Witaj Pilocie! FSX, FS2004, Flight, Rise of Flight, Lock On, DCS, Condor, Take on Helicopters, IL-2...


Digital Combat Simulator

Flight Simulator oraz P3D

Seria IL-2

Take on Helicopters

Condor Soaring Simulator

Rise of Flight

Falcon Allied Force

Testy Sprzętu

Startujemy !

Historia

Reportaże

FS2004: Operation Valkyrie (Lionheart Creations)

obrazek

Droga Heidi,

Wszystko rozstrzygnie się w przeciągu kilku dni. Claus mówił, że może to być kwestia zaledwie trzech. Przygotowuje się on do wyjazdu do Wilczego Szańca.

Dziś wysłał mnie, żebym odebrał kolejną paczkę, która przybyła na Helgoland. Właśnie odebrałem stamtąd ładunek i lecę po kolejny na lotnisko Mariensie w Wilhelmshaven.

Wojna w Rosji nie idzie nam dobrze. Cofamy się powoli i ustępujemy miejsca. Claus mówił mi, że nie powinno tam dojść do takich zbrodni z naszej strony. Inaczej nie czuliby oni takiej chęci rewanżu. Z drugiej strony, Alianci naciskają nas na zachodzie. Miejmy nadzieję, że Claus zdoła uratować ojczyznę. 

(Z pamiętnika Erica Himmelmanna, bezpośrednie tłumaczenie)


Od dłuższego czasu obserwowałem nowe zapowiedzi i screeny dodatku „Operation Valkyrie” na forum SimOutHouse, ostrząc sobie przy okazji na niego zęby. Rzadko zdarza się, aby użytkownicy mogli otrzymać tak rozbudowany pakiet, zawierający sporo nowych pojazdów, scenerii i specjalnych misji. A wszystko to połączone jeszcze specjalną fabułą!

 obrazek

(Buecker Bestman w locie. Kamuflaż Luftwaffe)

 

Zakup i Instalacja. 

Zakupu dodatku dokonujemy przez np. taki Simmarket.com. Nasz pakiet załadowany jest do pliku.exe, którego kliknięcie rozpocznie nam proces instalacji. Całość waży ponad 237 MB, a na koniec wolna powierzchnia naszego dysku zuboży się o ponad 1 GB! Ale cóż, zawartość paczki jest doprawdy imponująca.

Podczas instalacji należy zapoznać się bardzo dokładnie z podanymi przez autora procedurami. Gdy cała „Operacja…” znajdzie się już w grze, musimy przejść do głównego katalogu naszego FSa, gdzie program utworzy nam nowy folder ze stosowną dokumentacją i dodatkami (Lionheart Creations Documentation). Tam wchodzimy do „Valkyrie_Flightplans” i kopiujemy stamtąd wszystkie pliki do naszego katalogu „Flight Simulator Files” w „Moich Dokumentach”. To są pliki lotów, które będą niezbędne do działania zestawu misji w naszym FSie. Oprócz katalogu z „lotami”, w dokumentacji „Lionheart Creations” znajdziemy prawdziwe „serce” całego zestawu, czyli główną aplikację obsługującą misje „Operation Valkyrie”. Musimy też pamiętać o dodaniu dedykowanych scenerii w „Scenery manager” naszego FSa. Teraz jesteśmy już gotowi do przejścia do meritum.

Gdy klikniemy na plik „Introduction.html” w folderze „Operation Valkyrie Missions”, znajdziemy się na ekranie powitalnym. Gdy klikniemy myszką, przejdziemy do głównego menu, gdzie rozpisane są wszystkie ikony aplikacji oraz sposób ich działania i funkcje. Zalecam dokładnie przeczytać całość. Warto pamiętać o ustawieniu ruchu powietrznego na maksimum 20%, gdyż nowe scenerie potrafią nieźle „dać w kość”.

obrazek

Przejażdżka na Kubelwagenie w dodatku od Lionheart

W głównym menu znajdziemy: przycisk prowadzący do misji, które mamy wykonać, przegląd lotnisk dostępnych w pakiecie oraz dokumentację techniczną pojazdów dostępnych po instalacji. Tu również zalecam na początku odrobinę lektury.

