|
Shockwave
Productions, producent m.in. Fire
Power, Wings of Power, P51 WoP FW190
WoP, P47 WoP itd. przedstawia:
Battle
of Britain II "Wings of Victory"
 |
Battle
of Britain 2 "Wings of
Victory" to symulator połączony
z mapą strategiczną która
odtwarza zaciekłe i słynne
bitwy powietrzne na niebie południowej
Anglii w 1940 roku, w okresie
uznawanym za jeden z
najbardziej decydujących
momentów w historii, a noszącym
później nazwę "Bitwy o
Anglię".
|

Wrażenia
związane z Battle of Britain 2 "Wings
of Victory"
„Bitwa
o Anglię” stanowiła jeden z
najciekawszych epizodów wszystkich
potyczek powietrznych podczas trwania II
Wojny Światowej. Niewątpliwie jest to
też jeden z etapów historii, który
chyba każdy kojarzy i to za sprawą
filmów, książek, podręczników w
szkole no i oczywiście uczestnictwa w
niej polskich słynnych dywizjonów. Była
to batalia o tyle dramatyczna , co
niezwykła i niespotykana w dziejach
dotychczasowych wojen. Codziennością
stały się naloty, bitwy powietrzne na
niespotykaną dotąd skalę, w których
to zgrabne Spity czy konie robocze
Brytanii – Hurricane’y goniły
Messerschmity 110, tudzież bombowce
nurkujące. Kilka miesięcy zwanymi później
„Bitwą o Anglię” było
jedną z największych bitew, które
zostały stoczone w powietrzu, a słynne
zdanie Churchila „nigdy jeszcze
tak wielu nie zawdzięczało tak wiele,
tak nielicznym”(„ Never in
the field of human conflict was so much
owed by so many to so few”) jest
przypominane po dziś dzień. Bitwa o
Anglię stała się już nie raz temat
symulatorów. Temat ten jest bardzo wdzięczny
do opracowania. Lata 40te XX wieku
ograniczały się bowiem do kilku typów
samolotów bojowych na stronę konfliktu
i właściwie do jednego frontu
europejskiego – kanału dzielącego
północną Francję oraz W.Brytanię
nad którym w grze Battle of Britain II
Wings of Victory możemy się na nowo
znaleźć przenosząc się do roku 1940
(lipiec-wrzesień).

Battle
of Britain II wydany przez
ShockwaveProduction (patrz na temat
firmy też dział o FS2004/Recenzje)
jest poprawioną wersją już dość
„wiekowego” symulatora
Rowan’s Battle of Britan, dlatego
też przy nazwie pojawiła się owa dwójka.
W zestawie znajdziemy 1 CD z grą, drugi
z czarno-białym filmem dokumentalnym
pt."Battle of Britain" (Uwaga:
tylko edycja limitowana), mapkę
przedstawiającą front zachodni z lipca
1940r oraz spis funkcji klawiatury (manual
znajduje się na płycie w formacie pdf).
BoBII WoV w stosunku do swojego
poprzednika oferuje:
-
nowe
tekstury ziemi i obiektów
naziemnych 3D
-
nowe
modele 3D zewnętrzne płatowców
-
nowe
modele 3D wewnętrzne - kabiny
-
nowe
dźwięki
-
drobne
zmiany w interfejsie gry
-
dynamiczną
pogodę
-
nowe
tekstury pogody
-
nowe
efekty dodatkowe (jak wybuchy, płomienie,
dymy itp.)
-
zmieniony
model lutu
-
zmienione
AI (komputerowi przeciwnicy)
-
obsługa
wielu kontrolerów oraz obsługa
nowości takich jak Tracka IR oraz
Vector Expansion (patrz dział Track
IR) czy Force Feedback (poprawiono)
-
instrukcja
– tylko część związana z
instalacją gry jest nowa
Jak
widać zmiany dotyczą głównie aspektów
graficznych. Pozostałe zmiany nie są
zbyt wielkie, a analizując instrukcję
do BoB1 mogę stwierdzić, że mapy 2D i
kampanię strategiczną pozostawiono
nienaruszoną. Nawet są te same misje
pojedyncze (dla pojedynczego gracza) co
w poprzedniku BoB2. Czy zatem warto
zainteresować się Battle of Britan II?
Przyznam się, że miałem kiedyś do
czynienia z BoB1. Był to koniec lat
90-tych, kiedy to BoB1 pojawił się na
półkach sklepowych bodajże w Empiku.
Wczytując się w opis (Internet nie był
jeszcze na tyle popularny w PL co teraz
:) z pudełka zobaczyłem screen mapy 2D
i opis bardziej o strategicznym
potraktowaniu sima. Wzbudziło to na
tyle moją niechęć do tematu strategii
w symulatorze, że nigdy właściwie
potem nie zainteresowałem się tym tytułem,
wolałem bawić się w pierwszą część
Combat Flight Simulator czy coś innego.
Teraz śmiało mogę powiedzieć, że to
był mój błąd. Rowans wniósł coś
więcej niż tylko symulator i warto to
było wówczas też zobaczyć. Biorąc
pod uwagę jeszcze raczkujące w tym
czasie symulatory lotnicze (CFS, słynny
EAW itp.) tytułu BoB1 nie powinno się
pominąć. Dopiero po kilku ładnych
latach,
ukazało się odświeżenie tego
interesującego tytułu właśnie pod
nazwą Battle of Britain II, a którego
wydaniem zajęła się firma
ShockwaveProduction i dzięki temu temat
Battle of Britain by Rowans powrócił
na łamy światowych www o symulatorach.
W PL BoBII w zasadzie jest dostępny
tylko przez sklep pilots.pl (wersja
angielska), ew. sim można zamówić w
którymś z internetowych sklepów na
zachodzie. Niestety po raz kolejny fani
simów w Polsce zostali pominięci i jak
widać, nikt w naszym kraju nie zamierza
wydać BoB2 i coś na tym przy okazji
zarobić. Grunt, że w razie czego i tak
jest gdzie sim u nas zdobyć, trzeba się
tylko uzbroić w cierpliwość, zanim
BoB2 przyjdzie do nas drogą pocztową.

