pilotującego i pasażera. Zwłaszcza tego z tyłu. Taifuna np. bardzo lubili niemieccy oficerowie w czasach II Wojny Światowej, którzy na sporej tylnej skórzanej kanapie czuli się jak jadąc w dobrej klasie limuzynie.
Bf-108 Taifun i zachód za wzniesieniami
Maszyna wojnę przetrwała. Była później produkowana między innymi w Czechach oraz we Francji (Francuzi dołożyli do Bf-108 silnik Renault 6Q przez co z samolotu zrobili dziewczynę Shreka). Niemniej jednak, w klasycznym wyglądzie pochodzącym z wytwórni Messerschmitta Bf-108 prezentuje się najlepiej o smukłej linii patrząc z boku, z przodu, już nieco gorzej, ale urok swój ma i tak. Maszyna z jednej strony w wyglądzie demona prędkości, a z drugiej, patrząc na szeroką kabinę – turystyka, turystyka i jeszcze raz turystyka plus wygoda. Do tego nie da się odmówić faktu, że Taifun urzeka klimatem. Jest to samolot obok którego nie da się przejść tak obojętnie chociaż nie wyróżnia się mocno z tłumu. Jeśli chodzi też po Polskę – mieliśmy w historii powojennej parę odziedziczonych Messerschmittów Bf-108, a na jednej z ostatnich Góraszek (pokazy lotnicze pod Warszawą które odbyły się w 2007 roku), mogliśmy oglądać Taifuna w pełnej krasie znów na polskim niebie i faktycznie, maszyna zrobiła i na mnie wtedy niezapomniane wrażenie.
Jeden także ze współczesnych Bf-108. Malowanie z pakietu.
Wybór na samolot Bf-108 przez Classics Hangar uważam zatem za naprawdę bardzo trafiony. Jako, że FSX to głównie symulator maszyn i procedur cywilnych to Bf-108 pasuje tu wyśmienicie, czuje się jak ryba w wodzie, wnosząc nieco też nutkę historyczną i militarną do naszego lotniczego hangaru w FSX.
Model ma możliwość składania skrzydeł. Tym charakteryzowały się wersje cywilne Taifuna. Natomiast w wersjach wojskowych mechanizm ten w ogóle nie był montowany.
Fajnie, że są tacy twórcy, którzy nie idą za masową produkcją wydawania po raz szósty tego samego samolotu na zasadzie „ale tym razem ja zrobię go lepiej” tylko szukają nieco bardziej niszowych tematów od podstaw, które do tej pory nie zostały przez nikogo komercyjnie podjęte. Już za to należą się Mathiasowi, głównemu pomysłodawcy modelu tęgie brawa. Ok, ale przejdźmy do tego co nam zostało zaoferowane przez zespół Classics Hangar.
W modelu mamy bardzo ładnie wymodelowanego pilota, tutaj Bf-108 w malowaniu mojego autorstwa, łącznie z ubrany przeze mnie pilotem :).
Sam model na obecną chwilę znajduje się jedynie w wersji download i z tego co wiem nie przewidywana jest wersja pudełkowa, ale zapewne czas pokaże. W dobie dzisiejszego wszechobecnego Internetu jednak to chyba nie problem? Model Bf-108 do Flight Simulatora X możemy zakupić poprzez stronę Classics Hangar, która z kolei przekieruje nas do dedykowanego sklepu Classics Hangar. Cena modelu wynosi niecałe 28 euro, czyli na „nasze” jakieś 112 złotych (po kursach pisania recenzji, czyli szalejących walut i bicia piany na światowych giełdach). Przed zakupem możemy także ściągnąć instrukcję do modelu, a także patch. Wystarczy ostatni, na te chwilę jest to 1.0e ale powinien się pojawić z tego co wiem finalnie jeszcze jeden. Sam model po ściągnięciu instalujemy, a jako, że to tylko plik exe wszystko dzieje się automatycznie i bezproblemowo. Po samej instalacji oczywiście należy wziąć się za manual. Ten jest w formacie pdf.