Gotowi? No to zabieramy się za grę! Przechodzimy do działu misji i klikamy na tą z numerem pierwszym.

obrazek

Panel zarządzający misjami w „Operation Valkyrie”

Przed nami pojawi się krótkie wprowadzenie do ogólnej fabuły oraz „odprawa techniczna” zawierająca ścisłe polecenia do tego, co mamy wykonać w danym zadaniu. Klikamy na ikonę „Fly now”. Gdy system zapyta się, jaką aplikacją ją otworzyć, wybieramy ręcznie plik fs9.exe, który uruchomi nam automatycznie konkretny lot.

obrazek

Dokumentacja techniczna. Każde lotnisko jest opisane w podobny sposób.

Jak to bywa w poczciwym Flight Simulator 9, nikt nas nie zmusza do zakończenia „misji” w określony sposób. Każdą możemy w dowolnym momencie zakończyć. Możemy zacząć grę od misji ostatniej, czy jakiejkolwiek innej z imponującej listy 65, które skomponował nam autor. Ale wydaje mi się, że mija to się delikatnie z celem i warto odbyć je jednak po kolei, szczególnie, że akcja powoli nabiera tempa. W misjach wcielamy się w postać Erica Himmelmanna, pilota szybowcowego, który staje się wkrótce specjalnym kurierem przewożącym ważne przesyłki. W miarę postępu misji, jesteśmy wplątywani w coraz większą intrygę, ową tytułową „Oprację Walkiria”, która ma odmienić losy Niemiec.

obrazek

Bucker holujący szybowiec Gruanu-Baby z graczem

Wszystko zaczyna się od niewinnego dojazdu Kubelwagenem na szybowisko pod Freiburgiem, gdzie po drodze możemy podziwiać piękne widoki. Następnie, odbędziemy kilka lotów szybowcem Gruanu-Baby w ośrodku, by później rozpocząć szkolenie w JG77 na Bueckerze Bestman jako młody adept Luftwaffe. W miarę postępu akcji, pojawiać się będą coraz to nowe, ciekawsze zadania. Trochę wyobraźni i zabawa murowana. Potrzeba tylko wczuć się w klimat tego pakietu. Przypominam, że oprócz Kubelwagena, Bestmana, Gruntu-Baby, w skład „Operation Valkyrie” wchodzi też Messerschmitt Me323 „Gigant” oraz okręt podwodny (sic!) klasy VII oraz sporo sprzętu AI.

obrazek

Jedna z pierwszych misji w dodatku, lotniczych misji... nauka latania na szybowcu i poprawne lądowanie. Animacje holowania zostały wykonane perfekcyjnie jak na FS'a!

Długość misji jest bardzo zróżnicowana. Niektóre wykonamy w dosyć krótkim odstępie czasu, na inne potrzeba będzie kilku godzin. Nie obejdzie się przez to bez zapisywania stanu lotu. Polecam dokładnie zapoznać się z zadaniem nam powierzonym. Często po prostu nie będziemy mieli naniesionego na mapę kursu i nawigować będziemy musieli samodzielnie.

obrazek

Lądowanie na D-1425!

Mała uwaga do posiadaczy dodatków typu „Ultimate terrain”, które zmieniają układ dróg. Misje polegające na przejechaniu danego odcinka Kubelwagenem, mogą być niemożliwe do wykonania z racji zmiany płaszczyzny terenu na poczet nowych dróg. Podobnie rzecz może mieć się z wysokim jakościowo meshem terenu. Najlepiej będzie wyłączyć dodatki terenowe na czas grania w „Operation…”. Po prostu zestaw tworzony był pod podstawowy teren jaki oferuje nam FS w Europie.

 

Sprzęt, który dostajemy w zestawie.