Battle
of Britain 2 to właściwie ogromna
kampania, w której jesteśmy dowódcą
lotniczych sił zbrojnych (szef Dowództwa
Lotnictwa Myśliwskiego Królewskich Sił
Powietrznych – RAF, bądź Dowódca
Luftwaffe, który ma do dyspozycji
Luftflotte 2 oraz 3) i zarazem symulacja
samego samolotu z czasów Bitwy o Anglię
(dwa typy dla Wilekiej Brytanii:
Spitfire Mk.1A lub B, bądź Hurricane
Mk.1 A lub B, trzy typy dla Luftwaffe
Bf-109E4, Bf-110C4 i Ju-87B2 +
stanowiska strzeleckie w bombowcach).
Tak szerokie podejście do tematu może
faktycznie nas zdziwić i nawet
odstraszyć (tak jak mnie parę ładnych
lat temu gdy po raz pierwszy zobaczyłem
ućkaną ikonkami mapkę strategiczną
2D). Mamy zatem w BoB2 do czynienia ze
światkiem 2D (mapa strategiczna) oraz
światkiem 3D (symulacja maszyny). Nie
jest to standardowy typ symulatora,
gdzie nasza kampania składa się z
przeczytania odpraw i kliknięcia
przycisku fly, a jeśli nam się nie uda
zaczynamy misje od początku. Jednak to
co może nas początkowo odstraszyć od
BoB2, jeśli pojmiemy realia obsługi całego
interfejsu zarządzania kampanią, a do
tego rozumiemy jak zachować się w
powietrzu, może na długie godziny
przykuć nas do monitora. Grę już po
łatwej instalacji i konfiguracji sprzętowej
(trudniejszej, niektóre opcje są
debilne, inne stare, jeszcze z Bob1,
konfiguracja kontrolerów nie jest też
zbyt "user friendly") można
rozpocząć od treningu. Na dzień
dobry wita nas menu z He-111 (mam takie
uczucie jakbym włączył wtedy grę z
przed 7 lat ;) i opcjami: szybkie misje
(są już zdefiniowane), kampania (RAF
lub Luftwaffe), wczytanie gry, powtórka
(można nagrywać film z gun cam - ale
tego ani razu nie używałem więc opis
tego pominę, działa zapewne na
zasadzie po prostu tracka z misji, a
nagrany filmik można potem odtworzyć
jako replay właśnie), opcje gry (sporo
tego), autorzy (wiadomo), wyjście do
Windowsa oraz kontakt (do Shockwave).

W
"Instant action" twórca
przewidział nam specjalny pakiet misji,
który ma za zadanie wprowadzić nas w
tajniki sztuki latania (dodatkowo
zapowiedziano filmy na stronie
oficjalnej BoB2 które mają pokazywać
poszczególne etapy, kilka z nich już
tam jest). Owe misje zostały ułożone
w sposób mniej więcej od najprostszej
do najtrudniejszej, tak wiec można
rozpocząć je od startów czy lądowania
(chociaż zwłaszcza starty w BoB2 wcale
nie są takie proste ;), potem przejść
w misje szersze, czyli krążenie wokół
lotniska, starty i lądowania w
formacji, lądowanie na uszkodzonym myśliwcu
bądź z popsutym silnikiem (tak tak,
silnik można tutaj zatrzeć) lot za
liderem, który będzie starał się nas
zgubić, atak na cel lecący, manewrowa
walka powietrzna, atak na cele naziemne,
atak na samotnie lecący bombowiec, atak
w szyku na formację bombowców itp.
Dodatkowo, można sprawdzić się od
razu w dużych bitwach powietrznych.
Wydawcy gry oddali do rąk użytkownika
też misje historyczne (jak. np. największy
nalot na Londyn 15.09 itp.), bazujące
na prawdziwych wydarzeniach z okresu
Bitwy o Anglię. Oczywiście nie muszę
dodawać, że by w pełni pobawić się
w BoB2 należy włączyć wszystkie
opcje związane z realistyką lotu oraz
wyłączyć ikonki oraz znaczniki na
brzegu ekranu, które określają pozycję
innych samolotów. W przeciwnym wypadku
dostaniemy po prostu jakiś średni
Arcade. Na plus można też dodać, że
samoloty posiadają interaktywne kokpity
podobnie jak w FS2004. Po wybraniu opcji
zażądania silnikiem manualnie możemy
w kokpicie operować myszką i
przechodzić procedurę startową prawie
jak w „prawdziwym” Spitfire
klikając na poszczególne elementy
wyposażenia (zwane tutaj „hot
spotami”).

Skoro
jesteśmy już przy realistyce
graficznej płatowca. Modele flyable 3D
samolotów wykonane są bardzo ładnie
(najgorzej chyba Bf-110 z externala). Na
dużych zbliżeniach na teksturach widać
zabrudzenia, nity i odpryski farby,
oczywiście działa też opcja dot.
dynamicznego oświetlenia w kabinie jak
i na zewnątrz. Przy włączonym pełnoekranowym
wygładzeniu ekranu w karcie graficznej
obraz na monitorze czasem wygląda jak
dzieło artystyczne. Wykonano nawet
linki antenowe. Minusem może być fakt,
że wszystkie samoloty danego typu mają
to samo malowanie i oznakowanie. Do tego
brak oznaczeń na samolotach przynależności
do dywizjonów. Być może nie ma takiej
możliwości rozróżnienia modeli w
BoB1 czy BoB2 w enginie gry ale ogólnie
szkoda, przydałoby się. Mamy za to
sporo elementów ruchomych, a wnętrza
kabin (zwłaszcza dotyczy to samolotów
niemieckich), są wykonane naprawdę
rewelacyjnie. Nieco gorzej wyglądają
tekstury obiektów oraz tekstury ziemi,
która jest do tego dość płaska,
zdanie "Mesh terenu" nie jest
tutaj znane twórcom ;) chociaż na szczęcie
klify Dover zostały odwzorowane i to całkiem
zadowalająco. Dodatkowo na ziemi można
znaleźć trochę obiektów 3D (hangary,
wieże, stacje radarowe, składy
amunicji, domy, personel maszerujący -
czasem świetne animacje jak salutowanie
itp., pojazdy i stacjonujące samoloty,
balony zaporowe nad miastami, rzędy
drzewek itd. ale nie ma tutaj na pewno tłoku
w tej kwestii). Pięknie za to została
odwzorowana pogoda. kolejny mocny atut
tego symulatora. Chyba to pierwszy sim,
w którym chmury wyglądają tak przepięknie
i realistycznie. Początkowo sądziłem,
że to tylko tekstura zrobiona na pdst.
zdjęcia, jednak po wzbiciu się na
11.000 stóp przelatujemy przez warstwę
chmur (z bliska już nieco gorzej ale
nie przeszkadza). Świetny jest też
kolor nieba o różnej porze, a zwłaszcza
po prostu piękne są zrobione zachody
czy wschody Słońca. Na plus zasługuje
też woda w BoB2 (poziom od medium wzwyż).
"Grafa
- spoko. Bez wypasu, ale jest ok -
gdyby inne aspekty gry tak jak FM były
na wyższym poziomie, grafa nie psułaby
efektu (z wyjątkiem drzewek
2D...takich płaskich nie widziałem w
żadnym lesie lol)" -
303_Michcich, Forum, wrzesień 2005