Instrukcję znajdziemy w zakładce naszego Menu Start i Classics Hangar. Nie jest jakoś super obszerna, liczy sobie 31 stron jednak trzeba przyznać, że porusza wiele spraw i do tego tłumaczy dość prosto obsługę Taifuna. W manualu jest też sporo obrazków, nie jest to więc sam suchy tekst. Jest też słówko o historii maszyny, omówienie przyrządów w kabinie, omówienie zachowań podczas różnych faz lotu. Wyjaśnienie działania animacji w modelu i tak dalej. Trochę zabrakło mi tutaj szerszego podejścia do tematu, bo fakt jest taki, że o tym modelu można napisać naprawdę dużo więcej niż jest. Chyba, że autor chciał byśmy sami odkrywali jego Taifuna. Te 31 stron to jednak kompendium wiedzy i tak, które teoretycznie przeszkoli nas na pilota Bf-108. Mi jedynie zabrakło dosyć istotnej rzeczy. Mianowicie instrukcja kompletnie nie dotyka check listy i ustawień silnika dla różnych faz lotu.
Jedno z darmowych malowań. Przedstawia ono jugosłowiańskiego Taifuna z Mieszanej Brygady Lotniczej (kwiecień 1941r.)
Rzecz obowiązkowa, tym bardziej, że model BF-108 jest dość wymagający od użytkownika. Dlaczego tego nie ma ? Nie wiem, ale gdy zwróciłem autorowi na to uwagę, to okazało się, że to jest... ale w Kneeboard bezpośrednio pod FSX. Jest to jakieś rozwiązanie, ale sam osobiście togo nie stosuję i nawet nie wiem jaki ma skrót w FSX ta funkcja, tak więc miałem prawo na to nie trafić. Osobiście wolę wydrukować sobie potrzebne kwity i lecieć, jeśli jest to wymagane po prostu z biurka. Faktycznie, tutaj mamy to czego mi brakuje – zatem by uzyskać wspomniane dane będziemy je mieli w „Notatniku” pod FSX, jeśli za to go nie używamy, musimy się do niego przyzwyczaić. Tak czy siak rozwiało to moje zarzutu o brak omówienia podstawowych wyjaśnień, czyli właśnie „karty” dla Bf-108, a w sumie i tak owy "kneeboard" wraz z check listą możemy sobie wydrukować.
Jedyny panel 2D w modelu - GPS.
Po szkoleniu teoretycznym trzeba przejść do praktyki. Pakujemy się zatem z naszymi klamotami do FSX, dalej wybieramy ulubione lotnisko, by to nie ono było wyzwaniem na pierwszy lot, wybieramy jednego z 8 modeli Bf-108 (malowań) jakie zafundował nam Mathias i klikamy przycisk Fly. Pasek ładowania na czarnym tle i mamy. Siedzimy już w historycznym Taifunie. Może w tym wypadku parę słów o samym modelu który możemy wybrać. Tak naprawdę mamy oddane przez autora dwa podstawowe modele. Jeden posiada nazwę VFR i jest to klasyczny i historyczny Taifun, drugi IFR. Jest to już współczesna odmiana samolotu. Na czym ona polega? Oczywiście różni się kabiną, która jest przystosowana do współczesnych warunków nawigacji. Samolot ma także niektóre inne elementy na zewnątrz jak np. światło typu bacon. Także wymóg współczesności. Po prostu wersja IFR, to ta, którą obecnie możemy spotkać na pokazach lotniczych w różnych malowaniach. Oczywiście te obecnie latające także różnią się między sobą i jest to lekkie uogólnienie, ale zamysł został oddany. Do tego kabina modelu IFR odpowiada w jakości i dokładności 1:1 w stosunku do jednego z obecnych Taifunów. Poza tym to tak są tak naprawdę stare Taifuny, VFR, przerobione na nową awionikę. Jeśli jednak chcemy bawić w klasyczne latania – wersja VFR zaprasza i czeka na nas.
Malowanie przedstawia współczesnego Taifuna z Texasu. Commemorative Air Force (CAF) 2011.