„Operation Valkyrie” zawiera pokaźny zestaw pojazdów, którymi poruszać się będzie nasz główny bohater w trakcie swoich przygód. W skład jego wchodzą:

-Samolot szkolny Buecker Bu 181 Bestman

-Samolot transportowy Messerschmitt Me323 Gigant

-Szybowiec Grunau-Baby

-Łódź podwodna klasy VII

-Samochód sztabowy VW Kubelwagen

-Obiekty AI: Junkers Ju-52, Heinkel He-111

Zacznę od Bueckera, gdyż jest to „sztandarowy” pojazd całej „paczki” i w nim przyjdzie spędzić nam najwięcej czasu. Prototyp tego samolotu oblatano na początku 1939 roku. Do produkcji wszedł na przełomie 1940/41 roku. Wkrótce Ministerstwo Lotnictwa III Rzeszy zadecydowało o powierzeniu mu roli podstawowego samolotu szkolnego do pilotażu początkowego. Bestman produkowany był przez macierzystą wytwórnię na lotnisku Johannisthal w Berlinie, holenderskiego Fokkera, Szwedów (jako SK25) oraz zaraz po wojnie przez Czechosłowację jako Zlin Z.281 i Z.383. W sumie wyprodukowano około 3700 sztuk wszystkich odmian.

obrazek

Lot koszący nad pustynią.

Oprócz szkolenia pilotów, Bestman był przeznaczony do holowania szybowców oraz do…ataków szturmowych. W tym ostatnim celu otrzymał instalacje skrzydłowe, zdolne przetransportować wyrzutnie Panzerfaust.

Zestaw Bestmanów jaki otrzymujemy w grze jest doprawdy imponujący. Mamy wersję szkolną, kurierską, holowniczą, bojową (z panzerfaustami), z instalacją radiową, cywilną oraz szwedzką odmianę na nartach.

obrazek

Szwedzki Bestman na nartach.

Model wykonany jest starannie, jednak prezentuje poziom „dobrego freeware”, niż raczej samolotu płatnego. Posiada komplet animacji zewnętrznych, animowane drzwi kokpitu i wyposażony jest w panel 2D oraz kokpit 3D. To, co rzuca się w oczy w tym ostatnim, to zbyt mało zaokrąglone ramy kabiny. Aż się prosi, żeby autor wykonał dwa modele 3d samolotu: jeden zewnętrzny, a drugi wewnętrzny, który będzie widoczny, gdy będziemy siedzieli w kokpicie i zawierać będzie znacznie większy detal kabiny pilotów.

obrazek

Kokpit wirtualny naszego Bestmana.

Kokpit zawiera komplet niemieckich instrumentów pokładowych oraz wszystkich manetek pokładowych. Plusem jest to, że praktycznie każdy przyrząd jest „klikalny”, tj. możemy najechać na niego myszką i przesunąć. Do tego dochodzą fajne animacje: drzwi kabiny, bocznych okienek pilotów, zasobnika na mapki. Sugeruję, aby przed lotem dokładnie rozejrzeć się po kokpicie i posprawdzać myszką, co da się „uruchomić” kliknięciem, a co nie. Radzę też zapoznać się z dokumentacją samolotu, gdzie opisane są wszystkie kombinacje klawiszowe do zaawansowanych animacji.

Ogólnie, kokpit jest przejrzysty. Rażą tylko trochę kanciaste brzegi kabiny i tekstury dość słabej jakości w kilku miejscach. Mnie drażniły też źle oteksturowane modele 3d zegarów, których kanty nie były identycznego koloru oraz ich cyferblaty, które są słabej jakości. Przy ilości dostępnego kolorowego materiału ikonograficznego na temat niemieckich zegarów można było wykonać coś odrobinę lepszego. Być może w ogóle zegary pochodzą w ogóle z innego, starszego modelu.

Z drugiej strony pamiętać należy i od razu to podkreślić, że cały samolot tworzy jeden człowiek i należą się słowa uznania, że sam potrafi wykonać obiekt na takim poziomie łącznie z malowaniem. Właśnie, malowanie! Tekstury zewnętrzne są fajnie pomalowane i zawierają oddzielne wersje dla każdego wariantu Bestmana: jest „czyste” malowanie testowe, standardowy wojskowy kamuflaż Luftwaffe, malowanie pustynne, cywilne, szwedzkie i ich pochodne.

Na uwagę zasługują ładne dźwięki samolotu, które dobrze się komponują oraz fajny model lotu. Starty i lądowania tym maleństwem to naprawdę kupa frajdy. Samolot ładnie nam kołuje po drodze startowej, jest bardzo czuły na zwiększanie mocy na pasie oraz na ster kierunku. Przed startem należy bezwzględnie pamiętać o zablokowaniu kółka ogonowego i o powolnym aplikowaniu mocy. Żadnych startów z przepustnicą ustawioną na 100%, gdyż możemy kiepsko skończyć, uderzając w stojące przy pasie inne samoloty!