Fajną
opcją jest też otwierana osłona
kabiny i wystawianie głowy pilota za
owiewkę, co może bardzo nam ułatwić
sprawę przy przeszukiwaniu wzrokowo
nieba czy
też podczas lądowania, mój ulubiony
„efekt szyby” też występuje.
Gdy jesteśmy użytkownikiem Tracka IR
czy Tracka IR+Vector (BoB2 obsługuje tę
funkcję, należy ją jednak dodatkowo włączyć
w opcjach gry) mamy wiele zalet w obsłudze
kabiny i orientacji w sytuacji na
niebie. W przypadku Vectora Exp. do
Tracka IR zadbano nawet o funkcję, że
gdy mamy zamkniętą kabinę "głowę"
można przybliżyć jedynie do osłony
kabiny, dopiero po jej otwarciu "głowę
pilota" można wystawić na zewnątrz
(czyli krok do przodu nawet w porównaniu
z FS2004 i obsługą Vectora!). Słowem
Bomba!
Jeśli
chodzi o model lotu przy wszystkich
opcjach realistyki włączonych –
powiem tak: jakiś model lotu i
zachowania energii jest, tzn. samoloty
wytracają prędkość przy wznoszeniu,
nurkując nabierają, przy niskich prędkościach
zaczynają być niestateczne i zaczynają
się trząść (jeśli mamy joya z Force
Feedbackiem zadziała nam), ponadto
reagują na wiatry (jest coś takiego do
zaobserwowania w kabinie, jak nam
podskakuje maszyna) lecz nie jest to dokładnie
jak być powinno. Np. faktycznie bardzo
ciężko złapać korek, jeśli już go
mamy za to zbyt łatwo z niego wyjść,
niektóre aspekty modelu lotu
potraktowane są nieco po macoszemu, jak
np. otwarcie klap. Mam wrażenie, że
otwarcie tutaj powoduje tylko
wyhamowanie, a nie zwiększenie
powierzchni, samolot traci nagle prędkość,
ba nawet dziób nurkuje, ot i wszystko,
a gdzie zmiana położenia na dodatni
konta natarcia?
Podobnie jest z przeciągnięciem,
w końcu ono wystąpi jednak powinno być
to o połowę szybciej niż jest. Za to
operowanie skokiem śmigła wpływa nam
bardzo ładnie na charakterystykę lotu,
można samolot też trymować w pionie i
poziomie (nawet z kokpitu myszką), można
osobno używać przepustnic (chociaż
gdzie się podziała animacja działania
wajchy mikstury czy chłodzenie silnika
rzędowego?). Nieźle też jest
przedstawione twardnienie sterów
zgodnie ze zwiększającą się prędkością
lotu. Do dobrych cech z realistyki
dodano też efekt siły odśrodkowej śmigła
(chociaż chyba zbyt mocny ale jednak
jest, coś a la wyciek pierwszego patcha
4.00 do PF), fajnie też przedstawiony
jest wpływ ujemnego albo dodatniego G
na pilota podczas manewrów (przy tym
drugim słychać nawet jak nasz pilot ciężko
zaczyna oddychać, a wzrok zaczyna mu
szybko odjeżdżać w miarę zwiększonego
G). Są zatem pewne smaczki i ogólnie
model lotu może się podobać choć ma
też nieco niedociągnięć. Mocną
stroną BoB2 omawiany "flight
model" na pewno nie jest ale też
nie jest to na pewno poziom jakiejś
arcade. Pewne elementy lotu zostały
tutaj przedstawione i mogę nawet chyba
powiedzieć, że niedoświadczonej
osobie z lataniem (przy pełnej
realistyce) obecny tutaj model lotu i
tak sprawi wiele kłopotu. Główną
zaletą BoB2 to nic innego jak wspaniały
klimat.