Osłona kabiny otwiera się dość nietypowo, są to drzwiczki które uchyla się do przodu, zarówno po lewej jak i prawej stronie burty kadłuba. Zresztą, kiedy Taifun powstawał była nawet chyba taka moda na tego typu sposób otwierania osłony, ponieważ i niektóre polskie maszyny startujące w Challenge ’34 posiadały tak samo otwierane kabiny. Po zajęciu miejsca pilota od razu rzucają się w oczy dwie rzeczy – jej obszerność z tą wygodną kanapą za naszymi plecami, a druga rzecz to deska rozdzielcza w maszynie, która jest zamontowana pod pewnym kątem, który lekko ucieka nam pod górę. W pierwszej chwili jest to dziwne uczucie, bowiem wydaje się, że jest to jakiś błąd, niemniej tak Taifun został skonstruowany. Zanim jednak omówimy sama kabinę należy model jeszcze obejrzeć i zrobić mały walkaround. Tutaj jednak nie ma co się rozpisywać – sama konstrukcja nie jest jakoś szczególnie skomplikowana, samolot ma płynne, klasyczne linie. Modelowanie jednak odbyło się na bardzo wysokim poziomie. Praktycznie brak załamań na np. osłonie silnika, kołach, owalnym kadłubie. Naprawdę wysokie loty i można powiedzieć, że zewnętrzny model 3D jest pierwszej półki. Nie ma się do czego nawet przyczepić (no może np. osłony piast, mogły być zdejmowane, jak to było w realu i wtedy powinna pojawić często spotykana kratownica – ale to już coś wyciągnięte na siłę :) ).
Tutaj już historyczny Bf-108. W takim kamuflażu maszyna operowała na Froncie Wschodnim podczas operacji Barbarossa w 1941r. Mariupol.
Model zewnętrzny bardzo, ale bardzo mi się podoba. Przejścia są świetne, zadbano o szczegóły, animacje właściwie oddane (klapy, lotki, stery, sloty, osłona kabiny, klapki wywarzające, praca śmigła, chowane podwozie). Model ma także, jak na samolot tych czasów przystało – nowoczesny samolot – składane skrzydła. Odbywa się to oczywiście za pomocą skrótu klawiszowego, jednak animacja przebiega w pełni automatycznie (w końcu robi to za nas obsługa naziemna). Do tego warto dodać, że możemy wybrać dwie rozdzielczości tekstur dla modelu. Są to 2048 pikseli (default) lub 4096 (high resolution). Te pierwsze przeznaczone ew. dla słabszych kart graficznych, większe dla lepszych i nowszych z większą ilością pamięci, ale u siebie np. nie zauważyłem żadnej różnicy w działaniu takich czy takich tekstur. Opcję wyboru jakości tekstur możemy znaleźć w Texture manager pod naszym menu start.
Pustynny Taifun w wersji Trop. Różnił się on tym, że posiadał specjalny filtr, a do tego dodatkowy zbiornik na tylnej kanapie. Ta maszyna była używana w Libii w 1942, Sonderkommando "Blaich", Trypolis.
Skoro stwierdziliśmy, że model 3D nam się podoba wracajmy czym prędzej do kabiny naszego Taifuna. Jakościowo czy to wersja VFR, czy IFR też nie rozczarowuje. Porównując drafty z rozmieszczeniem przyrządów, a modelem na pierwszy plan wychodzi jedno słowo – dokładność. Wszystko jest tam gdzie być powinno. Do tego i tutaj modelarze wykonali kawał świetnej roboty. Mamy krągłości, odpowiednie załamania. Tekstury też są bardzo przyzwoite, o dużej rozdzielczości. Same zegary i wskaźniki zostały wykonane w technice 3D. Nie jest to zatem płaska tekstura z działającymi wskazówkami. Przybliżając się do poszczególnych wskaźników widać to doskonale. Mathias właściwie zaczął w zapowiedziach kiedyś od pokazywania właśnie wirtualnej kabiny Taifuna, a dopiero później pokazał model na zewnątrz. Teraz śmiało można powiedzieć, że miał i nadal ma się czym chwalić.
Wnętrze wypełnione detalami! Na końcu kanapa, a także olbrzymi trymer na łańcuchu, znany także w Bf-109.
Bardzo ładnie od wewnątrz także wyglądają osłony kabiny, mienią się dodając realistyczny efekt. Jeśli chodzi o tekstury w kabinie – mamy ich kilka kolorów w zależności od wyboru modelu. Mamy także różne kolory obić tapicerki na fotelach oraz kanapie, a także dzięki zmianie widoków możemy zająć różne miejsca w kabinie. Fajnie np. wygląda widok do lądowania, który pozwala nam się nieco wznieść na fotelu i lekko nad tablicę przyrządów by zobaczyć co przed nami. Bardzo przydatna opcja przy kołowaniu, starcie, czy lądowaniu. Możemy też śledzić nasz lot z pozycji pasażera z tyłu na kanapie. Model posiada także bardzo ładnie wykonanego samego pilota, a w najnowszym patchu, o którym wspomniałem wcześniej będzie dodana opcja dodawania większej ilości osób do kabiny naszego Bf-108 (do czterech osób łącznie). Będzie to taki zatem moduł Pax manager.