Lądowanie jest też dosyć skomplikowane. Zalecane jest przyziemienie bezpośrednio na „3 punkty” z minimalną prędkością i wypuszczonymi klapami (właściciele Jaka-3 od CS wiedzą o czym mówię;) ). Jeżeli będziemy chcieli lądować ze zbyt dużą prędkością, może się to skończyć nieprzyjemnymi odbiciami od nawierzchni, a  nawet kraksą.

W powietrzu Bucker jest bardzo przyjemnym samolotem, który służyć może do rekreacyjnego latania VFR oraz do kręcenia podstawowej akrobacji. Jest bardzo zwrotny i ma niezłą reakcję na stery.

Zapomniałem jeszcze dodać wyżej o panelach 2D. W ich skład wchodzi standardowy pad z zegarami, oraz „klasyczne” panele obsługiwane kombinacjami SHIFT + 1,2,3,4…. Pragnę pochwalić autora za inwencję, gdyż postanowił nadać im „historyczny” wygląd. Czy jest to GPS, autopilot, czy kompas, wszystko jest opatrzone niemieckimi tabliczkami znamionowymi oraz stosownymi opisami. Wygląda to naprawdę fajnie i dobrze się stało, że nie mamy tu standardowych urządzeń wziętych „żywcem” z podstawowych samolotów FSa.

obrazek

Standardowy panel 2D

 obrazek

Dodatkowe panele: GPS, Autopilot oraz tabliczka z przeliczaniem jednostek.

obrazek

Panel radiowy w Bueckerze Bestman

Omawiając kolejne pojazdy, opiszę je łącznie, gdyż z grubsza powielają zalety i wady Bestmana. Mamy więc transportowego Me323 Gigant, który jest fajnym zaskoczeniem. Moment startu tym olbrzymem jest fajnym doświadczeniem, podobnie jak sekwencja odpalenia wszystkich sześciu silników.

obrazek

„Maluszek” w locie!

Samolot wyposażony jest w komplet paneli 2D podobnych do tych z Bueckera oraz w wirtualny kokpit. Pad podstawowych instrumentów jest niestety niedopracowany i nie pasuje do ekranu. A szkoda, bo można to by było łatwo zrobić. Kokpit 3D jest wyposażony w komplet zegarów i manetek. Niestety, część z nich jest tylko namalowana na teksturze. Ale da się to wytłumaczyć skąpym materiałem ikonograficznym i technicznym dla tej maszyny.

obrazek

Kokpit wirtualny Me323 Gigant

Poza tym, jest ona „dodatkiem” i to widać, m.in. po uboższej bryle 3D modelu zewnętrznego. Samolot posiada dodatkowe animacje. Szczególne wrażenie robią otwierane drzwi ładowni, pokazujące „wnętrzności” Giganta. Reasumując, fajny add-on do całości, a misje z udziałem tej „kruszynki” pokazują ciężki los pilota transportowego. Dosłownie :).

obrazek

W jednej z misji snujemy się na Gigancie nad terenem Niemiec przeszło przez 4 godziny, by w końcu wylądować na docelowym lotnisku

Szybowiec Gruntu-Baby to „rodzynek” w tej obszernej kolekcji. Wyposażony w panel 2D oraz kokpit 3D jest bardzo fajnym uzupełnieniem. W „Operation Valkyrie” będzie sporo misji, gdzie będziemy dosiadać tego aparatu: czy to zaczynając samodzielnie w powietrzu, czy będąc holowanymi przez Bestmana, gdzie po chwili będziemy musieli się wypiąć z holu i samodzielnie poszybować i przyziemić. Przypomina mi się od razu dodatek Billa Lyonsa ze Stinsonem Reliantem i szybowcem Pietenpola. Tam też była kupa dobrej zabawy.

Zestaw kończą nam sztabowy Kubelwagen oraz…okręt podwodny, na którego pokładzie też przyjdzie nam odbyć misje. Nic więcej nie będę pisał, ale Lionheart bardzo ładnie wkomponował to do całości.