"Próba
startu , iskrownik 1,2 , zawór
instalacji paliwowej, ręczny feed , a
potem start. I euforia . Zamiast 'klinnnk..buuu
uuuu uuuuu uuuuu uuuuu uuuu wrrr' , słyszę
ten niepowtarzalny dźwięk
merlinowskiego startera rodem z filmu
BoB, słychać w tym wszystko co
powinno być słychać przy odpalaniu
26 litrowego silnika. Pierwsze
detonacje w cylindrach , strzał z
lewego potem prawego kolektora i
wreszcie nierówny klekoczący dźwięk.
Dodaję gazu, potem przerzucam na
iskrownik , 2 , 1 ,1+2 ... z ciekawości
co się stanie. I obroty się wyrównały.
I to w moim odczuciu mówi wszystko na
temat dbałości o detale. dodaje
delikatnie gazu , nie mam pojęcia
czego się spodziewać , maszyna unosi
ogon, więc ją dusze bo czuje że
lotki jeszcze nie bardzo . Za drugim
razem się udało. Daje sobie flyby z
externala i prawie orgazm - samolot
nadlatuje w ten charakterystyczny sposób
jakiego nie widać w szturmoviku, a
jaki widać za to doskonale na filmie
Bob - wygląda tak jakby szła lekkim
ślizgiem , i dosyć ciężko na nos -
następny detal dodający smaczku. Dźwięk
daje na głośniki i sprawiam sobie
ucztę. Rozpędzam , próbuje lotek ,
steru kierunku, silnika ( cudownie się
krztusi na ujemnym g). Sprawność
lotek silnie zależna od prędkości,
ster wysokości również. Niemiło
działa za to ster kierunku , który
moim zdaniem jest zbyt skuteczny.
Silnik również jakby się za dobrze
wkręcał na obroty, zupełnie nie
oddana jest bezwładność sprężarki.
Przeciągnięcia dynamicznego nie
stwierdzono w nadmiarze, chyba że
zrobimy coś naprawdę głupiego i
pomożemy sobie sterem kierunku.
Korkociąg trigerowany ale
przynajmniej sam z niego nie wychodzi.
Energy flow ( właśnie ukułem ten
termin) całkiem znośny. Skuteczność
broni taka jak czytało się we
wspomnieniach - podleciałem emilem ,
walnąłem może po 6 pocisków z obu
luf i .... i co już ? Ogólnie rzecz
biorąc podoba mi się" -
Schmeisser, Forum, sierpień 2005

Kampanię,
możemy rozpocząć jako dowódca RAF
lub Luftwaffe. Wszystko odbywa się na
strategicznej mapie przedstawiającej środkową
i południową Brytanię, kanał La
Manche oraz północną część
Francji. Wygląda to tak –
codziennie wybieramy listę zadań
(dyrektywy) na daną część dnia, a to
patrole lotnisk, a to patrole wybrzeża
(dla RAFu) a to patrole obiektów
wojskowych na lądzie, konwoje itp.
Wybieramy też dywizjony/staffel, które
mają tym się zająć. Możemy też
odesłać jakieś squadrony na
odpoczynek, przebazować jakieś skrzydła
i wymienić je np. na nowych pilotów.
Oczywiście poniesie to za sobą pewne
logiczne skutki. Istnieje coś takiego
jak morale czy doświadczenie dowódcy
Sqadronu czy samych pilotów. Morale
naszych pilotów spada w miarę strat,
niskiej liczby maszyn w squadronie czy
też niskiego poziomu morale dowódcy.
Do tego należy dodać zmęczenie, jeśli
będziemy non stop wszędzie wysyłać
np. taki dywizjon 306 to po paru dniach
chłopaki się załamią i przy niskim
morale przegrają walkę nawet z 4
Emilami chociaż będą w cztero krotnej
przewadze Jeśli za to mamy mało maszyn
można zlecić powiększenie produkcji
danego typu samolotu w fabrykach.

Oprócz
zadań które zdefiniowaliśmy podczas
konkretnego cyklu wróg może wysłać
patrol, myśliwce na wymiatanie bądź
zaplanować nalot bombowców (jako dowódca
Luftwaffe sami planujemy dodatkowo
naloty i cele nalotów). W takiej
sytuacji podrywamy nasze rezerwowe
squadrony w pożądanej przez nas
liczbie do obrony. Tutaj kolejny
smaczek, ustawiamy czas na reakcję
konkretnego squadronu, możemy np. zarządzić,
że squadron bazujący na lotnisku przy
wybrzeżu potrzebuje być w ciągłej
gotowości i od wydania rozkazu minie
np.5 minut, a samoloty na przechwycenie
bombowców już wystartują. W takiej
jednak sytuacji będziemy musieli często
kontrolować ich zmęczenie – bo
ile można siedzieć w tej kantynie w
kurtce lotniczej czekając na apel do
startu. Dywizjony które np. stacjonują
tuż przy Londynie mogą mieć dłuższy
czas na przygotowanie od wykrycia rajdu
na nasze pozycje – np. 30 minut
(ci piloci nie będą żyli w takim
stresie, a jeśli nalot zostanie wykryty
tuż nad wybrzeżem Francji 30 min.
spokojnie wystarczy by wzbić się w
powietrze i przechwycić lecące nad np.
stolice bombowce). Nasze oczy to jednak
system radarowy o który musimy dbać.
Jeśli zostanie on zniszczony o obecności
wrogich samolotów dowiemy się od
obserwatorów ale to już w momencie gdy
wrogie maszyny będą nad Anglią (lub
od płynącego naszego konwoju nad którym
przeleci niemiecki rajd). Rajdy czasem
też się rozdzielają i może być tak,
że początkowo obierana jest stolica za
cel, a potem okazuje się, że atakowane
będą doki na południu Brytanii i
stacje radarów. To co ważne to fakt,
że na naloty ma również wpływ
pogoda, jeśli odczytamy, że nad Francją
jest piękne lato, a u nas lekkie chmury
możemy być pewni, że dziś nastąpi
nalot. Jeśli nad Francją jest burza, a
u nas piękna pogoda – oczywiście
niemieckie samoloty nie wystartują i możemy
nawet nie wysyłać żadnych patroli,
niech sobie chłopaki pojadą na miasto
... lol.