Przykłady różnych kabin (VFR oraz IFR), a także nocnego oświetlenia w modelu Bf-108 od Classics Hangar. Pięknie mienią się też wskazówki podczas nocnego lotu. Iluminacja oddana jest wzorcowo. Na ostatnim screenie widzimy "imprezową" kabinę Bf-108 z zapowiadanego patcha z Pax managerem.
Jak widać Mathias nie próżnuje i udoskonala swój model. Kabina wirtualna została wykonana na bardzo wysokim poziomie i naprawdę, aż miło znaleźć się za sterami Bf-108 od Classics Hangar. Każdy znajdzie też coś miłego dla siebie. Jeśli wolimy nowocześniejsze statki powietrzne wybierać zapewne będziemy współczesnego Taifuna, jeśli zaś typowo klasyczne latanie przy dobrych warunkach atmosferycznych pozostaje nam wersja VFR. W kabinie także mamy parę dodatkowych animacji, jak np. otwierany wywietrznik w osłonie kabiny, czy skrytki. Do tego pompowanie przy składaniu podwozia. Mały gift ale jak zawsze miły. Na pewno też wiele osób zastanawia co to ta dźwignia na obudowie tablicy przyrządów przypominająca korbę od młynka do kawy. Jest to bardzo ważne urządzenie, bez którego poprawnie nie polatamy Taifunem – tak, to prop pitch lever, czyli dźwignia zmiany skoku. Jest to charakterystyczny element każdego Taifuna, coś jak umieszczenie zmiany biegów w Syrence. Mały tylko tu uwaga, dźwigną tą musimy sterować bezpośrednio z kabiny. Nie da się pod nią podpisać oś jakiegoś kontrolera. Model też nie posiada żadnych paneli 2D. Wszystko jest klikane w 3D, zatem w sumie i po co...
Uszkodzenie silnika będzie skutkowało pojawieniem się zabrudzeń na osłonie kabiny.
Zarówno VFR jak i IFR pozwala w pełni cieszyć się z latania. Muszę przyznać, że obie kabiny (w tym ta klasyczna!) są naprawdę bogato wyposażone dla pilota. Praca w nich to pewien komfort, a z drugiej strony mamy wszystko co potrzebne do wykonania właściwego lotu. Piloci Bf-108 w dwudziestoleciu międzywojennym byli na serio szczęśliwcami (patrząc np. na wyposażenie takiego P-11c). Virtual cocpit od CH = full wypas. Do tego mamy także lekkie zabrudzenia i podniszczenia w VC. Dodaje to realizmu. Brawa za kabinkę.
Jedno z defaultowych malowań, tym razem szwajcarskie.
Latanie na Bf-108? Zaraz, zaraz, to my już się oderwaliśmy od ziemi? Kiedy to było bo nie zauważyłem? Zgadza się. Bf-108 po prostu płynnie. Prop na dwunastą, osiągniecie odpowiedniej temperatury (tak, tak, bardzo ważny element, jak za wcześnie pociągniemy po mocy Taifuna model odmówi nam współpracy, a silnik wykrzyczy swoje buum), przytrzymanie na hamulcach (bardzo dobrze są ustawione), klapy na 20 i wio. Puszczamy hamulec, maszyna szybko się rozpędza, widzimy jak zaczynają pracować nam sloty i łapać wiatr we włosy rozprowadzając go właściwie po skrzydle naszego Messera. Po chwili horyzont mamy już widoczny na równi z naszymi oczami i maszyna odrywa się we wspaniałym wznoszeniu. W końcu Taifun to maszyna typu STOL – krótkiego startu oraz lądowania. Faktycznie odbywa się to błyskawicznie i o ile dobieg trwa nieco dłużej to sam start, zwłaszcza przy lekkim, nie zatankowanym samolocie pod kurek odbywa się w dosłownie kilka sekund. Maszyną można oczywiście startować z lotnisk utwardzonych i nieutwardzonych.
Zimowy kamuflaż na Taifunie. Front wschodni, zima 1942-43.