Reasumując, osoby bardzo wybredne na punkcie jakości wykonania modeli będą trochę narzekały. Jednak jak już pisałem, cały pakiet robił jeden człowiek, a nie jakiś zespół twórców. Autorowi należy się uznanie, że udało mu się doprowadzić cały projekt do końca. Prace nad nim trwały ponad rok, o ile się nie mylę. Całość wygląda przyzwoicie i zawiera sporo ciekawych pojazdów, które wzbogacą nasz „FSowy park maszynowy”.

Teraz należy przejść do kolejnego ważnego elementu „paczki”, czyli scenerii.

Tu należą się autorowi wielkie brawa! Dostajemy zestaw „dedykowanych” lotnisk, które idealnie nadadzą się do każdego drugowojennego „warbirda”, czy samolotu cywilnego z okresu do 1945 roku.

Pierwsza perełka to berliński Tempelhof, gigantyczny „Flugplatz” z wielkim, półkolistym budynkiem lotniskowym. „Tego mi było trzeba” – powiedziałem do siebie, gdy testowałem lotnisko. Kapitalnie nadaje się do lotów „Ciotką Ju” Oliviera Fishera, czy też najnowszym dzieckiem Lionheart Creations, Junkersem W.33/34!

obrazek

Bestman na Tempelhof z Ju-52 w tle, które dostajemy w pakiecie.

Kolejnymi lotniskami są: Eggersdorf (EDCE) - bazowe lotnisko JG77, Mariensiel Wilhelmshaven (EDWI) z przepięknie wykonanym hangarem głównym, Nanur (HLOZ) – niemieckie lotnisko zaopatrzeniowe w Libii, „tajne” lotnisko Me163 Komet nieopodal Stuttgartu (K001), El Jafra (BURM) będąca obozem-bazą na pustyni, Porto-Salvo (LISV) we Włoszech, oraz lotnisko we Freiburgu (EDTF) i szybowisko położone nieopodal tego miasta.

Każdy port lotniczy posiada komplet stylizowanych budynków oraz, w miarę możliwości, był tworzony w oparciu o fotografie z epoki. Do całości przyda się z pewnością sceneria Fryzji (ostfr40.zip na Flightsim.com) oraz wyspa Helgoland (helgol09.zip na flightsim.com). Zaręczam, że odbędziemy sporo lotów w tamtych okolicach, a z tymi dodatkami zabawa będzie jeszcze lepsza. Z tym, że, uwaga, sceneria Wysp Fryzyjskich odrobinę „gryzie” się z zestawem „Operation Valkyrie”, a mianowicie z lotniskiem w Wilhelmshaven. Fajne wrażenie robią samoloty AI oraz multum pojazdów. Prawie każde lotnisko można też „pozwiedzać” w określonych misjach, jeżdżąc VW Kubelwagen.

obrazek

Argumenty nie do odparcia! Buecker z zamocowanymi wyrzutniami Pancerfaust na tajnym lotnisku pod Stuttgartem!

Jak już pisałem powyżej, lotniska z „Operation Valkyrie” to niezła gratka dla każdego fanatyka „złotego okresu lotnictwa”, które pozwalają na wykonanie ciekawych lotów w „historycznych” realiach. Dla mnie, właśnie takiego pasjonata, który lata w FSie prawie wyłącznie na aparatach do 1945 roku, posiadającego „vintagowy” traffic z Golden Wings 3 i mającego zainstalowane praktycznie każde stare lotnisko z tych dostępnych na FSowych serwisach z dodatkami, to kapitalne uzupełnienie dotychczasowego stanu posiadania.

obrazek

Bestman na afrykańskim lotnisku.

 

Podsumowanie: mocne i słabe strony „Operation Valkyrie”

Dodatek Lionheart Creations jest jednym z niewielu tak rozbudowanych. Ponad 60 specjalnych misji, połączonych rozwijającą się fabułą, kilka ciekawych obiektów latających, specjalne scenerie z mnóstwem obiektów naziemnych. To może robić (i robi) wrażenie, szczególnie na fanach starych samolotów i 2WS. Dla osób używających współczesnych samolotów i scenerii, „Operation Valkyrie” może być tylko ciekawostką.