To
co fajne, to to, że mapa 2D i wyświetlane
na niej informacje to kopia oznakowań
jakie faktycznie było stosowane podczas
Bitwy o Anglię w 1940r przez Brytyjczyków,
zatem przy okazji można się nauczyć
rozszyfrowywać komunikaty z frontu
powietrznego. Dodatkowo mapa została
podzielona historycznie i z poszczególnym
przydziałem Grup powietrznych oraz
podzielona na Sektory - również
zgodnie z prawdą. Jest to zatem
dodatkowo kawał dobrze przedstawionej
sytuacji W.Brytanii z
1940r. Historycznie, przebieg
kampanii też jest nieźle pokazany.
Mamy cztery etapy Bitwy o Anglię
(Konwoje, Atak orła, Okres krytyczny,
Bitwa) i w poszczególnych fazach za
cele nalotów i działań Luftwaffe
obierane są mniej więcej cele zgodne z
historyczną kampanią operacji
"Lew Morski" (czyli np. w I
fazie celem nalotów są głównie
konwoje, w ostatniej masowe
bombardowania Londynu). Do tego to co
bardzo ważne kampania jest w pełni
dynamiczna, zatem, każde jej rozpoczęcie
poskutkuje innymi wydarzeniami na które
jako dowódca będziemy musieli
odpowiednio reagować. Każdy wstęp do
kampanii (również misje pojedyncze),
czy zakończenie dnia (podsumowanie,
raporty) to krótki, historyczny filmik
w menu gry dający świetny dodatkowy
klimat pod BoB2.
"Sporo
komunikatów w HQ, coś mi tam miłe
Panie przesuwają po stole i
odpowiednio znakują wykryte przez
radar nadchodzące naloty, tudzież składają
skrzętnie meldunki głosowe. Na początku
proste misje typu Recoon. Ot, jakiś
Do-17 lecący na 17.000 nad kanałem.
Ślę 3 Hurricane'y, po chwili
przechwytuję już zawracającego nad
Dover Dorniera, zasiadam za kokpitem.
Chłopaki z drużyny uciesznie testują
km-y, jeden to niby widzi już tego
Dorniera, inny, nie, meldunki się
wykluczają. Pytam się dla upewnienia
Sector Command, podaje mi o krążącym
Niemcu gdzieś na 12.00 i wyżej.
Pniemy się w trójkę wysoko... jest
! Melduję pozostałym. No teraz już
potwierdzają, przed nami leci Dornier.
Jako, że wszystkie ikonki wyłączone,
na tle pięknego nieba mała kropeczka
w oddali. Zbliżamy się niemiłosiernie
by pchnąć Do17 ku otchłani kanału.
W ostatniej chwili daje komendę
"Freedom" i jaaazda. W
szybkim manewrze wysokiego jojo
Dornier zarabia pokaźną serię ołowiu
i już mknie zgodnie z grawitacją.
Vector do bazy i wracamy, jeszcze
pytanie o kierunek wiatru nad lądowiskiem
i sadzam maszynę pod wiatr, tak jak
Bozia przykazała.... Znów ta
kolorowa mapka. Jeszcze dobrze nie
zachłysnąłem się kolejnym łykiem
bursztynowego płynu a tu przemiła
Pani informuje mnie o kolejnym
rajdzie. No to Haja! Jeeeedziemy.
Wywiad donosi, że misja pewnie
Fighter sweep a w rajdzie są same
Bf109. Hmmm niedobrze, tym bardziej
niedobrze, że w pobliżu tylko jeden
patrol, a te inne lotniska coś
daleko. Squadron 1 za to wraca, już
nie mają paliwa. Podrywam dwa inne
Sqadrony do ataku a krążący patrol
nad wybrzeżem ślę ku Bfom. Kolejna
zła nowina, nas jest 12-tu, ich 30,
do tego okazuje się, że po chwili
jest tam jeszcze jedna grupa - Ju-87
lecących rozwiązać sprawę
bezkarnie płynącego brytyjskiego
konwoju. No nic, daje fly i kieruje się
na Niemców, a co tam, nie takie
rzeczy w iłku się wyprawiało. Po
chwili leciałem już na spadochronie.
Dawno nie miałem tak koło gaci widząc
stado rzucających się na nas
niemieckich Jastrzębi. Messery szybko
oplotły naszą 12-tkę rozbijając
kompletnie szyk. A 30 Junkersów poszło
na dół bombardować konwój składający
się z 16 okrętów. Tylko syreny mówiły
o ich obecności tam w dole. Tak, to
była szybka akcja, zwłaszcza jak
szybkim ruchem głowy do tyłu zobaczyłem
za sobą 6 Bf109 prujących do mnie ze
swoich MG. Alt+X i znów mapa
strategiczna i kolejna możliwość
wciśnięcia fly bowiem nadlatują
kolejne Hurricane'y wysłane przeze
mnie uprzednio w stronę tego rajdu.
Pakuję się do jednego z nich jako
Lider. Teraz już lepiej, ok 25 Bf109,
pewnie drugie tyle Ju-87, nas 12 oraz
17. łącznie, coś koło 70-80 maszyn
w powietrzu a pod nami znów konwój.
Gdzie niegdzie palą się już okręty.
Obracając głowę wciąż do tyłu
namierzam pierwszego Niemca. W tle
gadki i meldunki pilotów ze ślicznym
akcentem, raportują mi stan, nie jest
źle. Ciężko go dorwać ale udaje się,
moja druga ofiara kampanii i pierwszy
Messerschmitt" - YoYo, Forum,
wrzesień 2005

Jeśli
chcemy w każdym momencie możemy zasiąść
za ster dowolnego samolotu i przejąć
sprawy w swoje ręce. Można skupić się
tylko na potyczkach powietrznych, ale też
można zacząć od samego startu, przejść
proces naprowadzania przez Sector
Command na lecącą wyprawę. Możemy
latać jako dowódca Squadronu bądź
jako jeden dowolnie przez nas wybrany
skrzydłowy. Szczerze powiedziawszy nie
ma tutaj czegoś takiego jak odprawa.
Zupełnie jednak tego nie brak. Sami
bowiem decydujemy co się dzieje, a co
za tym idzie i tak jesteśmy doskonale
obeznani w sytuacji jaka ma właśnie
miejsce i dlaczego konkretny dywizjon
podrywany jest w powietrze. Obawiałem
się braku briefów, które zawsze
wprowadzają nas w klimat misji, jednak
teraz mogę powiedzieć, że byłoby to
tutaj zupełnie zbyteczne. Jeśli lecimy
jako dowódca mamy rozszerzoną
komunikację ze squadronem i kontrolą,
jeśli jesteśmy skrzydłowym właściwie
bazujemy na wydawanych komendach.
Komendy są świetnie przygotowane, właśnie
loty 3D w kampanii poza i tak fajną
strategią z mapką 2D, stanowią o
największej zalecie BoB2. Mamy naprawdę
sporą interaktywność z otoczeniem,
loty całym dywizjonem jako dowódca
dostarczają uczucia dumy i potęgi
naszego skrzydła bojowego. Jeśli
dojdzie już do potyczek w radio
rozbrzmiewają różne okrzyki,
komunikaty, jest tego pełno i dzięki
temu mamy wrażenie, że faktycznie
toczy się wojna, a piloci nie są
komputerowymi marionetkami. Wygląda to
jak wierna kopia bitew z filmu
„Bitwa o Anglię” z 1969r. i
daje naprawdę niesamowity klimat.