W samym locie jest dość stateczny, wybacza też potknięcia typu nie trzymanie minimalnej prędkości, a wszystko to dzięki slotom. Nie zwala się przez to w klasyczny korkociąg, a przepada dając sygnał, że prędkość należy zwiększyć. Po wytrymowaniu, by doprowadzić do stabilizacji lotu prostego, można utrzymywać wysoką prędkość przelotową, a dość pojemny bak samolotu umożliwi nam i dłuższe wycieczki (w wersji Trop samolot miał jeszcze zapasowy zbiornik paliwa). Przy lataniu należy uważać na temperatury, a także właściwe ustawienie „gałki młynka do kawy” by nie uszkodzić silnika. Jeśli o tym będziemy pamiętać latać się nam będzie na Taifunie bardzo przyjemnie i przewidywalnie. Lądowanie jest również proste. Olbrzymie klapy dają dużą wyporność maszynie, a przy niskich prędkościach sloty pomagają utrzymać Bf-108 pod właściwym kątem. Kołowanie także przebiega bez większych zakłóceń. Trochę należy uważać, by nie wywrócić samolotu, rozstaw kół jest dość wąski i podobnie jak było to w Bf-109 należy uważać, by przy manewrach na ziemi nie doprowadzać do niebezpiecznych przechyłów samolotu. Flight dynamics jest wg. mnie jak najbardziej ok jak na tego typu maszynę śmigłową z właściwościami samolotu typu STOL. Zresztą można powiedzieć, że w swoich czasach była nawet bardziej lubiana niż Fi-156 Storch, w sumie przecież odpowiednik Bf-108. Dlaczego? Taifun podczas startów i lądowań miał bardzo podobne osiągi, ale w locie bił w prędkości na głowę Storcha. Do tego był w pełni nowoczesnym, metalowym samolotem z chowanym podwoziem.
Tym razem mamy Taifuna w malowaniu wyścigowym. Tak zaprezentował się Bf-108 w Egipcie, w roku 1937.
Autor także oddał moduł zwany Just Flight Utility. Dzięki niemu osoba, która jednak nie chce bawić się za bardzo w obsługę maszyny, a po prostu latać, może przestawić model lotu Taifuna z Realistic na Easy, czyli odjąć sobie czuwanie nad temperaturami płynów w silniku ale i skoku śmigła itp. Coś czego się nie używa :) ale nie będę się wypowiadał za innych.
Model dysponuje także bardzo dobrze wykonanymi dźwiękami, którym właściwie nic nie zabrakło. Odpowiednia jakość, odpowiedni dźwięk na różnych poziomach lotu związanych z różnymi obrotami silnika. Dźwięk jest przestrzenny. Po prostu bardzo miły warkot dla ucha.
Taifuny także latały na niebie Hiszpanii podczas wojny domowej w 1938. Bf-108 w malowaniu Legionu Condor.
Podsumowując – dostajemy model naprawdę w wysokiej półki. Świetnie wymodelowany na zewnątrz jak i wewnątrz, ze świetnymi teksturami i ich dwiema rozdzielczościami. Bardzo dobrym modelem lotu oraz zarządzaniem silnika, które może być małym wyzwaniem i w tym wypadku maszyna nam nie wybaczy. Powoduje to, że musimy stać się specem w obsłudze Taifuna, ale jak już opanujemy wszystko będzie tylko przyjemność zabawy z Bf-108. Model też, co jest szalenie przecież istotne generuje naprawdę dużo FPSów. Pomimo, że szczegółów w kabinie nieco mamy to właściwie w stosunku do deafaultowych maszyn w FSX zauważyłem spadek z 50 klatek (Cessna), na jakieś 44 (czyli spadek około 8-10% w fps). Jest więc bardzo dobrze w tym zakresie. Na zewnątrz model oczywiście generuje maksymalny poziom klatek jaki uciągnie nasz FSX i tutaj żadnych spadków klatek nie widać. Fajnie też, że jako default dostajemy właściwie dwa zupełnie inne modele Bf-108, klasyczny oraz współczesny, łącznie z 8 malowaniami (w tej samej cenie). Pozostałe malowania dla Bf-108, a jest już ich trochę (w tym klasyczne moje) można ściągnąć na Avsim, czy też FlightSim. Paintkit załączony do modelu jest wzorowy. Tak powinien przygotowywać każdy wydawca modeli swoje paintkity dla użytkowników. Jedynie co mi się najmniej podoba to bardzo czyste malowania maszyny jeśli mamy ją od razu z "pudełka". Nie są złe, są bardzo poprawne, ale wszystkie wyglądają jakby dopiero co wyszły z fabryki i trochę brakuje im "duszy". Niektóre kolory są też lekko przekłamane. Są to delikatne wartości w tonach, ale jednak. Jest to jedyny minus pakietu, który jednak spowodował, że sam postanowiłem dorobić wiele klasycznych właśnie malowań (screeny znajdują się w recenzji), które to wg. mnie mogą urealnić zabawę w historyczne latanie na Taifunie.