Osobiście „Op.V.” przypadł mi do gustu z uwagi na ciekawe aparaty latające i lotniska. Te ostatnie, tak już wychwalane przeze mnie wcześniej, posłużą również dla innych moich samolotów „z epoki”, szczególnie Bf109E od Shockwave, Ju-52 i Jungmanna autorstwa O.Fishera oraz Junkersa W.33. Autor wykonał olbrzymią pracę i należą mu się  brawa za upór i konsekwencję.

Z rzeczy, które mi nie przypadły do gustu zaliczyć mogę opisane już wcześniej niedociągnięcia wykonania samolotów. Irytujących jest kilka błędów ortograficznych (terminy niemieckie) i warsztatowych, np. błędne określenie JG77 jako Jasta77. Fabuła całej historii jest też odrobinę naiwna i jak dla mnie, nazbyt „religijna”, ale to już zwalam na specyficzny światopogląd samego autora oraz na jego przygotowanie merytoryczne podczas tworzenia pakietu i jego otoczki. Użytkownik musi po prostu poczuć specyficzny klimat tego dodatku. Inaczej zadowoli się jedynie samolotami i niczym więcej. Z innych bugów zauważyłem „wiszące” samoloty na jednym z lotnisk (konflikt ze scenerią Fryzji, o czym wspominałem wyżej)  oraz niemożliwość załadowania jednej z misji. Kiepsko wykonano też kilka pojazdów AI: transporter opancerzony SdKfz 250 oraz czołg PzKpw IV. Wyglądają tak, jakby przy ich budowie autor nie skorzystał w ogóle z planów, lecz robił je metodą „na oko”.

obrazek

Pakiet przeznaczony jest dla FS9, od której powoli się odchodzi. W FSX powinny zadziałać wszystkie samoloty, lecz są problemy ze sceneriami.

Coś, co poprawiłoby „miodność” dodatku, byłoby bez wątpienia wykonanie go w natywnym formacie najnowszego FSa i stworzenie dedykowanych misji, w standardzie tych, jakie otrzymujemy z najnowszym dzieckiem Microsoftu. To by było coś i na pewno przyciągnęłoby więcej klientów. Z drugiej zaś strony, zdaję sobie sprawę, że 60 specjalnych misji, najlepiej z głosami lektorów, „nagrodami” za ich wykonanie, itp., to już zbyt dużo jak na jednego człowieka.

Jako ocenę, wystawiam „czwórkę z +”. Fani 2WŚ, wykonywania specyficznych zadań w FSie, czy ciekawych scenerii, mogą podwyższyć ją nawet do „piątki” za klimat, pomysłowość i mnogość dodatków w Operation Valkyrie. Ocenę obniżają niedoróbki i specyfika produktu, która sprawia, że nie każdy fan FSa byłby zainteresowany jego zakupem.

Pozdrawiam,

Łukasz „Lucas” Kubacki

12.IX.2007

obrazek

Click! Polityka oceny w serwisie YoYosims

PS: Opcjonalnie można zakupić po niższej cenie zestaw, w skład którego wchodzi Buecker Bestman oraz szybowiec Grunau Baby. Reszta opisanych wyżej obiektów nie wchodzi w skład tego pakietu. Mamy tu wersję FS9 oraz FSX.

 Linki

 Simmarket:

obrazek

Strona główna Lionheart Creations:

http://www.lionheartcreations.com/index.html

 

Strona główna „Operation Valkyrie” (opis i screeny):

http://www.lionheartcreations.com/Bucker_Bu_181_Homepage.html

 

Strona główna zestawu „Bestman + Grunau Baby” (opis i screeny):

http://www.lionheartcreations.com/Bucker_Grunau_Dualpack.html

  


Komputer testowy:

  • Procesor – Pentium D 2,8 GHz

  • Płyta główna – Gigabyte GA-945PL-S3, 533MHz ze zintegrowanym dźwiękiem

  • Pamięć – 1GB RAM DDR2 Dual Channel (2x512 MB Kingston 533MHz)

  • Grafika – Sapphire Radeon X1600 pro 256MB DDR2, PCI-E x16

  • Joystick – Microsoft Sidewinder Precision 2  

Software: 
wt., 09/01/2007 - 00:00 -- Lukas

aerosoft.jpg capitan_sim.jpg  pilots.jpg

   

Partnerzy serwisu