"Polatałem
jeszcze trochę - rzeczywiście
klimacior jest przedni (o ile zapomni
się o FM). Świetne są komunikaty -
w tej kwestii Olo ma dużo do
zrobienia - np. nigdy nie słyszałem
"Pauke, Pauke !" w serii
IL2. Milo się tez dowiedzieć, ze
"home airfield" to "Bahnhof"
looool. Słynne "Tomaten Eins"
przenosi nas wprost do filmu "BoB"
z 1969...lol. Aż się człowiek rozgląda,
czy mu przypadkiem Falke nie siedzi na
ogonie lol. "Behind you, Andy, on
your tail !" - 303_Michcich,
Forum, wrzesień 2005
W
grach FPP o czymś takim mówi się
„miodność gry”, tutaj mamy
do czynienia z miodnością na najwyższym
poziomie i grywalność tytułu po
przezwyciężeniu niezbyt przyjaznego
interfejsu związanego z mapką 2D jest
naprawdę duża. Poza tym na niebie można
spotkać naprawdę sporo maszyn, podobno
w największych bitwach może dochodzić
w tej symulacji do 300 samolotów nad
jednym obszarem (albo i więcej?).
Wlatując w taką chmarę samolotów
uczucie jest naprawdę niesamowite. Czuć
ten chaos po rozbiciu szyku.
"...
ale to ten sam miodzik, który był w
starym bobie dziesiątki samolotów w
powietrzu a Ty w hurku z 303, klimacik
nadaje też duuuuuużo lepszy ( niż w
starym ) dźwięk, kłopot ze
znalezieniem własnego lotniska ( tj.
właściwie pasa na trawie ), harmider
w eterze to jest to, wspaniały
british englijsz a nie jakaś tam
kolonialna jego odmiana, która rani
moje uszy i takie podobne
smaczki" - Micho, Forum, wrzesień
2005

AI
latają dość nieźle i ich
inteligencja jest o wiele bardziej złożona.
Jeśli spotkasz 12 myśliwców
przeciwnej strony a ty będziesz sam i
dwójka skrzydłowych lepiej zwiewaj jak
najdalej. Podobno też ukrycie się w
chmurach powoduje, że AI też cię gubią.
Faktycznie AI RAF-u lata w ciasnych
formacjach (czyli zgodnie z historią),
prawie skrzydło w skrzydło. Może to
doskonale wygląda na pokazach jednak
przy walce było początkową bolączką
RAF-u, zwłaszcza, że piloci
ograniczali sobie takim ciasnym lataniem
widok. Nawet A.Galland śmiał się z
tego, chociaż pierwszy Spit jakiego
spotkał po prostu mu zwiał :) (ale to
za sprawą ciasnego zakrętu). Twoje
wyniki zapisywane są w specjalnej zakładce
– należy jednak zaznaczyć, że
personalnie nie jest się z niczym związanym
(dlatego też nie dostaje się
zawieszek), chociaż można ustawić
opcję „Ulubiony dywizjon”
– wtedy jeśli coś będzie
dotyczyło danego dywizjonu
automatycznie zostaniesz o tym
poinformowany i będziesz mógł lecieć
w każdej misji związanej z tym właśnie
dywizjonem od startu do lądowania. Dla
strony Luftwaffe można za to przechodzić
misje nie tylko jako pilot Bf109, Bf110
czy Ju87 ale również jako strzelec
jednego z bombowców. Wracając do AI wg.
mnie mamy przegięcie z Ju-87, który
bardziej lata jak Emil (może ma ten sam
AI FM?). Nieco dziwny jest też model
uszkodzeń. Na ogół
„lustrzany” :))), czyli jak
trafimy w przeciwnika tekstury po
trafieniu umieszczane są tak samo na każdej
ze stron. Można odstrzelić skrzydło,
statecznik, uszkodzić bądź zapalić
silnik, za samolotem pojawia się dym
czy ogień. Nasz samolot za to po
trafieniu zachowuje się też nieco
dziwnie, jeśli porównamy sobie tutaj
PF 4.02m, w tym drugim jednak jest to o
wiele lepiej przedstawione. Nie ma zatem
róży bez kolców i z simami chyba też
jest podobnie ;-) .