Także współcześnie latająca 108-ka. Malowanie z pakietu.
Do tego warto zwrócić uwagę na inny aspekt – równie ważny – support, czyli wsparcie techniczne. Model w krótkim czasie otrzymał kilka maleńkich patchy w związku z bugami zauważonymi przez użytkowników modelu od Classics Hangar. Do tego autorzy żywo reagowali na zauważone w pierwszej fazie wydania modelu błędy szybko je naprawiając. Również sam szefunio zespołu Mathias jest bardzo sympatyczną osobą, udzielając dokładnie odpowiedzi i wspierając użytkowników swojego Taifuna. Kolejnym celem na celowniku Classics Hangar obecnie jest Messerschmitt Bf-110, który jest równie ciekawym wyborem przez producenta. Muszę zatem przyznać, że odwiedziny po raz pierwszy Hangaru firmy Classics Hangar i poznanie jego Bf-108 przypadło mi bardzo do gustu, do tego stopnia, że Bf-108 to jeden z moich ostatnimi czasy ulubionych modeli samolotów. Właściwie w 100% spełnił moje oczekiwania i naprawdę, jeśli ktoś lubi historię, do tego latanie w barwach Luftwaffe na łącznikowej maszynie, lub zabawę w klasyczne VFR (ew. IFR na także klasycznym płatowcu) śmiało niech kupuje Bf-108 Taifun od Classics Hangar. Gwarantuję, że będą to jedne z lepiej wydanych pieniędzy na model do FSX! Pozdrawiam.
Jeden z polskich, powojennych Bf-108 z 9 Samodzielnej Eskadry Łącznikowej (1948). Pakiet trzech polskich malowań wykonał Lukas, dostępne są między innymi na Avsim.
06.08.2011 YoYo
uwaga: w tekście używano oryginalnej nazwy Bf-108 czyli "Taifun", a nie Tajfun jak jest w języku polskim.

Produkt Bardzo Dobry, polecany w szczególności!
Podziękowania dla Classics Hangar.
Model można kupić tutaj, oraz strona wydawcy:
http://www.classics-hangar.de/
> Zapraszam! <
6 malowań pochodzących z YoYosims, a przedstawionych w tekście można między innymi ściągnąć na Avsim, bezpośredni link TUTAJ.
-
procesor- Intel Core i7 930 (Socket 1366) 3.56 Ghz (OC)
-
płyta główna- Gigabyte GA-EX58-UD3R (chipset Intel X58)
-
pamięć- 2x2GB=4Gb (Dual Channel PC3-10666, DDR3 1333Mhz) Patriot Viper II Sector5
-
grafika- Asus Radeon HD 6970 2Gb DDR5
-
dźwięk- Creative Sound Blaster X-Fi Extreme Music + głośniki Logitech 5.1 model X-530
-
dyski- Patriot Inferno SSD 60Gb, OCZ Vertex II SSD 180Gb, Western Digital Caviar GreenPower, 640GB, SATA/300, 64MB oraz Seagate Barracuda 7200.9 Ultra ATA, 250 Gb
-
system- Windows Vista PL 64Bit Home Premium Edition
-
TrackIR 5 (6DOF)
-
joystick: Thrustmaster Warthog, Logitech Force Feedback 3D Pro
-
wolant: Pro Flight Yoke System Saitek
-
pozostałe kontrolery: Saitek X45+Throtlle Quadrant CH Products, CH Pedals USB,
-
moduły panelowe: Go Flight GF-P8, Saitek Pro Flight Radio Panel, Saitek Pro Flight Switch Panel, Saitek Pro Flight Multi Panel, X-Keys Stick
-
peryferia (gaming): słuchawki Logitech G930, klawiatura Logitech G15, myszka R.A.T.5
























