"...trudno
porównać mi go ze sturmovikiem z dwóch
zasadniczych powodów, po pierwsze poświęciłem
mu około godziny z czego 20 minut błądziłem
po setupie controlsów, po drugie powód
dla którego sięgnąłem po
szturmovika kilka lat temu był
diametralnie różny od tego dla którego
zainstalowałem boba. Sturmovika
zainstalowałem jak zobaczyłem że w
przeciwieństwie do ówczesnych simów,
największym niebezpieczeństwem nie
był przeciwnik tylko własny samolot
który tylko czychał by mnie zabić
Zafascynowała mnie złożoność
fizyki w sturmoviku. Fb zaś nauczyło
mnie mieć nieco skromniejsze
wymagania , tak więc do BoB'a podszedłem
z miarą " jeśli nieuważnym
manewrem mogę się pozbyć przewagi w
sposób nieodwracalny to uznam za duży
sukces".
Przed chwila zostałem pojechany jak
szmata przez emila Podleciałem
sobie na 50 m do niego a to
nazistowskie ścierwo jak nie zawinie
się w beczkę , to ja za nim , i już
mi coś przestało pasować buhahhaa ,
ćwierć sekundy później zorientowałem
się że AI zrobiło ślicznie
skutecznie rolling scissora , po czym
otworzyło ogień. Klasa sama dla
siebie, olowe AI potrafi robić tylko
nożyce w miejscu , a BoBowe Ai na
początku trochę skręca i próbuje
spirali wznoszącej , jak nie bardzo
przynosi to efekty to przechodzi w
stromą spirale do ziemi, z wyraźnym
zamiarem doprowadzenia do g-locka goniącego.
Przy dużych różnicach prędkości ,
jak w dym robi beczkę ofensywną ,
albo obrotowe nożyce" -
Schmeisser, Forum, wrzesień
2005"
Problemem
zaraz po ukazaniu się gry (26.08.2005)
jest jej stabilność. Gra sypie się,
wyrzuca czasem na pulpit, tytuł jest też
nieco bardziej wymagająca sprzętowo niż
PF czy nawet Lock On (a to za sprawą
pogody – można jednak to wyłączyć
i zejść z detali tyle tylko, że
tracimy wówczas sporo pięknych widoków
i nie oto chyba tutaj chodzi, engine
powinien być napisany po prostu lepiej
i zoptymalizowany pod Direct X). Problem
dotyczy kilkunastu rzeczy w BoB2
(niestabilność, problemy z wyświetlaniem
tekstur, skakanie AI – cos jak
lag, problemy z „hot spotami”,
dość dziwnie spadające bomby, fakt,
że jak wyskoczy załoga się
przewietrzyć dalej widać ich w
kokpicie, zbyt głośne dźwięki zewnętrzne
- chociaż dźwięki przelatujących
obok maszyn dają faktycznie fajny
klimat, są jednak zupełnie
nierealistycznie głośne itp.) Najważniejsze
sprawy, a zwłaszcza wywalanie do Windy
i poprawa płynności, mają być rozwiązane
w najbliższym patchu i pozostaje mieć
nadzieję, że wyjdzie on jak
najszybciej.

Reasumując.
Battle of Britain II jest tytułem niewątpliwie
wartym zainteresowania. Niemniej trzeba
zaznaczyć, że jeśli i tak już załapiemy
bakcyla latania w jednej ze stron od
lipca 1940r. to by dobrze się BoBem2
bawić musimy jeszcze opanować mapę
strategiczną i jej interfejs. Dopiero
poznanie tajników mapy 2D i sposobu jej
obsługi (wcielenie się w rolę dowódcy)
da nam produkt wysokiej klasy. Wprawdzie
mamy aż 130 stronicową instrukcję załączoną
na płycie w j.angielskim lecz i tak do
wielu spraw trzeba dojść samemu. To co
jest największym plusem Bob2 to klimat
bitew i potyczek, to możliwość wciągnięcia
się w ciekawy etap konfliktu zbrojnego
na poziomie głównodowodzącego siłami
powietrznym, a równocześnie możliwość
uczestnictwa osobiście w każdej walce
na niebie - misji zatem, w których możemy
uczestniczyć, może być praktycznie
nieskończenie wiele. Wspaniale
opracowane dźwięki i komunikaty
radiowe, ładnie zrobione modele z rzeszą
animowanych elementów w kabinie oraz na
zewnątrz płatowca jak i interaktywność
kabiny. Plusem jest także otwarta
struktura BoB2 co oznacza, że w sieci
już niebawem zaczną pojawiać się
darmowe poprawki (mody) opracowywane
przez fanów symulatora. Największą
bolączką tuż po premierze jest
problem ze stabilnością gry (w sumie
engine powstał na Windowsa 98) oraz
nieco zawyżone wymagania. Wyrzucanie do
Windowsa jest istną ruletką i zależy
raczej od konfiguracji sprzętowej.
Niemniej jednak od razu trzeba zaznaczyć,
że pierwszy patch ma poprawić stabilność
BoB2 na komputerach PC więc oby to
wszystko szło ku lepszemu. Również
minusem może być model lotu (chociaż
jak już było podawane i tak nie jest
on zły) czy złożoność kampanii
(pierwsze wrażenie z natłokiem danych
w interfejsie kampanii i mapy 2D).
Maniakom multiplayera za to pewnie nie
spodoba się jego brak (chociaż też
nie jest to wykluczone, że możliwość
latania online zostanie dodana w jakimś
kolejnym patchu, bo przecież w BoB1
multi był od razu). Przydałby się też
edytor misji (pojedynczych) taki
bardziej rozbudowany oraz coś takiego
jak Quick Mission jak w iłku, gdyż to
co tutaj mamy (Instant Action) pozwala
ustawić jedynie kilka najbardziej
podstawowych parametrów. Osobiście
polecam fanom symulatorów z okresu II
Wojny Światowej, tym bardziej, że
nowych simów na dobrym poziomie jest
coraz mniej - chociaż zaznaczam, nie
wszystkim tytuł BoB2 może przypaść
do gustu co jest zrozumiałe w związku
z pewną "nierównością" w
samej symulacji. Oprócz samego
symulatora dostajemy tez grę
strategiczną oraz kawał dość wiernie
oddanej historii Bitwy o Anglię. Jeśli
uzupełnimy to też filmem z 69r. czy
odpowiednią literaturą - dodatkowy
klimat gwarantowany (w wersji
limitowanej BoB2 mamy godzinny,
archiwalny film na temat Bitwo o Anglię).
Pozostaje nam też czekanie na Olegowego
Boba, który ma wyjść pod koniec
2006r. (tak, by Ubi tuż przed Gwiazdką
dorobił się kolejnych milionów zielońców).
Zapewne niektóre porażki wieku dziecięcego
BoB2 są Ubi na rękę, a być może też
niektóre pomysły z BoB2 zostaną
zaadoptowane do kolejnej odsłony
Olegowego Sima. Tak czy siak, obecnie
Battle of Britain 2 dzięki swojemu
klimatowi i ślicznym kokpitom stał się
moją ulubioną grą i sorry gentleman
ale już muszę kończyć, bo znów mnie
Churchill zjedzie, że panienki z WAAF'u
nic nie robią zamiast przesuwać klocki
na stole, by dzielna rzesza wspaniałych
pilotów mogła się znów przelecieć
... "ups" :-DDD
Pzdr,
YoYo, wrzesień 2005
Uwaga!
Ukazały się po premierze 4 patche -
kolejno to 2.01, 2.02, oraz 2.03 .
Patche są do zassania na Forum wydawcy
gry BoB2. Patche rozwiązują wiele
technicznych problemów o których
pisano w recenzji oraz poprawiają
wydajność gry optymalizując kod.
Linki na końcu działu.
Opis
z pilots.pl: Battle of Britain 2
"Wings of Victory" pozwala
graczowi wcielić się w postać głównodowodzącego
każdej ze stron. Gracz może również
nacisnąć na przycisk "fly" i
pozwolić innym prowadzić wojnę.
Jako dowódca kontrolujesz tysiące celów,
włącznie z każdym samolotem, fabryką,
lotniskiem i stacją radarową. W
trakcie tej olbrzymiej kampanii będziesz
widział zarówno swoje jak i
wrogie samoloty wykonujące wiele
codziennych, niebezpiecznych misji.
Możesz jednak zdjąć czapkę dowódcy
i znaleźć się w kabinie pilota takich
samolotów jak Hurricane, Spitfire,
Messerschmitt, bombowca nurkującego
Stuka, albo obsługiwać stanowisko
strzeleckie w samolotach typu Dornier
Do17, Heinkel He111 oraz Ju-88. Będąc
pilotem masz jeden cel, zniszczyć wroga
i szczęśliwie wrócić na macierzyste
lotnisko. Cokolwiek wybierzesz,
znajdziesz się wśród niezliczonej
liczby wrogich samolotów,
uczestnicząc w najbardziej autentycznej
rekonstrukcji tych wspaniałych bitew.
Przygotuj się na wielkie wyzwania.

Najważniejsze
cechy:
-
Ogromna
dynamiczna kampania, autentyczne
odtworzenie przebiegu całej Bitwy o
Anglię. Doświadczysz niezwykłych
przeżyć podczas epickich bitew z
setkami samolotów w powietrzu na
raz.
-
Autentyczny
system radarowy i system
namierzania. Sieć brytyjskich radarów
przybrzeżnych zauważa samoloty i
przekazuje dane do centralnego dowództwa.
Gotowość samolotów do lotu jest
sprawdzana na najbliżej położonych
lotniskach. Przechwytujące samoloty
myśliwskie są odpowiednio
nakierowywane. Uszkodzenie systemów
radarowych powoduje tworzenie się
"dziur" w obronnej tarczy
radarowej. Obserwatorzy naziemni są
obecni na terenach wiejskich całej
Wielkiej Brytanii. Ich umiejętność
lokalizowania niemieckich maszyn
jest uzależniona od warunków
pogodowych.
-
Z
historycznych lotnisk startują do
walki tysiące samolotów.
Niszczenie lotnisk wroga zapobiega
startom samolotów z danego
lotniska.
-
Technologia
sztucznej inteligencji "RealPilot"
powoduje, że wrogie samoloty mają
takie same ograniczenia jak samoloty
gracza, te same cechy i osiągi, włącznie
z możliwymi ruchami joysticka. Zarówno
gracz jak i wróg mogą wykorzystywać
chmury w celu ukrycia się. Zbadaj i
wykorzystaj słabości wroga za
pomocą tabel załączonych do podręcznika
pilota.
-
Technologia
"prawdziwej pogody" oraz
"realistycznego prognozowania
pogody". Podczas gry warunki
pogodowe są zmienne. Tworzą się
fronty burzowe z wznoszącym się
czołem burzy, powstają
turbulencje. Pogoda podczas lotu
zmienia się w czasie rzeczywistym i
zgodnie z realiami.
-
Kompleksowe
sterowanie samolotem, w tym
zaawansowanymi funkcjami pracy
silnika. Klikane przełączniki i dźwignie
w kabinie, realistyczna procedura
startowa - realizowana za pomocą
myszy.
-
Dźwięki
karabiów maszynowych, wybuchów i
uderzeń wypełniają pole bitwy.
Autentyczne odgłosy pracy silnika i
jego specyficzne zachowanie w różnych
sytuacjach, wewnątrz i na zewnątrz.
Otwórz osłonę kabiny pilota i posłuchaj
różnicy. Symulacja możliwych
awarii silnika: zgaśnięcie
silnika, praca przerywana,
przegrzanie silnika.
-
Niespotykane
wizualne efekty powodują iż doświadczysz
wspaniałych przeżyć. Realistyczne
efekty trafienia kulą w samolot,
cele naziemne, ziemię i wodę. Gra
symuluje autentyczne wybuchy bomb,
zgodne z wojskowymi danymi z testów,
włącznie z realistyczną wielkością
powstałej po wybuchu kuli ognia,
czasem trwania i falą uderzeniową.
-
Chmury
czarnego dymu pokrywające pole
walki. Lecąc jednym z setek bombowców
obserwujesz jak niezliczone ilości
bomb spadają na cele poniżej.
-
Zaawansowany
system komend w powietrzu i
porozumiewania się z dowództwem i
kontrolą na ziemi.
-
Technologia
DirectX 9
-
Obsługa
urządzeń z serii TrackIR, gra
wspiera również Vector Expansion z
pełnymi 6 stopniami swobody ruchu
(poruszanie głowy do przodu, do tyłu,
w lewo i w prawo, do góry i w dół).
Możesz podnieść głowę aby
sprawdzić widok przed nosem swojego
samolotu, wychylić się podczas kołowania,
przybliżyć się do przyrządów i
lepiej skupiać wzrok na celu.
Wymagania
systemowe (praktyczne jednak
dużo większe):
- procesor: 800 MHz
- pamięć RAM: 256 MB
- pamięć karty graficznej: 128
MB, zgodna z DirectX 9.0
- 500 MB dostępnego wolnego
miejsca na dysku
- system Windows 98/ME/2000/XP
Wydawca: GMX Media
Deweloper: Shockwave Productions
Dystrybutor
PL: www.pilots.pl
Oficjalna
strona Battle of Britain II "Wings
of Victory"
http://www.shockwaveproductions.com/bob/
Forum
i pomoc techniczna w sekcji BoBII WoV
http://shockwaveproductions.com/forum/
Strona
Shockwave Productions
http://www.shockwaveproductions.com/
|